Aktualności
Raport ze zgrupowania kadry: dzień #18

Reprezentacja Polski jest po dwóch meczach kwalifikacji do igrzysk olimpijskich w Rio de Janeiro. Ich wyniki oraz przebieg zgrupowania komentuje Weronika Gawlik, kapitan naszej drużyny oraz reprezentacyjna bramkarka.
Weronika Gawlik, kapitan MKS Selgros, bramkarka reprezentacji Polski:
Ciężko mówić o dobrej atmosferze w kadrze, jeśli przegrywa się dwa mecze z rzędu i traci szansę na awans na igrzyska. Oczywiście w drużynie nie ma żadnych kłótni i sprzeczek, jednak jest ogólny zawód z powodu tego, jakie osiągnęłyśmy wyniki.
Co do samej Rosji, to nawet nie mamy kiedy jej pozwiedzać. Na warunki nie możemy narzekać, hotel jest w porządku, tak samo jak ośrodek treningowy. Do jedzenia trzeba się przyzwyczaić. Jest bardzo różne, nie chcę psioczyć, ale... nie jest to nasza, polska kuchnia. Dziewczyny próbowały tutejszych potraw, ja się nie odważyłam. Ale mówią, że im smakowało. Jadły ciasto drożdżowe nadziewane kapustą i pieczarkami. Podobno dobre.
Rosja uraczyła nas też różnorodną pogodą. Mimo zaledwie kiliku dni pobytu był i deszcz, i wiatr, słońce i nawet śnieg. Na zwiedzanie nie mamy czasu, co najwyżej możemy wyskoczyć do sklepu. Praktycznie cały dzeiń jest wypełniony sportem, zostaje nam jedynie spacer, podczas którego możemy zaczerpnąć świeżego powietrza.
.jpg)
Mimo tego, że poniosłyśmy dwie porażki, staramy się zachować dobry humor. Na jednym z treningów, tuż po przylocie doszło do zabawnej sytuacji. Grałyśmy w piłkę nożną, Kinga Byzdra, stojąc mniej więcej 15 metrów od bramki, dostała wyzwanie od naszego masażysty: jeśli trafi w poprzeczkę, to on przebiegnie się bez spodenek dwie długości boiska. Ona trafiła, a on... stchórzył. Szkoda, bo byłoby śmiesznie.
Mimo porażek i straconej szansy na Rio, będziemy walczyć w ostatnim meczu z Meksykiem. Chcemy dobrze zakończyć ten turniej.





