Aktualności
Robert Lis: Ten wyjazd był dla nas lekcją

W trakcie piątego tygodnia przygotowań do sezonu 2018/19 MKS Perła Lublin rozegrał trzy wyjazdowe sparingi z przedstawicielami silnej ligi węgierskiej. Nasza drużyna w kazdym z tych spotkań poniosła porażkę, ale zebrała bardzo cenne doświadczenie.
- Ten wyjazd był dla nas lekcją, nauką i zderzeniem się z handballem, który jest poziom wyżej niż do tej pory graliśmy - ocenia Robert Lis, trener lubelskiego zespołu. - Mogliśmy zagrać jeszcze jeden turniej w Polsce, albo jechać do Albanii i tam na pewno wyniki byłyby pozytywne, ale nie o to chodzi. Chcemy się rozwijać i grać z najlepszymi. Przed nami turniej kwalifikacyjny do Ligi Mistrzyń, który nie będzie "spacerkiem" i dlatego sparowaliśmy teraz z drużynami z europejskiej czołówki. Fakt, że wyniki nie były korzystne nas nie załamuje. Potrzeba trochę więcej czasu oraz innych czynników, by dorównać do tego poziomu - dodaje szkoleniowiec.
Trener Lis podkreśla również, że najważniejsze, że w sparingach na Węgrzech obyło się bez większych urazów w naszym zespole. - Z różnych powodów dysponujemy obecnie węższymi kadrami niż nasi ostatni rywale i kolejne osłabienia byłyby problemem. Choć z kontuzjami w tym okresie bywa różnie. Jeszcze dwa dni przed wyjazdem na Węgry wydawało się, że Kinga Achruk będzie musiała zostać w Polsce, ale ostatecznie udało się ją postawić na nogi i mogła grać. Z drobnymi urazami tak jest, że jeden dzień może wiele zmienić - tłumaczy opiekun MKS Perła.





