LublinPGEEl-VoltLubelskieORLEN SUPERLIGA

Zadanie w zakresie wspierania i upowszechniania kultury fizycznej realizowane jest przy pomocy finansowej Miasta Lublin

KONTRAST

żółto-czarna wersja

czarno-żółta wersja

biało-czarna wersja

tryb normalny

Przełącz na język angielski

Aktualności

Piszemy nową historię!

news-big

 

17 lat temu MKS Montex Lublin dokonał rzeczy niebywałej. Jako pierwsza polska drużyna wywalczył Puchar EHF, przechodząc tym samym do historii żeńskiego szczypiorniaka. Tegoroczną kampanię europejską naszej ekipy można z powodzeniem określić, jako pisanie nowej historii. Stawką rywalizacji z portugalskim ADA CJ Barros jest bowiem awans do ćwierćfinału EHF Challenge Cup, czyli na poziom europejskich rozgrywek, którego nie doświadczyliśmy od blisko dekady; w sezonie 2009/2010 przegraliśmy ćwierćfinał rozgrywek EHF z późniejszym triumfatorem Randers HK.

Na początku należy zaznaczyć, że prestiż rozgrywek EHF CC jest nieco niższy niż prestiż Pucharu EHF, a także rozgrywek Champions League, jednak to wciąż rywalizacja na wysokim, europejskim poziomie i starcia z ekipami z ciekawych lig europejskich.

Jak na ironię, wspomniany historyczny sezon lubelskiej drużyny zaczął się fatalnie. MKS odpadł bowiem z elitarnej Ligi Mistrzyń już na etapie drugiej rundy wstępnej, niespodziewanie ulegając w dwumeczu węgierskiemu Graboplastowi. Wtedy trudno było przypuszczać, że po kilku latach zespół z Gyor zacznie rozdawać karty w europejskim szczypiorniaku, a dziś będzie najlepszą klubową siódemką Starego Kontynentu.

To co jednak najlepsze, miało dopiero nadejść... Do rywalizacji w Pucharze EHF przystąpiliśmy od trzeciej rundy i... w sezonie 2000/2001 nie zaznaliśmy już smaku porażki na europejskich parkietach! Odprawialiśmy z kwitkiem kolejno rumuński Otelul Galati, dobrych znajomych z Danii czyli Randers HK, słowacki Slovan Duslo Sala, w półfinale Zagłębie Lubin aż wreszcie w wielkim finale legendarną ekipę Podravki Koprivnica. Jedyną niedogodnością przy okazji zdobycia cennego europejskiego pucharu był fakt, że nasze dziewczyny musiały świętować ten sukces w obcej hali, bowiem finałowy rewanż był rozgrywany w Koprivnicy.

W sezonie poprzedzającym ten wielki triumf, a także w tym następującym po nim, MKS dawał swoim kibicom powody do radości swoją grą w Lidze Mistrzyń. W latach 2000 oraz 2002 lublinianki dotarły najdalej w tych rozgrywkach; do 1/4 finału. Mimo, że do dzisiaj sukcesy te wymienia się jednym tchem ze wspomnianym Pucharem EHF, wtedy brak promocji do półfinału LM pozostawiał spory niedosyt. MKS w 2002 roku na swojej drodze pokonał bowiem najlepszą wówczas w Europie drużynę Krimu Lublana, a półfinał LM przeszedł mu obok nosa, bowiem FTC Budapeszt zwyciężył dwumecz różnicą zaledwie dwóch bramek...

W kolejnych latach nasze szczypiornistki grały ze zmiennym szczęściem na europejskich parkietach. Zdarzały się sezony lepsze oraz takie, w których drużyna nie była w stanie odnieść zwycięstwa (choćby sezon 2015/2016, gdy w fazie grupowej LM nie zdobyliśmy nawet punktu). Teraz jednak MKS Perła Lublin pisze na nowo europejską historią lubelskiej siódemki. Na drodze do stworzenia naprawdę pięknego rozdziału staje portugalski team, ale zanim spróbujemy pokonać tę przeszkodę, w kolejnych dniach przywołamy jeszcze nieco wspomnień związanych z największymi lubelskimi sukcesami.

Śledźcie nasze profile społecznościowe na portalach Facebook oraz Twitter!

Współpraca: Michał Pomorski
fot.movis.pl

Powrót do aktualności