Aktualności
PGE MKS El-Volt Lublin zagra w Gnieźnie
Lubelskie szczypiornistki mają intensywny początek roku. Zaledwie trzy dni po pierwszym tegorocznym meczu w hali Globus zagrają na wyjeździe z Enea MKS-em Gniezno.
Lublinianki chcą pójść za ciosem i przedłużyć serię ligowych zwycięstw. Wicemistrzynie Polski wygrały sześć ostatnich spotkań w ORLEN Superlidze Kobiet. Po ostatniej wygranej z MKS Piotrcovią Piotrków Trybunalski umocniły się na pozycji wiceliderek w tabeli krajowej elity. Teraz czeka je mecz w Gnieźnie. Zawodniczki tamtejszego Enea MKS-u w trwającej kampanii na własnym terenie przegrały jedynie z KGHM Zagłębiem Lubin.
- To na pewno nie będzie łatwe spotkanie. Chcemy się jak najskuteczniej zregenerować i przygotować do tego starcia. Mamy nadzieję, że kolejne trzy punkty trafią na nasze konto. Odkąd do Gniezna przyszedł trener Peter Kostka, tamtejsze zawodniczki potrafią postawić w obronie naprawdę twarde warunki. Są bardzo agresywne w defensywie. Są ponadto kolektywem. Plus ich „rzutki” czyli Kasia Cygan, czy Monika Łęgowska. Nie czeka nas łatwe spotkanie, czy spacerek. To będzie kolejny ciężki mecz – przyznaje obrotowa PGE MKS-u El-Volt Lublin, Sylwia Matuszczyk.
Trudno nie przyznać zawodniczce z Lublina racji. W trwającym sezonie bez punktów z Gniezna wyjeżdżały takie drużyny jak MKS Piotrcovia Piotrków Trybunalski, czy KPR Gminy Kobierzyce. Trzeba zatem przyznać, że „ściany” pomagają szczypiornistkom z pierwszej stolicy Polski. Nieco gorzej gra im się na wyjazdach. Gnieźnianki gubiły już punkty w Piotrkowie Trybunalskim, czy Koszalinie. Ostatnie dwa mecze ligowe rozegrały właśnie na wyjazdach. Przegrały z KGHM Zagłębiem Lubin i Galiczanką Lwów. Bez zdobyczy punktowej wróciły też z Lublina. Pod koniec września PGE MKS El-Volt Lublin wygrał z nimi 29:27.
Warto szczególnie przyjrzeć się ostatniemu spotkaniu ligowemu w wykonaniu Enea MKS-u Gniezno. Podopieczne Petera Kostki przegrały na terenie mistrzyń Polski. Sama kwestia zwycięzcy tego meczu nie jest zaskakująca, ale szokować może końcowy rezultat, a właściwie ilość rzuconych bramek. KGHM Zagłębie Lubin zwyciężyło 45:37. W porównaniu do najbogatszego w bramki meczu ubiegłego sezonu, rekord został pobity aż o dziewięć trafień. Sam kwintet – Bartkowiak, Nurska, Lipok, Łęgowska, Cygan ustrzelił aż trzydzieści goli. Do przerwy gnieźnianki przegrywały zaledwie dwoma trafieniami. Choć po zmianie stron przewaga mistrzyń Polski zarysowała się już wyraźniej, to należy gnieźnianki za to spotkanie docenić.
- Pierwsza połowa była w naszym wykonaniu bardzo dobra. To był bardzo fajny handball, co pokazuje wynik. Szybka gra wiąże się jednak z błędami i dziewczyny z Zagłębia to wykorzystały - podsumowała spotkanie rozgrywająca zespołu z Gniezna, Monika Łęgowska. - Gniezno jest u siebie bardzo mocne. Hala ich wspiera. Wiadomo, że na wyjazdach gra się trochę ciężej. Jest to jednak zespół kompletny. Są tam fajne zawodniczki i wiemy, że czeka nas trudne spotkanie – mówi natomiast trener zespołu z Lublina, Paweł Tetelewski.
Lublinianki mają aż sześć spotkań zaplanowanych na styczeń. Pierwsze już za nimi. Po wyjazdowym meczu w Gnieźnie zagrają natomiast w ligowym hicie z Zagłębiem Lubin. – Styczeń jest ciężki. Mamy wiele trudnych meczów, ale pierwszy krok już zrobiliśmy – mówi trener Tetelewski. Wygrana z MKS Piotrcovią Piotrków Trybunalski pokazała, że jego podopieczne weszły w nowy rok w dobrej formie. Czas potwierdzić ją na trudnym terenie w Gnieźnie.
Mecz 14. serii spotkań ORLEN Superligi Kobiet: Enea MKS Gniezno – PGE MKS El-Volt Lublin zostanie rozegrany w środę 7 stycznia. Początek o godzinie 20:30 w Gnieźnie. Transmisję przeprowadzi Polsat Sport 3.





