LublinPGEEl-VoltLubelskieORLEN SUPERLIGA

Zadanie w zakresie wspierania i upowszechniania kultury fizycznej realizowane jest przy pomocy finansowej Miasta Lublin

KONTRAST

żółto-czarna wersja

czarno-żółta wersja

biało-czarna wersja

tryb normalny

Przełącz na język angielski

Aktualności

Robert Lis: Zagłębie czuje na plecach nasz oddech

news-big

 

MKS Perła Lublin zakończył II rundę obecnego sezonu jednobramkowym zwycięstwem po ciężkim boju z SPR Pogonią Szczecin. Trener Robert Lis miał po tym spotkaniu wraz ze swoim sztabem dużo materiału do analizy. - Słabo zaczęliśmy ten mecz, szczególnie w obronie - mówi szkoleniowiec. - Nie pamiętam nawet, kiedy po raz ostatni straciliśmy aż 14 bramek w pierwszej połowie. Gratulacje dla Pogoni, bo jej zawodniczki rzucały w każdą ze stron i były skuteczne. Po przerwie ta skuteczność zawiodła natomiast nas, bo mieliśmy kilka stuprocentowych sytuacji, które powinniśmy wykorzystać, a tak się nie stało. To jednak wszystko szczegóły. Najważniejsze, że wygraliśmy, co jest niebywałe. Po meczu powiedziałem dziewczynom w szatni, że te trzy punkty są oczywiście ważne, ale najcenniejsze jest to, że pokonaliśmy przeciwności, bo szło nam jak po grudzie, a one się nie załamały. Żadna nawet na chwilę nie zwątpiła, a ja w ich oczach widziałem ogień. Powiedziałem sobie wtedy: to jest drużyna. Takimi meczami cementuje się to, co do tej pory zrobiliśmy - dodaje.

A jak trener ocenia rundę, w trakcie której jego drużyna odniosła komplet zwycięstw? - Generalnie możemy zapisać ją na plus. Zrobiliśmy swoje, a Zagłębie czuje na plecach nasz oddech. Od jakiegoś czasu gramy dobrze. W przypadku ostatniego meczu przyszedł mały kryzys, może uśpiło nas też łatwe zwycięstwo nad Pogonią w pierwszej rundzie w Szczecinie. Po prostu czasem przychodzi taki mecz, gdy nie idzie. Z sytuacji, jakie mieliśmy w końcówce, w innym spotkaniu padłoby z osiem bramek, natomiast w piątek piłka często nie chciała wlecieć do siatki - tłumaczy.

Na kolejny mecz ligowy mistrzynie Polski muszą poczekać do ostatniego weekendu marca. Wówczas zmierzą się w Koszalinie z tamtejszą Energą AZS. W tym tygodniu Lis pracuje z okrojonym składem, bowiem część zawodniczek wyjechała na zgrupowania reprezentacji. - Z tymi, które zostały będziemy trenować fizycznie i rzutowo, co na pewno im się przyda. Musimy przygotować się do spotkania z Zagłębiem w Pucharze Polski (27 marca) tak, jak możemy. W tym temacie nic się nie zmienia - podkresla trener.

Niektóre piłkarki biało-zielonych mają obecnie różnego rodzaju drobne urazy. Z najpoważniejszym zmaga się Sylwia Matuszczyk, która nie zagrała ostatnio z Pogonią z powodu nawrotu problemów ze stopą. - Ta kontuzja cały czas wraca, mimo, że jest niby zaleczona. Mamy nadzieję, że teraz diagnoza jest dobra i uda się ten uraz wyleczyć, a "Syla" wróci do treningów 25 marca. Liczymy na to, bo w takim wypadku na mecz z Zagłębiem bylibyśmy w komplecie - kończy Robert Lis.

Powrót do aktualności