Aktualności
Sentymentalny powrót do przeszłości

Dzisiaj mija dokładnie 20 lat od historycznego, fenomenalnego meczu Montexu Lublin z Podravką Koprivnica.
Cofnijmy się o dwie dekady. Montex w swym drugim sezonie w ekstraklasie w wielkim stylu zdobył pierwszy złoty medal. Pierwsza próba awansu do Ligi Mistrzyń skończyła się jednak fiaskiem. Nasze piłkarki trafiły w losowaniu na najlepszą do niedawna drużynę wszech czasów w kobiecym szczypiorniaku, czyli austriackie Hypo i na samym początku swej przygody z Europą musiały dostać tęgie lanie.

8 października 1995 przegraliśmy w Wiedniu 20:34, w rewanżu tydzień później w Lublinie skończyło się niekorzystnym wynikiem 15:22, ale jeśli pobierać naukę, to tylko u najlepszych. Potęga z Austrii dotarła zresztą aż do finału ówczesnej edycji Ligi Mistrzyń, w którym przegrała dwumecz z Podravką Koprivnica raptem jedną bramką! W maju 1996 Montex rozbił w finale krajowych rozgrywek Sośnicę Gliwice (36:16, 31:16, 26:20), a kilka miesięcy później po zwycięstwie z Politechnikiem Mińsk cieszył się z historycznego awansu do prestiżowej Champions League.
Grupa B, do której trafił nasz zespół miała dwóch zdecydowanych faworytów. Był nim obrońca tytułu, Podravka oraz hiszpański Mar Valencia, który jak się okaże po niespełna roku, odbierze tytuł najlepszej klubowej drużyny Europy rywalkom z Chorwacji. Losowanie znów więc nie było zbyt pomyślne dla lubelskich debiutantek, za to kibice Montexu przed pierwszym, historycznym meczem Ligi Mistrzyń mogli ostrzyc sobie pazurki na przyjazd wielkich szczypiornistek z Koprivnicy, z Nataszą Kolegą, Marianą Tirką i Snieżaną Petiką na czele. To właśnie bowiem Podravkę gościliśmy 9 listopada 1996 roku w hali Mosir przy Zygmuntowskich, dokładnie 20 lat temu i był to mecz absolutnie niezwykły.
Andrzej Drużkowski, prowadzący wtedy naszą drużynę, do gry w pierwszym składzie desygnował bramkarkę Annę Kriworuczko, skrzydłowe Iwonę Nabożną i Sabinę Soję (dziś Włodek), kołową Annę Garwacką oraz tercet rozgrywających Natalia Martynienko, Anna Ejsmont, Wioletta Luberecka. Wynik spotkania otworzyła leworęczna Mariana Tirca, ale po 183 sekundach gry było 1:1, gdy historyczną, pierwszą bramkę dla Montexu w Champions League zdobyła późniejsza trener MKS Selgros, lewoskrzydłowa Sabina Soja. Cuda w bramce Podravki wyprawiała niespełna 25-letnia Rumunka Cristina Dogaru, a nasz zespół przez całą pierwszą połowę nieskutecznie gonił słynnego rywala. Jeszcze w 21. minucie było 9:11, gdy Wioletta Luberecka zaliczyła swoje trzecie trafienie, ale na przerwę utytułowane mistrzynie Chorwacji schodziły z pięciobramkową zaliczką (12:17). Chyba nikt wtedy nie śmiał przypuszczać, że niedoświadczona drużyna z Lublina po zmianie stron rzuci Podravce aż 20 goli, a gwiazdą pierwszej wielkości będzie Anna Ejsmont, która z 10 zdobytych oczek aż 8 zaliczyła w drugiej połowie.

Fani kobiecego szczypiorniaka jeszcze przez lata będą opowiadać o dwóch z nich – pierwszym zdobytym w 23. minucie przy stanie 9:13, gdy faulowana „Wala”, klinczowana przez silniejsze fizycznie rywalki, rzuciła skutecznie zza pleców i drugim, zdobytym już po końcowej syrenie, gdy Ejsmont pokazała jeden ze swoich znaków firmowych, czyli rzut karny po obrocie o 360 stopni. Na szczęście ktoś wrzucił do Internetu tamto magiczne trafienie, które jest do dziś jednym z najchętniej wspominanych przez kibiców piłki ręcznej kobiet.

Do wyrównania zabrakło już czasu, bo Montex przegrał honorowo 32:33, podnosząc się w czwartym kwadransie spotkania, które zaczynał od stanu 20:28. Warto wspomnieć też o dwóch trafieniach rezerwowej tamtego dnia Moniki Marzec która udanie uzupełniała się z bardziej doświadczoną Anną Garwacką. Jedna z lubelskich gazet, choć pomyliła nazwisko słynnej bramkarki Podravki, bardzo entuzjastycznie opisywała tamto spotkanie. – Brawa mimo porażki, drżyjcie Hiszpanki – to prasowe nagłówki, które już odwoływały się do następnego meczu Montexu z Walencją. Niestety, oba spotkania z mistrzyniami Hiszpanii zakończyły się jednobramkowymi przegranymi naszego zespołu. Ale to już temat na inne opowiadanie.
MKS Montex Lublin – Podravka Koprivnica 32:33 (12:17)
Montex: Kriworuczko, Kowalewska – Ejsmont 10, Luberecka 8, Martynienko 3, Tryka 3, Soja 3, Marzec 2, Garwacka 2, Nabożna 1, Kozak
Podravka: Dogaru, Morozowa – Kolega 8, Tirca 7, Petika 7, Stević 4, Cosma 4, Mihoci 3, Gregurić
Sędziowali: Grigorij Guterman i Feliksas Gedvilas (Litwa)





