Aktualności
Raport z Turcji #1: 11 godzin podróży za nami

Ponad 12 lat minęło od ostatniego przyjazdu naszej drużyny do Turcji. Jesienią 2005 rywalizowaliśmy w pierwszej rundzie kwalifikacyjnej Champions League z Ankarą Havelsan, a snajperskie umiejętności Małgorzaty Roli i jej 10 trafień w dwumeczu zapewniły ówczesnemu SPR awans do kolejnej fazy turnieju. W stolicy Turcji przegraliśmy wtedy 27:28, by w rewanżu przy Zygmuntowskich pokonać rywala 37:32.
Dwa lata później, 30 września 2007, już w hali Globus wygraliśmy 38:32 z Milli Piyango na zakończenie turnieju kwalifikacyjnego Ligi Mistrzyń zorganizowanego przez nasz klub. To tyle krótkiego zarysu historii rywalizacji lubelsko-tureckiej, bo najważniejsze jest to, co wydarzy się niedzielę, czyli początek kolejnego rozdziału.
Witamy z Ardesen, dokąd w piątek, tuż przez północą tureckiego czasu dotarła nasza ekipa.
Podróż trwała dość długo, bo łącznie prawie 11 godzin, ale przebiegła w dobrej atmosferze i bez żadnych komplikacji. Warto w tym miejscu przypomnieć, że miesiąc temu ogromne kłopoty z dotarciem do Ardesen miały Szwedki z Kristianstad, które ze względu na zawał serca jednego z pasażerów musiały lądować w Budapeszcie i spędziły noc w porcie lotniczym Ferenca Liszta.
Nas ominęły na szczęście tego typu zdarzenia. O 10 rano w piątek ruszyliśmy spod hali Globus na Okęcie, skąd rejsowym lotem udaliśmy się do Stambułu. Półtorej godziny po lądowaniu przesiedliśmy się na lot do Trabzonu, gdzie dotarliśmy o godzinie 22.00 czasu lokalnego. Dystans 130 kilometrów z lotniska do hotelu w Ardesen pokonaliśmy w niespełna półtorej godziny, poznając aż za dobrze „turecką jazdę”. – To ja już jednak wolę latać – przyznał nasz fizjoterapeuta Damian Śliwa, niebędący miłośnikiem podróży statkami powietrznymi.
Ardesen to 45-tysięczne miasto położone nad Morzem Czarnym, raptem 80 km od znanego gruzińskiego kurortu Batumi. Naszą ekipę zakwaterowano w hotelu znajdującym się niespełna 900 metrów od hali M.Y.O. Kapali Erdogan University, gdzie w sobotnie popołudnie przeprowadzimy oficjalną sesję treningową, a w niedzielę o 17.00 czasu polskiego przystąpimy do pierwszego meczu. Będzie też sporo czasu na uważną analizę video tureckiego rywala, bo zgromadziliśmy wartościowy i aktualny materiał. Tymczasem w Zagrzebiu sobotni mecz półfinałowy Lokomotiwy z Gran Rocasa Canaria obserwować będzie nasza Gabi Bešen, jako że staramy się dbać o każdy najdrobniejszy szczegół w drodze po Puchar Challenge.
Z Turcji Michał Pomorski





