Aktualności
Robert Lis: Dziewczyny walczyły w obronie jak lwice

W szlagierowym starciu 16. kolejki sezonu 2018/19, MKS Perła Lublin w przekonującym stylu pokonał na wyjeździe Energę AZS Koszalin 30:16. Jak te zawody skomentował trener naszej drużyny, Robert Lis?
- Zagraliśmy świetne zawody i zasłużenie wygraliśmy - przyznaje szkoleniowiec. - Rozmiary zwycięstwa są dla wielu osób zaskakujące, ponieważ wszyscy spodziewaliśmy zaciętego i wyrównanego meczu. Kluczem do sukcesu była konsekwencja w grze. Przede wszystkim zespół zagrał znakomicie taktycznie. Nikt nie wyłamał się nawet na chwilę z założeń ustalonych przed spotkaniem. Wszystko, co było nakreślone zostało zrealizowane przez całą drużynę i każdą zawodniczkę w niemal stu procentach. Dziewczyny walczyły w obronie jak lwice. W defensywie po prostu masakrowały. Weronika Gawlik się śmiała, że przez pierwszych 10 minut musiała tylko raz interweniować przy takiej dyspozycji obronnej. Z drugiej strony, jak zawodniczki z pola czują, że bramkarka broni, to grają pewniej. Szeregi defensywne funkcjonowały bardzo dobrze, o czym najlepiej świadczy fakt, że straciliśmy tylko 16 bramek. A to nie pierwszy mecz w tym sezonie, w którym rywal nie jest w stanie rzucić nam nawet dwudziestu bramek. Trzeba podkreślić zaangażowanie, koncentrację i walkę ukierunkowaną we właściwą stronę w odpowiednich momentach - dodaje.
Trener mistrzyń Polski uważa, że takie zwycięstwa budują morale zespołu. - Radość po końcowej syrenie była duża, ale i uzasadniona. Wygraliśmy z bezpośrednim rywalem w tabeli, na jego terenie i to w bardzo dobrym stylu, mimo przeciwności losu, czyli wielu kontuzji. To wszystko spowoduje, że ta drużyna będzie jeszcze mocniejsza - podkreśla Lis.
Szkoleniowiec był także pod dużym wrażeniem dopingu od lubelskich kibiców w koszalińskiej hali.- Przyjechało za nami kilkunastu fanów, którzy pokonali mnóstwo kilometrów i fantastycznie nas wspierali. Przez większość spotkania byli w stanie przekrzyczeć całą miejscową publiczność. Czujemy to wsparcie i jest ono dla nas bardzo ważne. Bardzo za to dziękujemy i myślę, że nasi sympatycy po ostatnim meczu mieli powody do zadowolenia - kończy Robert Lis.





