LublinPGEEl-VoltLubelskieORLEN SUPERLIGA

Zadanie w zakresie wspierania i upowszechniania kultury fizycznej realizowane jest przy pomocy finansowej Miasta Lublin

KONTRAST

żółto-czarna wersja

czarno-żółta wersja

biało-czarna wersja

tryb normalny

Przełącz na język angielski

Aktualności

Robert Lis: Ostatnie wyniki biorę na siebie

news-big

 

MKS Perła Lublin rozpoczął sezon 2018/19 od wysokiego triumfu nad Arką Gdynia. Później biało-zielone zanotowały także zasłużone zwycięstwo nad włoskim Jomi Salerno w eliminacjach Ligi Mistrzyń. Jednak dwóch kolejnych spotkań mistrzyń Polski nie można zaliczyć do udanych.

W minioną niedzielę lublinianki przegrały u siebie w finale kwalifikacji do Champions League z niemieckim SG BBM Bietigheim 19:34. Natomiast w środowy wieczór nasza drużyna uległa na wyjeździe 20:21 EKS Startowi Elbląg w starciu 2. kolejki PGNiG Superligi.

- Zagraliśmy bardzo słaby mecz – przyznaje Robert Lis, trener MKS Perła. - Szwankowała nasza skuteczność i gra w obronie. Przede wszystkim jednak mamy problem, który leży w głowach, bo dziewczyny najwidoczniej nie zdołały się jeszcze podnieść po porażce z SG BBM Bietigheim. Cóż, młoda drużyna drużyna z Elbląga wykorzystała nasz kryzys, bo trzeba przyznać, że jesteśmy teraz w dołku i nie mamy nic na swoje usprawiedliwienie. Ostatnie wyniki biorę na siebie. Nie będę stał z boku i udawał, że nie jestem odpowiedzialny za porażki zarówno w eliminacjach Ligi Mistrzyń, jak i tę ze Startem – dodaje szkoleniowiec.

- Takie wyniki nie przystoją drużynie, która w minionym sezonie zdobyła potrójną koronę. Aczkolwiek, to trochę słabe, gdy ludzie, którzy jeszcze kilka miesięcy temu robili sobie z nami zdjęcia przy pucharach i co chwilę chcieli całować dziewczyny po zwycięstwach, teraz wypluwają na nasze zawodniczki jad. Apeluję do nich, żeby oszczędzili zespół i pluli wyłącznie na mnie, bo to ja za tym stoję. Rozumiem rozgoryczenie, ale w niektórych przypadkach skala "hejtu" jest zbyt duża i po prostu żałosna. Oczywiście, mamy też wspaniałych i wiernych fanów, którym bardzo dziękujemy za słowa otuchy po ostatnich porażkach. W zeszłym sezonie też niektórzy na nas pluli po porażce w Elblągu, ale potem finisz sezonu był udany i spotykaliśmy się z samymi przychylnymi komentarzami. Teraz jesteśmy po przebudowie i nadal potrzebujemy czasu. Latem doszło w drużynie do wielu zmian i wciąż pracujemy nad tym, by ten nowy mechanizm funkcjonował jak najlepiej – tłumaczy opiekun biało-zielonych.

Szkoleniowiec naszego zespołu zwraca uwagę na to, że sezon jest jeszcze długi. - Wierzę, że się podniesiemy, bo jesteśmy mistrzem Polski i ta drużyna ma charakter oraz potencjał. Mam już za sobą jedną poważną rozmowę z dziewczynami, a czekają nas kolejne. Musimy wyciągnąć wnioski i dźwignąć się mentalnie. Przegraliśmy bitwę, ale nadal walczymy w wojnie i mamy sporo czasu na udowodnienie, że możemy z powodzeniem walczyć o obronę tytułu. W naszej drużynie są ambitne, bardzo dobre zawodniczki. Jestem przekonany, że w najbliższym czasie zaprezentują pełnie swoich możliwości jako zespół – uważa trener Lis.

Piłkarki MKS Perła będą miały okazję do rehabilitacji za ostatnie mecze już w najbliższą niedzielę, gdy zmierzą się w hali Globus z KPR Ruchem Chorzów. Początek tej rywalizacji zaplanowano na godzinę 18. - Bardzo liczę na to, że wszyscy prawdziwi kibice naszej drużyny, którzy mają ten klub w sercu pojawią się na niedzielnym meczu na trybunach. Potrzebujemy teraz Waszego wsparcia jak tlenu. Pokażcie, że jesteście z nami, że zawsze możemy na Was liczyć i że nas jeszcze nie skreśliliście. Głośny doping i dobra energia z trybun na pewno bardzo podbudują dziewczyny na duchu – kończy Robert Lis.

Bilety na mecz z Ruchem można kupić pod adresem http://ticketik.pl/#!/Wydarzenie/1166. Natomiast sprzedaż stacjonarna odbywa się w siedzibie klubu (II piętro hali Globus), do piątku 14 września w godzinach 9-16.

Powrót do aktualności