Aktualności
Robert Lis: W ataku zabrakło trochę większego luzu

W pierwszym ligowym meczu w 2019 roku, MKS Perła Lublin pokonał po dość zaciętym boju EKS Start Elbląg 22:17. Jak te zawody skomentował trener naszej drużyny, Robert Lis?
- Przede wszystkim cieszę z wygranej, bo mecze po dwumiesięcznej przerwie zawsze są bardzo trudne - mówi szkoleniowiec. - Drużyna z Elbląga gra konsekwentną i wyrachowaną piłkę ręczną. W pewnych momentach mieliśmy w tym spotkaniu spore trudności, ale koniec końców dziewczyny zasłużyły na olbrzymie brawa. Końcówka rywalizacji pokazała, że w zespole jest ogromny potencjał. Ogólnie druga połowa, od 35 minuty wyglądała całkiem dobrze. Ponadto, warto dodać, że po raz kolejny nie zawiodła nasza publiczność, która pomogła nam w ważnych, newralgicznych momentach - dodaje.
Trener mistrzyń Polski wie, które elementy w grze biało-zielonych należy jeszcze poprawić, a co w starciu ze Startem funkcjonowało na satysfakcjonującym poziomie. - Zespół zagrał bardzo dobrze w obronie, choć oczywiście nie ustrzegł się błędów. Cieszy tak mała ilość straconych bramek. W ataku natomiast zabrakło nam trochę luzu i skuteczności. Mogliśmy grać szybciej i bardziej efektownie. Szkoda szczególnie tych niewykorzystanych kontr w pierwszej połowie, gdy zaliczyliśmy bodajże pięć niecelnych podań. Im dalej w las, tym widać było, że dziewczyny są coraz bardziej spięte. Niestety, gdy nie siadł rzut, to gra nam się spowolniła. Strach przed popełnieniem błędów nas paraliżował, a także powodował, że robiliśmy więcej błędów niż powinniśmy. Najważniejsze jest jednak zwycięstwo - tłumaczy Lis.
Opiekun lubelskiej drużyny zaznacza również, że rywalizacja w PGNiG Superlidze dopiero się rozkręca i w tym sezonie powinno wydarzyć się jeszcze wiele ciekawych rzeczy. - Na razie nie chcę patrzeć w tabelę. Moim celem jest to, by drużyna grała efektywnie. Skupiamy się na każdym kolejnym meczu i po prostu chcemy zwyciężać. Zobaczymy, gdzie nas to zaprowadzi - kończy trener.





