Aktualności
"Przegrywanie w Europie nie jest normalne"

Zgodnie z decyzją Rady Nadzorczej Spółki MKS Lublin S.A. stanowisko Prezesa Zarządu od dnia 20.12.2019 roku obejął Bogusław Trojan, a członkiem Zarządu został powołany Waldemar Białowąs. Nowy Prezes podzielił się z nami swoimi przemyśleniami na temat funkcjonowania MKS Perła, kondycji kobiecej piłki ręcznej i wielu innych ciekawych zagadnień. Zapraszamy!
O swoich początkach ...
Moją pierwszą dyscypliną sportu była piłka ręczna, którą rozpocząłem trenować w wieku 13 lat w WKS Lublinianka. Moim pierwszym trenerem i mentorem był znakomity wychowawca pan Janusz Karpiński. W klasie maturalnej odniosłem jednak poważną kontuzje i zakończyłem karierę zawodniczą. Co prawda jeszcze na studiach grałem w drużynie uczelnianej AZS UMCS Lublin, ale była to bardziej kwestia towarzyska niż uczelniana. Wtedy też świętej pamięci Leszek Maria Roupert poprosił mnie o objęcie roli kierownika w drugoligowej drużynie koszykówki kobiet. Tak to się wszystko zaczęło. Sport na dobre wkroczył do mojego życia. Pierwsza moją pracą był zarząd AZS, a ostatnią (którą jeszcze wykonuję) ZPRP. W międzyczasie pracowałem w różnych firmach nie zajmujących się sportem, ale tak naprawdę ze sportem związany byłem od zawsze.
O wyzwaniach...
Prowadzenie klubu o takiej randze to jest ogromne wyzwanie. Szlachectwo zobowiązuje. Jak się jest 21 krotnym Mistrzem Polski, to nie można zejść niżej pewnego poziomu. Przed tym klubem zawsze jest jedno wyzwanie : mistrzostwo Polski, a najlepiej podwójna korona. Już od czasów trenera Andrzeja Drużkowskiego było jednak tak, że hegemonia w Polsce nie dawała nam tego, czego wszyscy chcemy, czyli dobrego wyniku poza granicami kraju. Wyzwaniem jest znaleźć się w nowej strukturze Pucharów EHF. Na rynku europejskim musimy pokazać jak ważna marką jesteśmy. W Polsce wygrywamy wszystko. Wyzwaniem jest pokazanie marki Lublin w Europie. Nie możemy przegrywać wszystkich meczów w Lidze Mistrzyń. Nie jesteśmy tak słabą drużyną żeby w Europie każdy nas lał. Brakuje nam automatyzmu zwycięstw, instynktu zabójcy w końcówkach, nie możemy przegrywać wygranych meczów. Zmiana tej mentalności jest kluczowa. Przegrywanie w Europie nie jest normalne. Ten zespół być może tego nie wie, ale stać go na dużo więcej.
O finansach...
Musimy poszukać sponsora, który uwierzy w naszą wizję i do dużych pieniędzy miasta dołoży to, czego nam brakuje. Mamy budżet na Mistrza Polski, ale jest za szczupły na Europę. Tu musimy zintensyfikować działania. MKS ma swoje miejsce w Europie. Potrzebujemy impulsu finansowego. Obecna sytuacja przypomina mi trochę Montex przed przyjściem Prezesa Tadeusza Strzeciwilka. Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi zawsze o pieniądze. Musi nastąpić przemiana jakościowa, a bez finansów zrobić tego się nie da. Jesteśmy ogromnie wdzięczni miastu za pomoc, klub się odwdzięczy, ale stać nas na jeszcze większą rozpoznawalność Marki Lublin. To jest kłopot ogólnopolski. W rozgrywkach europejskich nie liczymy się kompletnie. Osobiście uważam, że kobieca piłka ręczna jest silniejsza niż rezultaty. Nie jesteśmy w zapaści. Potrzeba impulsu. Takim impulsem może być kadra narodowa pod wodzą Arne Senstada. Zawsze dobre wyniki reprezentacji przekładają się na postrzeganie dyscypliny. Dodam, że przy znacznym wkładzie naszych zawodniczek.
O współpracy z miastem...
Nie zamierzam nikomu zaglądać do kieszeni. Ogromnym wysiłkiem miasto wspiera wiele różnych dyscyplin. Nie rywalizujemy z innymi dyscyplinami ani klubami. Model wsparcia publicznego sportu funkcjonuje w całym kraju. Tak to po prostu wygląda i musimy być wdzięczni, że miasto chce się promować poprzez nasza drużynę. Dziewięćdziesiąt dziewięć procent klubów grających w najwyższych klasach rozgrywkowych jest finansowana przez samorząd. MKS nie istniałby bez tych pieniędzy - trzeba to stwierdzić z całą stanowczością. To Prezydent Żuk uratował MKS Lublin i zawsze będziemy o tym pamiętać. Nie zabiegamy o wyższe środki kosztem kogoś. Musimy łączyć siły by było więcej dla wszystkich. Konkurować będziemy na rynku sponsorskim.
O obecnej sytuacji kadrowej i rozgrywkach PGNiG Superligi Kobiet...
Bardzo martwią mnie kontuzje. Za wcześnie jednak żebym mógł postawić diagnozę. Muszę zapoznać się z poszczególnymi przypadkami, ale odbyłem rozmowy z firma medyczną i już widać, że pewne sprawy wymagają zmian. Potrzebujemy lepszego i bardziej systematycznego monitoringu związanego z fizjologią wysiłku. Stan zdrowotny ma decydujące znaczenie. Mamy wyłączonych sześć zawodniczek u progu ciężkiego miesiąca. Musimy podnieść poziom monitoringu medycznego, choćby dlatego, że pozyskując nowe zawodniczki trzeba dać im komfort, że przychodzą do klubu, który dba o to by minimalizować ryzyko kontuzji. Piłka ręczna jest grą w której wypadki się zdarzają. Ale jeżeli kontuzje są wynikiem braku dbałości z naszej strony to byłoby to niedopuszczalne. Zrobimy wszystko żeby takie sytuacje w przyszłości nie miały miejsca.
Wiem, że niektórzy narzekają na terminarz, ale dla mnie nie ma to żadnego znaczenia. Udział w rozgrywkach jest jak chęć przejechania się tramwajem. Trzeba kupić bilet. Terminarz jest takim biletem, który trzeba kupić i nikt z tym nie dyskutuje.
W tym okienku transferowym, które kończy się 15 stycznia musimy zadbać o rehabilitację zawodniczek kontuzjowanych, musimy uczyć się grać w takim składzie jaki mamy. Temu służy min. Turniej Bogdanka Cup. Wzmocnień nie przewidujemy. W połowie stycznia będziemy wiedzieli dużo więcej jeżeli chodzi o stan zdrowia kontuzjowanych dziewczyn.
Za wcześnie oceniać reformę rozgrywek PGNiG Superligi. Nigdy nie zgadzałem się z tezą, że profesjonalizacja rozgrywek podnosi poziom sportowy. Nie ma tutaj zależności. Profesjonalizacja podnosi poziom organizacyjny i marketingowy, ale nie sportowy.
O podziale obowiązków w zarządzaniu klubem...
Jesteśmy na etapie wypracowywania podziału obowiązków. Byłbym niemadry gdybym nie wykorzystał doświadczenia zawodowego pana Waldemara Białowąsa. Był przez 20 lat dyrektorem szkoły. Zależy mi na ogromnej wiedzy Waldemara w zakresie edukacji. MKS to nie tylko pierwsza drużyna. To również druga drużyna MKS AZS UMCS, to również Akademia i praca wielu trenerów i trenerek. To również praca z narybkiem i szkolenie wychowanków. Piramida musi stać na solidnych podstawach. Aspekt szkoleniowy w kontekście osadzenie tego w szkołach i akademiach to bez wątpienia część obowiązków za które odpowiedzialny będzie Prezes Białowąs. Na koniec życzyłbtm wszystkim kibicom żeby nowy rok był lepszy dla nich i dla nas, bo skoro są kibicami to sukcesy MKS będą spełniały ich życzenia.





