LublinPGEEl-VoltLubelskieORLEN SUPERLIGA

Zadanie w zakresie wspierania i upowszechniania kultury fizycznej realizowane jest przy pomocy finansowej Miasta Lublin

KONTRAST

żółto-czarna wersja

czarno-żółta wersja

biało-czarna wersja

tryb normalny

Przełącz na język angielski

Aktualności

Polska - Czechy 19:22

news-big

 

Komplet widzów na trybunach i gorąca atmosfera nie pomogły reprezentacji Polski, która przegrała w Lublinie z Czeszkami 19:22.

 Po prawie 3 latach kobieca reprezentacja Polski wróciła do Lublina i jak pokazała frekwencja oraz atmosfera w hali Globus, to właśnie tutaj powinna rozgrywać swoje najważniejsze spotkania. Niestety, barwna otoczka meczu, tłumy na trybunach, tysiące małych adeptów szczypiorniaka to za mało do zwycięstwa, jeśli brakuje tego najważniejszego, czyli formy sportowej.  Reprezentacja Polski zawiodła na całej linii, szczególnie w ataku, w którym raptem 19-krotnie pokonała bramkarkę Czeszek Barborę Ranikovą z francuskiego Metz.

Polki zaczęły mecz kapitalnie, szybko wychodząc na prowadzenie 4:0. Z biegiem minut niestety gra biało-czerwonych wyglądała coraz gorzej - nasze południowe sąsiadki ku zdziwieniu publiczności zaczęły dominować na placu gry, dobrze wykorzystując słabość Polski w ataku.  Dwa motory napędowe naszej reprezentacji - Karolina Kudłacz  i Kinga Byzdra w ogóle nie przypominały samych siebie, z drugiej linii myliła się też Iwona Niedźwiedź, a skuteczna zazwyczaj na kole Patrycja Kulwińska wyraźnie nie miała swojego dnia. Gdyby nie dobra, momentami wręcz znakomita postawa byłych bramkarek naszego klubu - Anny Wysokińskiej i Małgorzaty Gapskiej Polki mogłyby się pożegnać z marzeniami o wygranej już na kwadrans przed końcem meczu. Tymczasem zryw biało-czerwonych właśnie w tym fragmecie przyniósł 6 goli z rzędu i prowadzenie 17:16. Niestety, końcówka meczu to powrót do całkowitego chaosu w ataku i obronie - na boisku bawiła się Iveta Luzumova z drużyny mistrza Niemiec - Thuringer, która mijała nasze defensorki niczym slalomowe tyczki. Ostateczna przegrana 19:22 nie zamyka wprawdzie drogi Polsce na piekielnie istotne EHF Euro 2014 na Węgrzech i w Chorwacji, ale stawia biało-czerwone w niezwykle trudnej sytuacji. Jeśli wiosną Polki uporają się na dwukrotnie z dużą słabszą Portugalią, a Czarnogóra zdobędzie komplet punktów w rywalizacji z Czeszkami, o kwestii awansu zadecyduje czerwcowy mecz w Czechach, w którym biało-czerwone najprawdopodobniej będą musiały wygrać przynajmniej 4 trafieniami.

 Polska – Czechy 19:22 (9:9)

Polska: Wysokińska, Gapska – Stachowska 5, Niedźwiedź, Grzyb 3, Wojtas 3, Kulwińska 2, Szwed Orneborg 2, Semeniuk-Olchawa 1 Migała 1, Stasiak 1, Jochymek 1,  Byzdra, Kudłacz, Koniuszaniec,

Czechy: Ranikova, Satrapova – Luzumova 9, Kutlvasrova 4, Knedlikova 2, Vitkova 2, Sterbova 2, Chrenkova 1, Crhova 1, Salcakova 1, Ruckova, Hrbkova, Martinkova, Selucka, Keclikova, Poznarova

Widzów: 4300

Zdjęcia -> TU

 

Powrót do aktualności