Aktualności
Sabina Włodek o meczu z KPR.

Piłkarki ręczne MKS Selgros Lublin pokonały we własnej hali KPR Jelenia Góra 37:23 i prowadzą w ćwierćfinale play-offów 1:0 w serii do dwóch zwycięstw. Jak tą wysoką wygraną oceniaja trenerka Sabina Włodek i skrzydłowa Małgorzata Rola?
Bartłomiej Olek – LUBSPORT.PL: Pani trener, wygląda na to, że wszystko wraca na dobre tory. Zespół zanotował wysokie zwycięstwo, w dodatku po dobrej grze…
Sabina Włodek: Rzuciliśmy rywalowi 37 bramek, to bardzo dużo. Zagrałyśmy też dobrze w obronie – z tego rzucałyśmy łatwe bramki z kontrataku. Cieszy oczywiście zwycięstwo i jego rozmiary. W środę rozegramy kolejny mecz i mam nadzieję, że zakończymy tę rywalizację już po dwóch spotkaniach.
Cieszyć może również to, że w drugiej połowie grały zawodniczki, które zazwyczaj dostają mniej minut, ale zespół dalej grał na dobrym poziomie.
Zawsze powtarzam, że każda z zawodniczek, która wchodzi, musi wnosić na parkiet dodatkową wartość. Nie może być takiej sytuacji, że po wejściu rezerwowych nasza gra jest gorsza. Oczywiście zdajemy sobie sprawę z tego, że część z nich mniej czasu spędziła na parkiecie w tym sezonie i może im brakować tej pewności siebie, ale trzeba dawać z siebie wszystko w tych minutach, które się dostaje. Tego właśnie oczekujemy od zmienniczek.
Kiedy możemy spodziewać się powrotu na boisko Agnieszki Koceli?
Agnieszka ma 10. kwietnia wizytę u lekarza w Poznaniu – zobaczymy jaka będzie jego opinia. Ona ciągle jest w treningu. Co prawda na razie tylko w biegowym i siłowym, ale przychodzi już też na zajęcia rzutowe. Na razie łapie piłkę tylko w jedną rękę, ponieważ nie chcemy ryzykować odnowienia się urazu. Póki co przygotowujemy ją do tego powrotu na parkiet, ale czy otrzyma zgodę od lekarza, tego nie wiemy.
Bartłomiej Olek – LUBSPORT.PL: To były złe, ale dobrego początki…
Małgorzata Rola: Początek tego spotkania był zły w naszym wykonaniu, przede wszystkim pod względem skuteczności. Stąd wynik oscylował wokół remisu. Jednak później skoncentrowałyśmy się na rzutach i te bramki padały coraz częściej. Cieszy też fakt, że zagrał cały zespół. Teraz chcemy postawić kropkę nad i w Jeleniej Górze.
Kto twoim zdaniem jest dla was bardziej nie wygodnym rywalem w ewentualnym półfinale – Zagłębie Lubin, czy Pogoń Szczecin?
Z przebiegu sezonu, wydaje się, że mniej leży nam gra ze szczeciniankami. Jednak jeśli chcemy stanąć na najwyższym stopniu podium musimy wygrać a każdym.
W tym meczu wasza gra wyglądała już wiele lepiej niż ostatnio. Czy czujesz, że wracacie do swojej dobrej dyspozycji z początku sezonu?
Miejmy nadzieje, ze wracamy na właściwe tory. Ostatnio rzeczywiście przytrafiła nam się lekka zadyszka. Wynikała ona ze zmęczenia, bo ciężko trenowałyśmy i grałyśmy co trzy dni. Liczę na to, że powoli łapiemy drugi oddech i w fazie play-off będziemy prezentować taki sam, albo nawet wyższy poziom jak na początku sezonu.





