Aktualności
Runda zasadnicza. Jaka była?


Przed ponad tygodniem zakończyła się runda zasadnicza PGNiG Superligi. Pewne pierwsze miejsce zajęła w niej ekipa SPR Lublin, która nad drugim mistrzem Polski, Vistalem Łączpol Gdynia uzyskała pięć punktów przewagi.
Pozycja lidera przed fazą play-off jest niewątpliwie sporym sukcesem „siódemki” z Koziego Grodu. Brązowe medalistki z zeszłego sezonu jak chciały ogrywały rywalki w okresie przygotowawczym i pierwszej rundzie rozgrywek. W szlagierach podopieczne Edwarda Jankowskiego pewnie pokonały na wyjeździe Zagłębie Lubin 33:29 oraz na Globusie zespół z Gdyni 35:31.
Już po jedenastu kolejkach SPR miało sześć punktów przewagi nad Zagłębiem, które zajmowało wtedy drugą lokatę. Zarówno „Miedziowe” jak i mistrzynie Polski z Vistalu nie ustrzegły się wpadek, czasem wręcz sensacyjnych. Oznaczało to, że cel jaki obrały sobie lublinianki, czyli pierwsze miejsce na zakończenie rundy zasadniczej był na wyciągnięcie ręki.

Weronika Gawlik podpora lubelskiej bramki
Największym problemem drużyny Edwarda Jankowskiego i Sabiny Włodek była bardzo wąska kadra. Gra praktycznie w tym samym zestawieniu spowodowała, że coraz częściej dawało o sobie znać zmęczenie. Runda rewanżowa nie była już tak udana jak pierwsza. Lubelskie szczypiornistki uległy Zagłębiu i Vistalowi. Mimo to, o stracie pierwszej pozycji nie mogło być mowy. Przewaga okazała się na tyle wysoka, że rywale nie mieli szans na przeskoczenie SPR. Dodatkowo zespół z Dolnego Śląska w końcówce rundy zasadniczej przegrał z Politechniką Koszalin i Piotrcovią Piotrków Trybunalski. Tym samym Zagłębie straciło szansę nawet na drugie miejsce. A to przypadło gdyniankom, które również nie zachwycały.
Ekipa Bożeny Karkut w rundzie zasadniczej przegrała cztery spotkania oraz dwa zremisowała, co można uznać za niespodziankę. Niewiele lepszym bilansem może pochwalić się Vistal Łączpol (cztery porażki i jeden remis). Mistrzynie Polski w obecnym sezonie prowadziło już trzech trenerów: Andrzej Niewrzawa, Adrian Struzik oraz aktualnie Jens Steffensen.

Zawsze walcząca do końca - Dorota Małek
Sporo działo się w środku tabeli. Praktycznie do ostatniej kolejki ważyły się losy, kto zagra w fazie play-off. Poza czołową ósemką znalazły się niespodziewanie drużyny Startu Elbląg i Ruchu Chorzów. Działacze „Niebieskich”, którzy jeszcze nie tak dawno mówili o walce o czołowe lokaty musieli przełknąć gorzką pigułkę. Ich zespół mocno zawodził już od początku sezonu i niewiele dała zmiana trenera. Przypomnijmy, że Janusza Szymczyka zastąpił Zenon Łakomy. Ruch czeka teraz zażarta walka o utrzymanie.
Po zmianie trenera do przodu nie poszedł również wspomniany wcześniej elbląski Sart. Jerzego Cieplińskiego zastąpiła Justyna Stelina. Elblążanki po całkiem niezłym początku sezonu z kolejki na kolejkę spadały w ligowej tabeli, by ostatecznie zająć w niej dziewiątą lokatę.

Alina Wojtas w akcji
Z pozytywnych niespodzianek na pewno trzeba wspomnieć o Olimpii Beskid Nowy Sącz. Beniaminek, który przed sezonem borykał się wieloma problemami i nie wiadomo było czy w ogóle wystartuje w lidze, poradził sobie na tyle, by zagrać w play-off. I to z zespołem Lucyny Zygmunt i Zdzisława Wąsa przyjdzie lubliniankom walczyć w ćwierćfinale.
Najskuteczniejszą zawodniczką SPR w rundzie zasadniczej była Dorota Małek. „Dora” zdobyła 143 gole, co daje średnią 6,5 bramki na mecz. Lepszym dorobkiem mogą pochwalić się jedynie Kamila Skrzyniarz (176 goli) oraz Joanna Załoga (174 gole). Z pozostałych lubelskich szczypiornistek najczęściej rzucały: Alina Wojtas (136 goli, śr. 6,18), Ewa Wilczek (110 goli, śr. 5,0) oraz Małgorzata Majerek (96 goli, śr. 4,8). Patrząc na dorobek całego zespołu. W 22 meczach rundy zasadniczej SPR zdobyło 790 bramek (śr. 35,9) oraz straciło 639 (śr. 29,04).
Marcin Burek
Już wkrótce na naszej stronie zaprezentujemy specjalną analizę przed fazą play-off.





