Aktualności
Rywal jest mocny, ale znamy swoją wartość

Już w sobotę, 10 listopada o godzinie 18 MKS Perła Lublin zmierzy się w hali Globus w pierwszym z dwóch spotkań III rundy kwalifikacji Pucharu EHF z francuskim E.S Besancon Feminin. Stawką dwumeczu jest awans do fazy grupowej rozgrywek.
Co wiemy na temat najbliższego rywala biało-zielonych? Ekipa z miasta Besancon po dziewięciu rozegranych meczach sezonu 2018/19 zajmuje piąte miejsce we francuskiej ekstraklasie z bilansem pięciu zwycięstw, trzech remisów oraz jednej porażki. Z kolei minione rozgrywki krajowe drużyna ze wschodniej części Francji zakończyła z brązowym medalem na koncie.
W szeregach mistrzyń Polski są dwie zawodniczki, które mają za sobą występy w lidze francuskiej i dysponują dużą wiedzą na temat tamtejszych zespołów. Chodzi o Ewę Urtnowską, która w poprzednim sezonie grała w Toulon Saint Cyr Var Handball, a także Martę Gęgę rywalizującą na parkietach we Francji w latach 2009-2013 w barwach trzech różnych klubów: Le Havre AC, Fleury Loiret Handball oraz Cergy-Pontoise Handball 95. Jak piłkarki naszego klubu charakteryzują E.S Besancon Feminin, z którym zmierzą się już w sobotę?
- Jest to względnie młody i ambitny zespół, bardzo mądrze prowadzony przez kobiecy duet trenerski, który z roku na rok mierzy coraz wyżej - przyznaje Ewa Urtnowska. - Myślę, że nie ma sensu skupiać się na konkretnych nazwiskach w składzie, ponieważ mają solidne zawodniczki na każdej pozycji i zagrożenie płynie z każdej strony, ponieważ są kolektywem. Jak każdy zespół z ligi francuskiej, bazują na dobrym przygotowaniu motorycznym, bardzo szybko operują piłką i z każdego błędu przeciwnika rozgrywają kontratak. W obronie stawiają twarde warunki gry. Z pewnością nie będzie to dla nas łatwy przeciwnik i w przygotowaniach do tego dwumeczu musimy sobie podnieść poprzeczkę bardzo wysoko - dodaje.
- We francuskich zespołach jest sporo zawodniczek silnych fiznycznie, ale też bardzo szybkich i nieprzewidywalnych - mówi natomiast Marta Gęga. - Można powiedzieć, że piłka ręczna w lidze francuskiej jest bardzo nonszalancka i niewiadomo, w którym momencie rywal skończy daną zagrywkę. To mocny punkt, który może zgubić niejednego przeciwnika. Poza tym, wszystkie francuskie drużyny są mocne w obronie. Po przefiltrowaniu składu E.S Besancon wiemy, że jest tam dużo bardzo młodych i zaangażowanych piłkarek. Zdajemy sobie sprawę, że zmierzymy się z ekipą z kraju, którego reprezentacja jest aktualnym mistrzem świata i mistrzem olimpijskim, gdzie rozgrywki ligowe są mocniejsze od PGNiG Superligi, ale my również znamy swoją wartość - podkreśla popularna "Gęsia", która podczas swoich występów we Francji nie miała okazji mierzyć się z większością zawodniczek najbliższego rywala. - Francuskie kluby cieszą się zazwyczaj budżetową stabilizacją, dzięki której ciągle się wzmacniają. Bardzo często dochodzi tam do wielu zmian kadrowych w drużynach - tłumaczy doświadczona rozgrywająca.
Rywalki MKS Perła w ostatnich latach nie występowały często w rozgrywkach międzynarodowych. W zeszłym sezonie rywalizowały w dwóch rundach kwalifikacyjnych Pucharu EHF. Najpierw poradziły sobie z duńskim Silkeborg-Voel KFUM, jednak w kolejnej fazie musiały uznać wyższość rosyjskiej Łady Togliatti. Natomiast w obecnej kampanii mają już za sobą dwa październikowe zwycięstwa nad norewskim Fredrikstad Ballklubb w poprzedniej rundzie Pucharu EHF.
Najbardziej znane szczypiornistki w drużynie z Besancon to hiszpańska rozgrywająca Lara González Ortega, a także Francuzki Amanda Kolczynski i Aïssatou Kouyaté. Każda z nich ma na swoim koncie medale mistrzostw Europy.





