Aktualności
Pewne zwycięstwo na koniec 2025 roku. Lublinianki wygrały w Gliwicach
PGE MKS El-Volt Lublin w ostatnim meczu w 2025 roku pokonały na wyjeździe Sośnicę Gliwice. Zespół z Lublina zwyciężył 33:22.
„Zespół z Gliwic się nie położy i nie odda trzech punktów za darmo. Trzeba dobre wejść w spotkanie i być skoncentrowanym od pierwszej do ostatniej minuty” - powiedział dla Polsatu Sport tuż przed rozpoczęciem meczu trener zespołu z Lublina, Paweł Tetelewski. Pierwszego gola zdobyła skrzydłowa gospodyń, Natalia Dmytrenko. To miejscowe zawodniczki w pierwszych minutach cieszyły się z korzystnego wyniku. Dwa gole dołożyła Dominyka Andronik i gliwiczanki do piątej minuty wygrywały 3:1. Lublinianki wyrównały dopiero w 9. minucie przy stanie 4:4. Dwukrotnie bramkarkę Sośnicy Weronikę Glosar pokonała rozgrywająca z Lublina Maria Prieto O’Mullony.
Gliwiczanki wciąż nie pozwalały się wyprzedzić. Bardzo skuteczna była Dominyka Andronik. Na tym etapie spotkania skrzydłowa z Litwy miała na swoim koncie już 4 gole. Gdy czwartego gola w połowie 12. minuty zdobyła O’Mullony, PGE MKS El-Volt Lublin wyszedł w końcu na prowadzenie. Szczypiornistki Sośnicy ponownie jednak zdołały przejąć inicjatywę. Gdy mijał pierwszy kwadrans trener gospodyń, Michał Kubisztal poprosi o czas, bo po dwóch szybkich trafieniach Adrianny Górnej i Magdy Więckowskiej lublinianki wygrywały 10:9.
W 17. minucie O’Mullony zaliczyła fenomenalny przechwyt, ratując remis 10:10. Chwilę później zdobyła jedenastego gola dla biało-zielonych. Hiszpanka wywalczyła też rzut karny, który nieskutecznie wyegzekwowała Adrianna Górna. Skrzydłowa zrehabilitowała się dwiema skutecznymi kontrami. Trafiła też Szimonetta Planeta i PGE MKS El-Volt Lublin wygrywał już 14:10. Ten rezultat utrzymał się do końca 25. minuty. Gospodynie wykorzystay moment słabej skuteczności lublinianek i uzyskały kontakt, ale w końcówce przyjezdne odrobiły czterobramkową przewagę i na przerwę zeszły do szatni, prowadząc 17:13. Szczególnie warto odnotować ostatniego gola w tej części spotkania, gdy Szimonetta Planeta trafiła bezpośrednio z rzutu wolnego.
Pierwszy gol po zmianie stron padł po 90 sekundach od wznowienia gry, a jego autorką była Maria Prieto O’Mullony. Wcześniej rzut karny Dominyki Andronik wybroniła Caroline Martins. Lublinianki utrzymywały stabilną przewagę na poziomie czterech, pięciu goli. W końcu podniosły ją do sześciu goli, gdy w 40. minucie Dominika Więckowska ruszyła z kontrą i trafiła na 24:18 dla gości. Kolejne bramki dopisywała sobie też O’Mullony. Na kwadrans przed końcem meczu miała ich na swoim koncie już dziewięć, a jej zespół wygrywał 26:21.
Końcówka spotkania nie była zaskakująca. Po stronie gospodyń warto wyróżnić Martę Wawrzynkowską, która wybroniła kilka prób ze skrzydła Darii Szynkaruk. Poradziła sobie też z rzutem karnym w jej wykonaniu. Gdyby nie jej interwencje, przewaga lublinianek byłaby już dwucyfrowa. Tymczasem w 55. minucie przyjezdne wygrywały 30:22. W końcu jednak przyjezdne odskoczyy jeszcze bardziej. Gliwiczanki w ostatnim kwadransie zdobyły tylko jednego gola. Rezultat spotkania na 33:22 ustaliła Aleksandra Rosiak. Tytuł MVP trafił do Marii Prieto O’Mullony.
"Gliwice zaczęły spotkanie bardzo dobrze, ale wiedziałyśmy, że musimy te trzy punkty wywalczyć. Po przerwie rywalki opadły z sił i mogłyśmy wyprowadzić kilka kontr. Sośnica nie ma tylu zmian i to było chyba kluczem do zwycięstwa. Kibicom życzymy w nowym roku wielu emocji, a sobie jak najmniej kontuzji" - powiedziała po zakończeniu meczu Daria Szynkaruk, autorka siedmiu goli w ostatnim tegorocznym meczu ORLEN Superligi Kobiet.
Sośnica Gliwice – PGE MKS El-Volt Lublin 22:33 (13:17)
Gliwice: Glosar, Wawrzynkowska – Dmytrenko 3, Andronik 6, Mokrzka 5, Kozimur 3, Strózik 1, Guziewicz 1 Kaczmarek 2, Leśniak 1, Tukaj, Skubacz. Kary: 10 min. Trener: Michał Kubisztal
Lublin: Wdowiak, Martins – Radosavljević 3, Górna 5, O’Mullony 9, M. Więckowska 2, Szynkaruk 7, Planeta 2, Matuszczyk 2, Przywara, D. Więckowska 2, Rosiak 1, Gliwińska, Lima, Owczaruk, Tomczyk. Kary: 6 min. Trener: Paweł Tetelewski





