Aktualności
Rozgrywki zawieszone. „Przyjmujemy tę decyzję ze zrozumieniem”

Decyzją Superligi Sp. z o.o. od 12 marca zawieszone zostały rozgrywki PGNiG Superligi Kobiet. Wszystko ma związek z bardzo szybkim rozprzestrzenianiem się koronawirusa, na którego w Polsce zachorowało już 47 osób (stan na godz. 12 w czwartek). - Trzeba wierzyć, że decyzja o zawieszeniu rozgrywek jest słuszna - komentuje nasza kapitan, Weronika Gawlik.
Komunikat o zawieszeniu rozgrywek ligowych pojawił się w czwartek przed południem. Mecze PGNiG Superligi Kobiet nie będą odbywać się do odwołania. - Decyzja ta podyktowana jest troską o zdrowie i bezpieczeństwo zawodników biorących udział w rozgrywkach, sztabów szkoleniowych oraz wszystkich pracowników klubów zaangażowanych w organizację meczów. O dalszych decyzjach będziemy na bieżąco informować - czytamy w komunikacie Superligi Sp. z o.o., która zarządza rozgrywkami PGNiG Superligi i PGNiG Superligi Kobiet.
- Przyjmujemy tę decyzję ze zrozumieniem. Jedyne, co możemy teraz zrobić to czekać na dalsze informacje, co dalej, czy tylko chwilowo zawieszamy rozgrywki, czy będą jakieś dalej idące konsekwencje. Nie dziwię się, że taka decyzja zapadła, bo sprawa jest bezprecedensowa. Mamy do czynienia z zagrożeniem ludzkiego zdrowia - przyznaje prezes MKS Lublin SA, Bogusław Trojan.
- Skoro takie są zalecenia, to taka decyzja musiała zapaść. Jeżeli odwoływane są spektakle na około 60 osób, to spotkanie piłki ręcznej, mimo że bez kibiców, ale gdzie też przewinie się około 50 osób, również musiało być odwołane. To logiczna decyzja. Sytuacja rozwija się bardzo dynamicznie, ale jeśli sport miałby odbywać się bez kibiców, lepiej przełożyć mecze. Musimy to wszystko przeczekać - zaznacza natomiast trener biało-zielonych, Robert Lis. I dodaje:
- To jest tylko sport, zdrowie jest ważniejsze. Świat nie zawali się od tego, że rozgrywki zostaną zawieszone, czy nawet od tego, że jeden sezon mógłby skończyć się wcześniej.
- Trzeba wierzyć, że to słuszna decyzja. Czasem lepiej dmuchać na zimne, niż doprowadzić do tragedii i później powiedzieć „można było zrobić inaczej”. Jesteśmy zaniepokojone tym, co się dzieje - mówi zaś kapitan i bramkarka MKS, Weronika Gawlik.
Co z treningami?
Przez najbliższe dni drużyna MKS Perła Lublin nie będzie trenować. - Do poniedziałku mamy wolne. Zobaczymy, co zmieni się do tego czasu. Wtedy podejmiemy kolejne decyzje - precyzuje Robert Lis.
- Mamy zalecenia odgórne i musimy się im podporządkować. Liczymy, że to wszystko niedługo się skończy i obędzie się bez strat... - dodaje natomiast Weronika Gawlik.





