Aktualności
Robert Lis: Musimy się podnieść

MKS Perła Lublin przegrał półfinałowe starcie PGNiG Pucharu Polski z Metraco Zagłębiem w Lubinie 11:22. Jak to spotkanie skomentował szkoleniowiec naszej drużyny?
- Mogę tylko przeprosić kibiców i wszystkich związanych z klubem za ten mecz, bo był bardzo słaby - przyznaje Robert Lis. - Nic nam się nie układało. Cztery bramki rzucone do przerwy i jedenaście w całym spotkaniu to pewnie wynik, który przejdzie do jakiejś niechlubnej historii. To był nasz najgorszy mecz odkąd pracuje w klubie. Nie wiem, dlaczego wyglądało to aż tak źle. Zdarza się, że gra nie układała się jednej czy dwóm zawodniczkom, ale w tym wypadku nie szło nikomu. Trzeba też pochwalić Zagłębie oraz ich bramkarkę, bo ma za sobą bardzo dobre zawody i pełen szacun za to. Nie wiem czy kiedykolwiek zagrała podobny mecz - dodaje.
Trener Lis przyznaje jednak, że drużyna nie zwiesza głów i zaczyna przygotowania do sobotniej potyczki w Koszalinie. - Rozmawiałem z dziewczynami i wszystkie są wściekłe. To jest mecz, który możemy dogłębnie analizować i rozkładać na czynniki pierwsze, albo po prostu go jak najszybciej zapomnieć. Myślę, że to drugie wyjście jest jak najbardziej wskazane. Rozdrapywanie ran jest bez sensu, choć jest nam ciężko. Wiadomo, że trzeba wyciągnąć wnioski, ale nie możemy się za bardzo na tej porażce koncetrować. To nie jest nasz normalny poziom i szczyt naszych możliwości. Nie wyszło nam kompletnie nic i takie są efekty. Cóż, spaść jest łatwo, ale trzeba się pozbierać. Mamy nieco ponad 48 godzin do następnej konfrontacji, która również jest niezwykle ważna. Musimy się podnieść. Tego się wymaga od mistrza Polski - kończy szkoleniowiec.





