Aktualności
Raport Spała – odcinek pierwszy

Od niedzielnego południa trwa zgrupowanie naszej drużyny w Spale. W słynnym ośrodku olimpijskim można spotkać reprezentantów Polski w różnych dyscyplinach sportu, ale nic dziwnego, bo warunki, jak opisuje trenerka Monika Marzec, są znakomite. Zapraszamy do zapisu krótkiej rozmowy z panią trener.
Czym się zajmujecie na pierwszym zgrupowaniu w Spale?
Przedpołudnia to treningi biegowe lub siłowe, dziś (19 lipca – przyp. red.) było to łączone, natomiast popołudniami wprowadzamy już elementy techniki i taktyki, także pod kątem nowych zawodniczek, które muszą poznać koncepcję pracy i założenia. Jest w teorii trochę czasu do startu sezonu, natomiast też dużo rzeczy do zrobienia.
Widać zapał u nowych piłkarek, dla których to pierwsza styczność z najlepszą ekipą w historii polskiego szczypiorniaka kobiet?
Widzę zapał u wszystkich, nie tylko u nowych dziewczyn. Muszę przyznać, że z dużym zadowoleniem patrzy się na tę grupę, jak trenuje. Jestem pod wrażeniem i nie ukrywam, że mówię o tym głośno samym zawodniczkom. Mocno trenują, dobrze wykonują swoją pracę, dlatego liczę na efekty takiego zaangażowania w trakcie nadchodzących rozgrywek.
Dlaczego nie ma z wami Jaqueline Anastacio?
„Jackie” miała uczestniczyć od początku w zgrupowaniu, ale z powodów strajków w Portugalii,
utknęła na lotnisku w Lizbonie i jej przyjazd do Polski opóźnił się. Mieliśmy związane ręce, kto przeżył kiedyś strajki na lotnisku czy protesty samych linii lotniczych, wie na pewno, o czym mówię. Na szczęście Anastacio będzie już z nami od wtorkowego porannego treningu, jest tu nam niezbędna, to bardzo ważny element tej grupy i musi poznać też nowe postaci w zespole.
Czarnogórka Adri Tatar i Chorwatka Marina Razum szybko nauczyły się komunikować po polsku, jak wygląda sytuacja z Brazylijką?
„Jackie” nie boi się naszego języka, zapowiedziała, że jeszcze intensywniej będzie się uczyć polskiego i jeszcze będziemy z niej dumni. Bardzo dużo rozumie i ma wielki entuzjazm do życia. Jako humorystyczną wstawkę opowiem o pewnym dialogu między nami. - Rozumiesz wszystko?- zapytałam. Tak, tak, tak – odpowiada Brazylijka – No to idziemy na linię końcową, bo jeszcze biegamy - zapowiadam, a Jackie wtedy ze swym uśmiechem na twarzy„ to jednak nie rozumiem”.
Kto wspiera w Spale pierwszą trenerkę MKS-u?
Jest z nami trener bramkarek Piotr Dropek, Mateusz Nowicki odpowiada za przygotowanie
motoryczne, trener mentalny Beata Drewienkowska organizuje zajęcia integracyjne, a opiekę
fizjoterapeutyczną sprawują Beata Gwizdek i Tomek Pietras.

W tak licznym gronie łatwiej chyba sprawdzić, czy o 22.00 dziewczyny zgasiły światło w pokojach i poszły spać.
Ha ha ha, w Spale taka kontrola jest niepotrzebna. Mówimy o zawodniczkach świadomych,
dorosłych, które wiedzą, po co tu przyjechały. Jeśli nie pójdą wcześnie spać, nie zgaszą światła, odczują to dzień później. Zapewniam, że nikt z nas nie musi chodzić z kijem. Dziewczyny bardzo świadomie podchodzą do treningu, odpoczynku, wyżywienia, suplementacji. Nie mam powodów do niepokoju czy narzekania.
Spała to odpowiednie miejsce do przygotowań?
Przebywamy na terenie bardzo dużego ośrodka, z dostępem do całej niezbędnej infrastruktury i mimo wielu ekip tu obecnych, nie przeszkadzamy sobie nawzajem. Musimy zachować zdrowy rozsądek i przestrzegać reżimu sanitarnego, natomiast, tak jak mówiłam, warunki są wręcz idealne, tym bardziej, że możemy przez kilka dni odpocząć od zgiełku miasta. Nic, tylko ciężko trenować.





