Aktualności
Sercem i duchem z drużyną!


W maju zakończyła bogatą karierę jak jednak sama przyznaje sercem i myślami nadal jest z drużyną. Zapraszamy do przeczytania wywiadu z Moniką Marzec, niestety byłą już kołową SPR Lublin.
1 września młodzież idzie do szkoły, ale w tym roku i piłkarki ręczne SPR wraz z początkiem września rozpoczynają nowy sezon, wyruszając do Jeleniej Góry. Już bez Ciebie w autokarze, a mimo to przyszłaś na pierwszą przedwyjazdową zbiórkę wesprzeć koleżanki.
Tyle lat byłam z dziewczynami, moje serce jest nadal w autokarze i w drużynie, dlatego trudno było mi nie przyjechać dziś pod halę Globus w drodze do szkoły. Dzieckiem już wprawdzie nie jestem, ale też zaczynam rok szkolny jako nauczycielka wychowania fizycznego w Gimnazjum nr 10 w Lublinie.
Czyli debiut czeka też Ciebie.
Tak, bardzo się z tego cieszę i mam nadzieję, że z dzieciakami z mojej szkoły będę przychodziła na mecze dopingować z trybun nasze dziewczyny.
Mówisz, że Twoje serce jest w autokarze, ale Twoja podobizna jest wciąż na autokarze...
Już w zeszłym sezonie mówiłam Markowi Ślebockiemu, naszemu kierowcy, że jak skończymy grać, będzie musiał nam obciąć głowy lub przykleić jakieś inne. Dzisiaj jest inaczej, a ja żartuję, że dziewczyny jeżdżą „skansenem” lub „izbą pamięci”. Miło mi jednak popatrzeć na autokar, co nie zmienia faktu, że niedługo podobizny powinny się zmienić.
Nie możemy chyba narzekać na terminarz rozgrywek, bo drużyna po dużych zmianach personalnych i małej liczbie gier kontrolnych zaczyna od dwóch spotkań z beniaminkami.
Mam nadzieję, że zdobędziemy cztery punkty w tych dwóch meczach. Liczę, że w tym sezonie SPR powalczy i to powalczy o złoto, które wróci z powrotem do Lublina. Przyjście Agnieszki Koceli i Vali Nestsiariuk, a także powroty po macierzyństwie Gosi Roli i planowany powrót Doroty Małek pomogą nam w odzyskaniu tytułu. Drużynę stać na złoto!
Będziesz „sprzedawać” uwagi naszym kołowym, korzystając z doświadczenia i spokojnej obserwacji gry z trybun?
Uwagi sprzedawać będę przede wszystkim moim młodym podopiecznym na kole, bo obrotowe SPR znają już dobrze swój fach i dużo potrafią. Wiadomo, że czasem łatwiej coś ocenić z boku i choć prawdopodobnie nie będzie takiej konieczności, zawsze będę służyła radą i coś tam podszepnę. Myślę, że Ewa Wilczek i Edyta Danielczuk odbiorą to pozytywnie, bo zawsze słuchały rad. Nie tylko moich, trenerów, ale też pozostałych zawodniczek, gdyż ciągle przekazywałyśmy sobie nawzajem cenne spostrzeżenia, gdy coś rzuciło się nam w oczy. Na pewno dalej będę duchem i sercem z drużyną!





