Aktualności
PGE MKS El-Volt Lublin po zawodach na Węgrzech
Zespół z Lublina wraca do Lublina po serii sparingów w Rumunii i na Węgrzech. Biało-zielone rozegrały spotkania z klasowymi europejskimi zespołami.
W Rumunii lublinianki zajęły drugie miejsce, ustępując jedynie gospodyniom z CS Glorii Bistrita. W ramach drugiej edycji Pucharu KERMANN IT w węgierskim Debreczynie mierzyły się również cztery zespoły. PGE MKS El-Volt Lublin w pierwszym półfinale grał przeciw gospodyniom z DVSC Schaeffler. Drugiego finalistę wyłoniło starcie FTC-Rail Cargo Hungaria - SCM Ramnicu Valcea. W obu starciach bezkonkurencyjne były drużyny z Węgier. Lublinianki także musiały uznać wyższość miejscowego zespołu.
Początek starcia z gospodyniami był stosunkowo wyrównany. Lublinianki nie dawały się wyprzedzić mocnym Węgierkom. Gdy miejscowe wychodziły na prowadzenie, przyjezdne wyrównywały. Dopiero w 9. minucie zawodniczki z Debreczyna wyprzedziły biało-zielone na dwa gole (6:4). Zanim minął pierwszy kwadrans, czwarty zespół ligi węgierskiej wygrywał wicemistrzyniami Polski 10:5. Do przerwy gospodynie zdołały podwoić tę przewagę. Pierwsza połowa zakończyła się rezultatem 23:11 na ich korzyść. Druga odsłona nie przyniosła zmiany oblicza starcia. Wicemistrzynie Polski przegrały 19:39. Na plus można zaliczyć skuteczność Magdy Więckowskiej i Marii Prieto O’Mullony. Rozgrywające zdobyły po sześć goli.
DVSC Schaeffler – PGE MKS El-Volt Lublin 39:19 (23:11)
PGE MKS El-Volt: Wdowiak, Martins – M. Więckowska 6, O’Mullony 6, Matuszczyk 3, Górna 1, Lima 1, Pietras 1, Andruszak 1, Dziuba, D. Więckowska, Owczaruk, Przywara, Szynkaruk. Kary: 2 min. Trener: Paweł Tetelewski.
- W takim meczu, z rywalem, który jest klasę wyżej niż my, każdy błąd jest wykorzystywany. Nie możemy grać na takim poziomie. Tych błędów było sporo. Tak naprawdę kontratakiem i atakiem w drugie tempo dziewczyny z Debreczyna nas rozbiły. Na pewno rywalki wyglądały jedną lub nawet dwie klasy lepiej, niż my – przyznała po meczu kapitan PGE MKS-u El-Volt Lublin, Dominika Więckowska. - Czeka nas drugie spotkanie. Musimy odrobić lekcje i spróbować wyjść na ten mecz z chęcią wygranej. Fajnie byłoby zakończyć to sparingowe granie pozytywnie. Chciałabym byśmy po kolejnym meczu mogły powiedzieć, że dałyśmy z siebie wszystko i były z siebie zadowolone. Zależy nam by dać też trochę radości kibicom, którzy przyjechali nas wspierać z Lublina – dodała rozgrywająca.
Konfrontacja z rumuńskim SCM Ramnicu Valcea również nie przebiegała pomyślnie dla lublinianek. Rumunki już w siódmej minucie prowadziły 5:2. Do przerwy wygrywały z naszym zespołem 15:11. Nie był to jednak poziom dominacji z poprzedniego dnia. Po sześciu minutach od wznowienia gry padły tylko trzy gole. Dwa dla ekipy z Rumunii i tylko jeden dla zespołu z Lublina. Do 42. minuty nasze szczypiornistki skróciły dystans do trzech goli (18:15). Ostatecznie jednak Rumunki wygrały 29:25. Znów najczęściej dla lublinianek trafiała O'Mullony. Hiszpanka pięć razy znalazła drogę do siatki rywalek.
SCM Ramnicu Valcea – PGE MKS El-Volt Lublin 29:25 (15:11)
PGE MKS El-Volt: Wdowiak, Martins – O’Mullony 5, Szynkaruk 4, M. Więckowska 3, Andruszak 3, Pietras 3, Górna 2, Dziuba 1, D. Więckowska 1, Matuszczyk 1, Przywara 1, Lima 1, Owaczaruk. Kary: 6 min. Trener: Paweł Tetelewski





