LublinPGEEl-VoltLubelskieORLEN SUPERLIGA

Zadanie w zakresie wspierania i upowszechniania kultury fizycznej realizowane jest przy pomocy finansowej Miasta Lublin

KONTRAST

żółto-czarna wersja

czarno-żółta wersja

biało-czarna wersja

tryb normalny

Przełącz na język angielski

Aktualności

Rasmussen: Moim faworytem jest SPR

news-big

 

Kim Rasmussen
Rozmowa z trenerem kadry Polski Kimem Rasmussenem.

Rok temu był pan w Pruszkowie na turnieju FINAL FOUR o PGNiG Puchar Polski i chyba tamte zawody nie zawiodły pana pod względem sportowym.

To prawda, turniej był bardzo ciekawy, ale niestety oglądało go bardzo mało osób na żywo. Mam więc nadzieję, że teraz w Lublinie poziom będzie wysoki, a przede wszystkim kibice wypełnią halę Globus. Ja sam nie mogę się już doczekać kolejnego weekendu z piłką ręczną.

 

Ma pan swojego faworyta sobotnich meczów?

Wystarczy spojrzeć na ligową tabelę, przypomnieć sobie jak prezentowały się drużyny w dotychczasowych meczach, by wskazać SPR i Vistal jako faworytów sobotniej rywalizacji. To jednak Puchar Polski, a tu wszystko może się wydarzyć. O awansie do niedzielnego finału decyduje już przecież tylko jedno spotkanie, dlatego nie wykluczam całkowicie niespodzianek.

 

Wiele piłkarek SPR-u Lublin i Vistalu Łączpolu miał pan ostatnio na zgrupowaniu kadry. Te kluby również posiadają cudzoziemki występujące w reprezentacjach Białorusi i Ukrainy, więc miały trochę utrudnione przygotowania do turnieju w Lublinie. Politechnika i Piotrcovia z kolei prawie w najlepszym składzie mogły cały czas trenować. To może mieć znaczenie?

Nie sądzę. Koncepcja gry i taktyka to nie jest coś, co można zmienić w ciągu trzech tygodni. Nie wiem, oczywiście, jak pracują inne reprezentacje, ale mogę zapewnić, że u nas na kadrze dziewczyny spędziły czas bardzo pożytecznie i zdobyły nowe doświadczenia, które mogą zaprocentować w grze klubowej.

.

Pomówmy zatem o kadrowiczkach z SPR-u Lublin. Anna Baranowska.

Z młodych bramkarek to chyba ona ma największy potencjał w Polsce. Świetnie prezentuje się pod względem techniki, jestem zadowolony też z jej przygotowania fizycznego. Ma jeszcze wzloty i upadki, ale jest to normalne na tym etapie kariery. Dla bramkarek najlepszy wiek nadchodzi, gdy mają 28-30 lat.

 

Agnieszka Kocela

Spisuje się ostatnio naprawdę fantastycznie i wkłada całą energię w pracę. Nie mam najmniejszych wątpliwości, że zasłużyła na tytuł MVP w Elblągu. Cieszę się, że po przyjściu do Lublina ma tak wielką motywację do gry. Dla młodych zawodniczek przejście ze słabszego do silniejszego klubu jest ważnym posunięciem, ale podstawą jest to, aby piłkarka w nowym zespole grała, a nie siedziała na ławce. Akurat w przypadku Koceli można się było spodziewać, że w Lublinie będzie w stanie wywalczyć szybko miejsce w pierwszym składzie. Agnieszka ma dobrą szybkość, technikę i potencjał, by być najlepszą lewoskrzydłową w Polsce.

 

Małgorzata Stasiak

Bardzo pozytywne zaskoczenie. Wcześniej nie zawsze byłem z niej zadowolony, mówiłem ci już zresztą w wywiadzie, że chcę by Gosia była agresywniejsza w grze. Teraz mam wrażenie, że zmieniła całkowicie podejście i daje z siebie 100% na każdym treningu. Jeśli chodzi o rzuty z wyskoku Stasiak robi prawdziwą różnicę na boisku. Jej rzuty są znakomite, a nadgarstek świetny, bo potrafi skierować piłkę w każde miejsce bramki. Natomiast jeśli chodzi o rzut z podłoża, w tym elemencie Gosia ma jeszcze dużo pracy przed sobą. Ważne, by nie bała się odpowiedzialności.

 

Alina Wojtas

Na treningach rozmawiamy często o taktyce i ustawieniu zespołu. Chciałem, by różne strefy boiska miały swoich generałów i to właśnie Alina z Iwoną Niedźwiedź mają odpowiadać za obronę. Gdy mamy kontrę i nie ma czasu, by Ala zmieniła się z obrotową to ona ma wbiec na koło, co pokazała choćby w Elblągu, wspaniale się obracając i wywalczając rzut karny. Cały czas dużo pracy przed nią, ale można to powiedzieć również o pozostałych kadrowiczkach.

 

Z inicjatywy SPR-u podczas weekendu z piłką ręczną w Lublinie dojdzie także do pana spotkania z trenerami kobiecych drużyn PGNiG Superligi.

Bardzo dziękuję za tę inicjatywę, bo od dawna zabiegałem o tego typu spotkanie. Dwie poprzednie próby nie były udane, gdyż pojawiło się za mało szkoleniowców. Mam nadzieję, że teraz trenerzy zjawią się w znacznie większym składzie i będziemy mogli prowadzić konstruktywny dialog. Mam bardzo dużo czasu podczas zbliżającego się weekendu i liczę na ich liczną obecność. Takie spotkania mają przecież służyć dobru polskiej piłki ręcznej, zarówno na poziomie reprezentacyjnym, jak i klubowym.

 

A jeśli w niedzielnym finale zmierzy się SPR z Vistalem to…

Daję Lublinowi 60% szans na zwycięstwo. Ze względu na grę przed własną publicznością i doping kibiców.

Powrót do aktualności