LublinPGEEl-VoltLubelskieORLEN SUPERLIGA

Zadanie w zakresie wspierania i upowszechniania kultury fizycznej realizowane jest przy pomocy finansowej Miasta Lublin

KONTRAST

żółto-czarna wersja

czarno-żółta wersja

biało-czarna wersja

tryb normalny

Przełącz na język angielski

Aktualności

Porażka w Gdyni; zdecydowały kłopoty na rozegraniu

news-big

 

Piłkarki MKS Selgros nie będą dobrze wspominać wyjazdu do Gdyni. Po znakomitej w wykonaniu Vistalu drugiej połowie ligowego starcia i w obliczu dużych problemów lublinianek w ataku, nasza ekipa musiała uznać wyższość rywalek 20:23.

- W mojej ocenie, na gorąco, przegrałyśmy ten mecz właśnie atakiem - ocenia Monika Marzec, drugi trener drużyny. - Zabrakło nam po tej stronie atutów, rzuciłyśmy tylko osiem bramek po przerwie, miałyśmy też trochę pecha na początku, a że do tego doszły kłopoty kadrowe, to skończyło się porażką - dodaje.

Faktycznie, MKS miał w pewnym momencie nie lada problemy nie tylko z rotacją w drugiej linii, ale i z jej zestawieniem. Od dawna nasz sztab szkoleniowy nie może korzystać z usług kontuzjowanej Iwony Niedźwiedź. Do tego doszły niedawne urazy Edyty Charzyńskiej (złamany palec) oraz najświeższy Aleksandry Rosiak (podkręcony staw skokowy). Gdy dodamy do tego wykluczenie w drugiej połowie najskuteczniejszej na boisku Marty Gęgi (czerwona kartka), mamy prawdziwą pustkę na tej pozycji...

- Próbowałyśmy dostosowywać się do tej sytuacji, grałyśmy w pewnym momencie nawet na dwie kołowe (Joanna Drabik i Sylwia Matuszczyk - przyp. aut.), jednak nic nie przynosiło rezultatu - komentuje Monika Marzec.

Druga odsłona toczyła się pod dyktando Vistalu. Gospodynie zaliczyły w jej początkowych 10 minutach serię 5:0, dzięki czemu uzyskały dwubramkowe prowadzenie, którego nie oddały już do końca.

Vistal Gdynia - MKS Selgros Lublin 23:20 (9:12)
MKS Selgros: Gawlik, Gruszecka - Rola 2, Kowalska 3, Gęga 6, Repelewska 2, Drabik 1, Mihdaliova 2, Skrzyniarz 2, Uzar 2, Nocuń, Kozimur, Matuszczyk.

Powrót do aktualności