Aktualności
Polki czwartą drużyną świata. Zawodniczki MKS na plus

W niedzielę zakończyły się mistrzostwa świata piłkarek ręcznych w Danii. Reprezentantki Polski powtórzyły scenariusz z Serbii i tak jak dwa lata wcześniej zajęły miejsce tuż za podium.
Bardzo dużo radość całej polsce znów dały mecze 1/8 finału i ćwierćinału, czyli spotkania po wyjściu z grupy z tzw. nożem na gardle, czyli przegrywasz - wracasz do domu. Biało-czerwone najpierw odprawiły z kwitkiem faworyzowane Węgierki, następnie pokonały Rosję. - My jesteśmy trochę jak Dunki, gramy kiedy trzeba, kiedy stoi przed nami widmo powrotu do dom - mówiła po meczu z Węgierkami zawodniczka MKS-u Iwona Niedźwiedź.
Kiedy pojawiła się na horyzoncie gra o medale woli walki nie zabrkało, jednak znów okazało się, że do czołowej czwórki globu trochę reprezentacji Polski brakuje. - Jestem bardzo dumny ze swojej drużyny. Dały z siebie naprawdę wszystko i tak strasznie mi żal, że nie zdobyły medalu, Rumunki, jak wcześniej Holenderki były jednak mocniejsze - mówił po meczu o brązowy medal Kim Rasmussen, selekcjoner reprezentacji Polski.
Zawodniczki MKS Selgros Lublin należy ocenić za te mistrzostwa tak jak całą reprezentację, czyli na duży plus! Po ćwierćfinale głośno się zrobiło zwłaszcza po występie Weroniki Gawlik, która została wybrana zawodniczką meczu z Rosją, odbijając kluczowe piłki, zapewniając drużynie wygraną. W cały turnieju Wera odbiła 58 piłek na 187 rzutów, co dało jej skuteczność 31%.

Z bardzo dobrej strony pokazała się także Agnieszka Kocela. Tym bardziej, że jeszcze miesiąc przed mistrzostwami nie było pewne czy "Koci" wróci do pełnej sprawności po kontuzji. Agnieszka wróciła i to w wielkim stylu. Była najlepszą skrzydłową reprezentacji rzucając w całym turnieju 25 bramek ze skutecznością 76%, będą czwartym strzelcem zespołu.

W inny sposób niż w klubie w reprezentacji wykorzystywana była Iwona Niedźwiedź. Jedna z najlepszych strzelczyń rozgrywek Ligi Mistrzyń, tym razem była ostoją obrony, obok inne doświadczonej zawodniczki Moniki Stachowskiej. Iwo sporadycznie grała w ofensywie, a mimo to w cały turnieju rzuciła 23 bramki na 50% skuteczności. Pomagała zespołowi w klczuowych momentach, biorąc ciężar gry na swoje barki.To dla niej drugi mundial z rzędu i drugie czwarte miejsce.

Krista Repelewska wystąpiła w Danii tylko trzy minuty, więc trudno oceniać jej występ.
Polski zajmując w Herning czwartą lokatę wywalczyły sobie prawo gry w turnieju kwalifikacyjnym do igrzysk olimpijskich. W dniach 17-20 marzec biało-czerwone zagrają z Rosją, Szwecją i Meksykiem o prawo gry w Rio. W całej historii reprezentacja Polski piłkarek ręcznych jeszcze nigdy na igrzyskach nie grała. Czas zmienić bieg historii!





