LublinPGEEl-VoltLubelskieORLEN SUPERLIGA

Zadanie w zakresie wspierania i upowszechniania kultury fizycznej realizowane jest przy pomocy finansowej Miasta Lublin

KONTRAST

żółto-czarna wersja

czarno-żółta wersja

biało-czarna wersja

tryb normalny

Przełącz na język angielski

Aktualności

Porażka w finale

news-big

 

20130106_02

Po niezwykle emocjonującym spotkaniu SPR Lublin przegrało w finale turnieju Final Four PGNiG Pucharu Polski w Gdyni 21:26 (8:11).

Lubelskie szczypiornistki awansowały do finału po sobotnim zwycięstwie w półfinale z Ruchem Chorzów 33:30. Po świetniej pierwszej połowie, którą wygrały aż 22:10, w drugiej było zdecydowanie słabiej. - Trzeba było zachować trochę rezerwy na jutro. Najważniejszy jest awans do finału - mówiła po meczu Ewa Wilczek. Natomiast Zagłębie w półfinale bez większych problemów pokonało gospodynie Vistal Łączpol 30:20.

Początek finałowej rywalizacji to twarda gra w obronie obu drużyn. „Miedziowe” mogły otworzyć wynik spotkania, ale rzut Kingi Byzdrej obroniła Weronika Gawlik. W odpowiedzi Alina Wojtas posłała piłkę nad bramką Moniki Maliczkiewicz. Pierwsza bramka padła dopiero w 5 min po rzucie karnym dla Zagłębia, a trafiła Byzdra. Chwilę później również z linii siedmiu metrów podwyższyła na 2:0.

Co ciekawe pierwszy gol z gry padł w 9 min. Jego autorką ponownie była wspomniana wcześniej Byzdra. Po dziesięciu minutach Zagłębie prowadziło 4:2. SPR szybko dogoniło rywalki. Wszystko to za sprawą Doroty Małek, która dwukrotnie pokonała Maliczkiewicz.

Podopieczne Bożeny Karkut grały bardzo agresywnie w obronie, a z tym lublinianki miały sporo problemów. Kolejne minuty to zdecydowana przewaga Zagłębia, które zaczynało odskakiwać. W 20 min było 8:4 dla ekipy z Dolnego Śląska. Szczypiornistki z Koziego Grodu nie potrafiły sforsować twardej defensywy przeciwnika. Jakby tego było mało Małek nie wykorzystała rzutu karnego.

Na cztery minuty przed końcem pierwszej połowy SPR przegrywało już 5:11. Przez trzynaście minut lubelskie piłkarki rzuciły zaledwie jedną bramkę! Na szczęście w samej końcówce zniwelowały część strat i do szatni schodziły przegrywając 8:11. Mogło być jeszcze lepiej, ale kontrę lublinianek wybroniła dobrze spisująca się Maliczkiewicz.

W drugiej części gry sygnał do ataku dała Alina Wojtas, która błyskawicznie zdobyła bramkę. To był lepszy fragment gry SPR. W 34 min Dorota Małek zdobyła bramkę kontaktową (11:12). Zagłębie nie zamierzało się poddawać. Sześć minut później „Miedziowe” wygrywały 16:14. Ale druga połowa to zdecydowanie lepsza gra ambitnie grających lublinianek.

W 44 min doprowadziły do remisu 16:16, a na kwadrans przed zakończeniem spotkania Małgorzata Majerek po bramce z rzutu karnego wyprowadziła SPR na prowadzenie 17:16. Brutalna gra Zagłębia spowodowała, że co chwilę na ławkę kar wędrowały szczypiornistki Bożeny Karkut. Wykorzystały to lubelskie zawodniczki, które w 48 min wygrywały 20:17.

Niestety rywalki szybko się pozbierały i doprowadziły w 50 min do remisu 20:20. Końcówka meczu to zażarta walka ze wskazaniem na „Miedziowe”, które w 55 min prowadziły 24:21. Trener Edward Jankowski poprosił o drugi czas. Był to ostatni moment na odmienienie losów rywalizacji. Jednak zawodniczki z Lubina ponownie zagrały wyśmienicie w obronie i nie pozwoliły SPR rzucić już żadnej bramki. Puchar Polski po wygranej 26:21 trafił dla Zagłębia Lubin.

SPR Lublin – KGHM Zagłębie Lubin 21:26 (8:11)

SPR: Gawlik, Czarna – Małek 6, Wojtas 5, Majerek 5, Repelewska 3, Wilczek 2, Kocela, Konsur, Stasiak.

Trener: Edward Jankowski.

Kary: 16 min.

Zagłębie: Maliczkiewicz, Tsvirko – Byzdra 15, Załęczna 3, Semeniuk-Olchawa 3, Jochymek 3, Jelić 1, Bader 1, Pałgan, Paluch.

Trener: Bożena Karkut.

Kary:26 min.

Sędziowali: Wojdyr/Kaszubski.

Widzów: ok. 300.

Z Gdyni Marcin Burek

Powrót do aktualności