LublinPGEEl-VoltLubelskieORLEN SUPERLIGA

Zadanie w zakresie wspierania i upowszechniania kultury fizycznej realizowane jest przy pomocy finansowej Miasta Lublin

KONTRAST

żółto-czarna wersja

czarno-żółta wersja

biało-czarna wersja

tryb normalny

Przełącz na język angielski

Aktualności

Rewanż się nie udał: Pogoń lepsza w meczu na szczycie

news-big

 

Pogoń Baltica Szczecin to tegoroczna zmora MKS Selgros. Nasze zawodniczki drugi raz w tym sezonie musiały uznać wyższość szczecinianek. Po porażce na wyjeździe 23:29, tym razem przegrały w hali Globus 25:30.

Mecz od początku układał się po myśli przyjezdnych. Dość powiedzieć, że lublinianki... ani razu nie prowadziły. MKS miał problemy zwłaszcza w ataku, przynajmniej w pierwszej połowie. Duża w tym "zasługa" Adrianny Płaczek, która broniła w tym spotkaniu wyśmienicie. Szczecinianka nie tylko aż cztery razy wychodziła obronną ręką, gdy sędziowie przyznawali gospodyniom rzuty karne, ale także pokazywała ponadprzeciętne umiejętności w akcjach, które wydawałoby się na pewno skończą się bramką. Płaczek miała też trochę szczęścia, bo kilka rzutów gospodyń pechowo odbijało się od słupka lub poprzeczki. - Cztery przestrzelone karne to bardzo nietypowa statystyka, ale nie możemy tak tłumaczyć tej przegranej - przekonuje Weronika Gawlik, kapitan naszej drużyny.

Sporym problemem w drugiej połowie była obrona MKS. O ile atak uległ znacznej poprawie i lublinianki kilkukrotnie zmniejszały straty do zaledwie jednego trafienia, tak po drugiej stronie parkietu nie wszystko wychodziło. W szeregach rywalek brylowała znakomita Małgorzata Stasiak, będąc nie do zatrzymania (8 bramek). Lubelski zespół walczył niezwykle ambitnie, przy sporym wsparciu lubelskiej publiki (najlepsza frekwencja w tym sezonie na meczu ligowym - około 1500 kibiców), jednak nie zdołał ostatecznie doścignąć rywalek. Co więcej, te - utrzymając fenomenalną skuteczność w końcówce - osiągnęły w ostatniej akcji najwyższą przewagę w meczu (5 bramek), pieczętując swoją wygraną.

Po ostatniej syrenie w przyjezdnym zespole zapanował szał radości, a zawodniczki Pogoni długo tańczyły na środku parkietu. W naszych szeregach pojawił się oczywiście smutek, jednak nie było mowy o załamaniu. Każdy wie, że najważniejsze starcia przyjdą w fazie play-off, gdzie być może w wielkim finale MKS zmierzy się właśnie z Pogonią.

- Główną przyczyną naszej porażki była obrona. Nie można w takim spotkaniu tracić 30 bramek. Zawodniczki Pogoni kończyły w drugiej połowie większość akcji. To niedopuszczalne - podsumowuje Weronika Gawlik.

Pogoń, dzięki wygranej, wyprzedziła co prawda MKS, jednak nasz team ma jeden mecz mniej i w przypadku triumfu w zaległym starciu, powróci na pozycję lidera.

MKS Selgros Lublin - Pogoń Szczecin 25:30 (11:13)
MKS Selgros: Gawlik, Dzhukeva - Mihdaliova 3, Bijan 2, Kocela 4, Rola, Gęga 4, Kozimur, Drabik 3, Skrzyniarz 2, Szarawaga, Charzyńska, Niedźwiedź 5, Repelewska 2.
Karne: 1/5.
Kary: 6 min.

Pogoń Baltica Szczecin: Płaczek, Wierzbicka - Sabała, Noga, Szczecina 6, Głowińska 3, Jurczyk, Królikowska 3, Stasiak 8, Masna, Zimny, Koprowska 2, Zawistowska 1, Kochaniak, Jaszczuk 4, Gadzina 3.
Karne: 4/4.
Kary: 8 min.

Powrót do aktualności