Aktualności
Pierwszy rywal z wyższej półki

Po dwóch meczach z przeciwnikami, którzy prawdopodobnie nie odegrają dużej roli w rywalizacji o najwyższe miejsca w Superlidze, MKS Selgros zmierzy się w najbliższą środę w Gdyni z aspirującym do medalu Vistalem.
Będzie to pierwszy naprawdę wymagający rywal mistrzyń Polski w tym sezonie w krajowych rozgrywkach. Gdynianki świetnie je rozpoczęły, pokonując na inaugurację Metraco Zagłębie Lubin, i to na jego terenie 29:24.- Nie może tu być mowy o żadnym zaskoczeniu czy wręcz sensacji. Vistal to od lat mocny zespół o ugruntowanej pozycji. Ja przed tym spotkaniem dawałam po 50% szans obu ekipom - komentuje nasza skrzydłowa Małgorzata Rola.
Starcie z Zagłębiem było jedynym meczem gdynianek w superligowej rywalizacji, bowiem pozostałe spotkania Vistalu zostały przełożone ze względu na jego uczestnictwo w pierwszej rundzie rozgrywek o Puchar EHF. Tam ekipa z Gdynia mocno zderzyła się z brutalną rzeczywistością. Po dwóch fatalnych meczach z węgierską drużyną Alba Fehérvár KC (porażki 17:27 i 17:28) odpadła z rywalizacji.- Trudno mi mówić za gdynianki i tym trudniej mi je usprawiedliwiać, ale widocznie Węgierki bardzo je zaskoczyły. Na pewno rozmiary porażki nie są takimi, jakie zakładały nawet w czarnym scenariuszu, należy jednak pamiętać, że liga węgierska jest bardzo mocna, a drużyny z niej zawsze stanowią nie lada wyzwanie - odnotowuje "Rolka".
Jedynym plusem szybkiego odpadnięcia Vistalu jest to, że teraz w pełni może skoncentrować się na lidze, gdzie - po reformie rozgrywek - każde spotkanie nabrało większej wagi. - Mamy teraz niemal całkowicie nowe rozdanie, gdzie inaczej się będą liczyć zdobyte punkty na przestrzeni całego sezonu (brak play-off - przyp. aut.). Nie będzie zaskoczeniem, jeśli powiem, że czeka nas ciężki mecz, ale jestem dobrej myśli. W zespole panuje dobra atmosfera. Trzymajcie za nas kciuki! - apeluje lubelska skrzydłowa.
MKS Selgros zagra osłabiony brakiem Aleksandry Januchty, która nabawiła się ostatnio kontuzji. Start środowego meczu o godz. 18.





