Aktualności
Remontada po lubelsku. Horror z happy endem w Piotrkowie Trybunalskim
W tym meczu piłki wpadały tylko do jednej bramki. W obu połowach. Po fatalnej pierwszej części spotkania zawodniczki PGE MKS-u FunFloor Lublin odrobiły straty i wygrały na wyjeździe z MKS Piotrcovią Piotrków Trybunalski 28:27.
Po zaledwie dwudziestu sekundach od rozpoczęcia meczu Szimonetta Planeta sprawdziła czujność Karoliny Sarneckiej. Nie udało się jej otworzyć wyniku. Pierwszego gola tego spotkania zdobyły w końcu lublinianki. Nim minęła trzecia minuta gospodynie jednak wygrywały 3:1. Kilkadziesiąt sekund później piotrkowianki powiększyły swoją przewagę do czterech bramek mimo gry w osłabieniu (5:1). Dopiero w szóstej minucie Stela Posavec zdobyła drugiego gola dla gości. To nie był moment przebudzenia biało-zielonych. Wiedział o tym trener Paweł Tetelewski, który wezwał swoje podopieczne do siebie tuż przed upływem siódmej minuty, gdy przegrywały 2:7.
Chorwatka znów umieściła piłkę w siatce na początku dwunastej minuty, ale przewaga miejscowych nie malała. Cudów między słupkami dokonywała Karolina Sarnecka. Jej koleżanki dobrze cofały się do defensywy, notując zaskakująco skuteczne przechwyty. Gościom z Lublina z kolei nie sprzyjało szczęście. Po pierwszym kwadransie wiceliderki ORLEN Superligi Kobiet przegrywały 4:11. Przez kolejne cztery minuty padł tylko jeden gol i było to trafienie gospodyń.
Piąty gol dla drużyny z Lublina to znów trafienie autorstwa Steli Posavec. Problem w tym, że biało-zielone chwilę później przegrywały już 5:13. Pierwszy rzut karny dla PGE MKS-u FunFloor Lublin podyktowany został dopiero w 22. minucie. Magda Balsam wykorzystała go perfekcyjnie, ale wynik dla gości wciąż był fatalny (13:6). Defensywa Piotrcovii wymuszała rzuty z dystansu. Szimonetta Planeta zdołała zdobyć bramkę z drugiej linii, ale wynik do końca pierwszej połowy nie uległ poprawie. Rezultat do przerwy to 17:8 dla gospodyń z Piotrkowa Trybunalskiego. Joanna Gadzina zdobyła siedem goli ze stuprocentową skutecznością. Skuteczność w ataku lublinianek to natomiast zaledwie 36%.
Julia Pietras po skutecznej kontrze zdobyła pierwszą bramkę drugiej połowy meczu niespełna minutę po wznowieniu gry. Joanna Andruszak przelobowała Sarnecką 60 sekund później, ale w międzyczasie trafiła też Lucyna Sobecka. Popularna „Dżony” znów wpisała się na listę strzelczyń ale Sobecka także. Gola dorzuciła również Oliwia Domagalska, dla której było to szóste trafienie w tym meczu. Tym samym Piotrcovia utrzymywała dziewięciobramkowe prowadzenie.
Lublinianki starały się nawiązać walkę. Bramki z gry zdobywały Posavec, Planeta i Andruszak, a z rzutu karnego Magda Balsam. Przewaga miejscowych w 42. minucie stopniała do sześciu goli. Fenomenalne rzuty Aleksandry Rosiak i Julii Pietras oraz kolejny stały fragment gry wyegzekwowany przez Mgdę Balsam sprawiły, że na kwadrans przed końcem meczu PGE MKS FunFloor Lublin przegrywał już tylko czterema bramkami (23:19).
Na niewiele ponad dziesięć minut przed końcem meczu znów naprzeciw Karoliny Sarneckiej stanęła Magda Balsam. Bramkara Piotrcovii zdołała wybronić rzut specjalistki w dziedzinie wykonywania „siódemek” ale z dobitką nie miała już szans. Minutę później Stela Posavec trafiła po raz szósty w tym meczu, redukując przewagę miejscowych do dwóch goli. Kontaktowego gola na 25:24 zdobyła w 53. minucie Planeta. Daria Szynkaruk chwilę później dała gościom remis. Planeta natomiast w 57. minucie doprowadziła do rezultatu 27:26 na korzyść PGE MKS-u FunFloor Lublin. 22-krotne mistrzynie Polski udowodniły, że mają charakter i dokonały niemożliwego. Wygrały 28:27. MVP dla Steli Posavec.
MKS Piotrcovia Piotrków Trybunalski - PGE MKS FunFloor Lublin 27:28 (17:8)
Piotrcovia: Sarnecka, Suliga - Domagalska 8, Gadzina 7, Królikowska 4, Sobecka 3, Noga 2, Polaskova 2, Arcisevskaja 1, Roszak. Kary: 12 min. Trener: Horatiu Pasca
PGE MKS: Mamic, Wdowiak – Posavec 6, Balsam 5, Planeta 5, Andruszak 4, Szynkaruk 3, Rosiak 2, Pietras 2, M. WIęckowska 1, Nieuwenweg, D. WIęckowska, Olek. Kary: 6 min. Trener: Paweł Tetelewski





