Aktualności
Rzut okiem na sytuację ligową

Na pięć kolejek przed końcem sezonu MKS FunFloor Perła Lublin stracił pozycję lidera. Walka o tytuł jednak wciąż trwa.
Ligowa sytuacja biało-zielonych po przegranej z Eurobud JKS-em Jarosław nie zmieniła się znacząco. Wcześniej przewaga lubelskiego MKS-u nad Zagłębiem Lubin wynosiła zaledwie jeden punkt. Obecnie to "Miedziowe" wyprzedzają podopieczne Moniki Marzec. Ten dystans jednak wynosi tylko dwa oczka, a zatem jest możliwy do zniwelowania po jednym bezpośrednim starciu.
- Liga się jeszcze nie skończyła. Będziemy walczyć do samego końca. Ważne, by do meczu w Lubinie nie zgubić już punktów. Chcemy zakończyć sezon na jak najwyższym miejscu. Oczywiście wszyscy marzymy o złocie dla Lublina i zrobimy wszystko, żeby tak się stało -mówi trenerka 22-krotnych mistrzyń Polski, Monika Marzec. - My i tak musimy do końca sezonu wszystko wygrywać. Wszystko jest w naszych rękach. Musimy wyciągnąć wnioski i walczyć dalej - dodaje rozgrywająca biało-zielonych, Dominika Więckowska.
Do końca sezonu pozostało pięć serii spotkań. Przed lubliniankami jeszcze starcia z Młynami Stoisław Koszalin (wyjazd), KPR-em Gminy Kobierzyce (dom), Zagłębiem Lubin (wyjazd), MKS Piotrcovią Piotrków Trybunalski (dom) oraz EKS Startem Elbląg (dom). Kalendarz liderek z Lubina wygląda podobnie. Podopieczne Bożeny Karkut jednak mają już za sobą komplet spotkań z piotrkowiankami, ale przed nimi jeszcze starcie z „czerwoną latarnią” z Kielc. Żegnająca się z rozgrywkami Suzuki Korona Handball raczej nie poprawi w tym meczu swojego bilansu.
- Do końca sezonu już zostało niewiele czasu. My zrobimy wszystko, by zostać na fotelu lidera – mówi trenerka Zagłębia Lubin, Bożena Karkut. - Chcemy utrzymać się na pierwszym miejscu do końca sezonu – dodaje skrzydłowa zespołu z Lubina, Adrianna Górna. -
Jeśli żaden z pretendentów do tytułu nie zgubi już punktów, to o mistrzostwie Polski zadecyduje bezpośrednie starcie obu drużyn w Lubinie. Ten mecz zaplanowano na 7 maja. Zespół z Lublina nie ma już marginesu na błędy. Kolejna przegrana najprawdopodobniej przekreśliłaby szanse MKS-u na złoto. Gdyby jednak lublinianki miały na swoim koncie jedno zwycięstwo więcej, to także nie mogłyby być pewne ostatecznego triumfu. Być może do mistrzostwa wystarczyłby wówczas remis w Lubinie, ale w piłce ręcznej nie warto liczyć na takie scenariusze. Jeśli MKS chce odzyskać tytuł, musi wygrać każde z pięciu spotkań, jakie zostały do rozegrania w bieżącym sezonie. W tym wyjazdowy mecz z obecnymi mistrzyniami Polski.
Zacięta walka trwa nie tylko na samym szczycie tabeli. Losy brązowego medalu także wciąż nie są rozstrzygnięte. Kwestię ostatniego miejsca ligowego podium rozstrzygną między sobą KPR Gminy Kobierzyce i Eurobud JKS Jarosław. Matematyczne szanse ma także MKS Piotrcovia Piotrków Trybunalski. Strata piotrkowianek do trzeciego miejsca wynosi jednak już dziewięć punktów, a na tym etapie sezonu jest to spory dystans.
Obecnie bliżej brązu są „Kobierki”, które legitymują się dorobkiem 42 punktów. Jarosławianki jednak tracą do nich tylko trzy oczka. Warto dodać, że JKS ma do rozegrania zaległe spotkanie z pewnymi spadku kielczankami. Ponadto KPR ma nieco trudniejszy kalendarz. Przed podopiecznymi Edyty Majdzińskiej starcia z ekipami z Lublina i Lubina, a także bezpośrednia konfrontacja z drużyną z Jarosławia, która ma już za sobą komplet meczów z pretendentami do tytułu. Walka o brąz zapowiada się zatem niemniej emocjonująco, co rywalizacja o tytuł. Można ponadto założyć, że mecze liderek i wiceliderek z zespołem z Kobierzyc także nie będą należały do łatwych.
Mniej ciekawie prezentuje się z kolei sytuacja na dnie tabeli PGNiG Superligi Kobiet. Suzuki Korona Handball Kielce zgromadziła na swoim koncie jedynie cztery punkty i jest już właściwie poza krajową elitą. Kwestię szóstego i siódmego miejsca na koniec sezonu rozstrzygną między sobą zespoły z Elbląga i Koszalina.





