Aktualności
Siódma ligowa wygrana z rzędu. PGE MKS El-Volt Lublin zwyciężył w Gnieźnie
Wicemistrzynie Polski z Lublina pokonały na wyjeździe Enea MKS Gniezno 25:29. To siódme ligowe zwycięstwo PGE MKS El-Volt Lublin z rzędu.
- Wiemy, że w Gnieźnie gra się ciężko – mówił przed meczem dla Polsatu Sport trener gości z Lublina, Paweł Tetelewski. Na początku meczu ciężko grało się jednak przede wszystkim gospodyniom. Tylko jeden z dwóch rzutów karnych wykorzystała rozgrywająca miejscowych, Malwina Hartman. Gnieźnianki wyszły na prowadzenie jako pierwsze, ale w czwartej minucie przegrywały już 1:2 po trafieniach Aleksandry Rosiak i Adrianny Górnej. Kolejny gol padł dopiero w ósmej minucie i znów był to rzut karny. Tym razem skutecznie wykorzystany przez Żanetę Lipok. Remis nie utrzymał się długo. Najpierw trafiła Maria Prieto O’Mullony, Potem fantastycznie kontrę wykończyła Sanja Radosavljević. Następnie podanie na koło od Rosiak na gola zamieniła Joanna Andruszak i goście prowadzili już 5:2.
- We are too slow – mówił swoim podopiecznym po jedenastu minutach gry trener gnieźnieńskich „Pszczół”, Peter Kostka. Próba szybszej gry zakończyła się błędem kroków i powtórzeniem dwójkowej akcji Rosiak-Andruszak. Po kolejnym trafieniu dopisały sobie też O’Mullony i Radosavljević. Serbska skrzydłowa dołożyła jeszcze jednego gola i pierwszy kwadrans zakończył się rezultatem 9:3 na korzyść lublinianek. W kolejnych minutach wicemistrzynie Polski z Lublina były już mniej skuteczne, a gospodynie odrobiły nieco strat. W 20. minucie zespół z Gniezna przegrywał już tylko 7:9. Lublinianki musiały sobie ponadto radzić z grą w osłabieniu w wyniku dwuminutowej kary dla Dominiki Więckowskiej.
Trwającą sześć minut strzelecką niemoc gości przełamała w końcu Sylwia Matuszczyk. Rywalki nie pozostawały dłużne. Warto też dodać, że dobrze spisywały się obie bramkarki. Po rzucie karnym obroniły Caroline Martins i Aleksandra Hypka. Gnieźnianki w końcu złapały kontakt po golu na 11:12 autorstwa Moniki Łęgowskiej z początku 28. minuty. Chwilę później wyrównała Katarzyna Cygan. Pierwsza połowa zakończyła się rezultatem 13:13.
Bezpośrednio po zmianie stron atak zespołu z Lublina przerwała Monika Łęgowska. Ruszyła z kontrą, a bramkarka gości Paulina Wdowiak sobie tylko znanym sposobem zwyciężyła pojedynek z rozgrywającą gospodyń. W końcu jednak miejscowe wyszły na prowadzenie. Na gole Oliwii Kuriaty i Katarzyny Cygan celnymi trafieniami odpowiedziała Sanja Radosavjlević, a na tablicę wyników wrócił remis. Lublinianki wróciły na prowadzenie po bramce Darii Szynkaruk. W 37. minucie natomiast już po raz siódmy w tym meczu trafiła Radosavljević, a zespół z Lublina prowadził 18:16. Należy zaznaczyć, że dokonała tego, zachowując stuprocentową skuteczność.
Ósmego gola serbska skrzydłowa dołożyła minutę później. Wcześniej trafiła też O’Mullony. Goście wygrywali już 20:16. Lublinianki coraz więcej akcji kończyły prawym skrzydłem, a Daria Szynkaruk nie zawodziła. Regularnie trafiały też gospodynie. Mecz nabrał tempa. Na kwadrans przed końcem meczu biało-zielone wygrywały 25:22. W końcu dziesiątego gola dopisała na swoje konto Radosvjlević. Potrzebowała do tego dziesięciu prób. Było to trafienie na 28:24 dla gości, a do końca meczu pozostało niewiele ponad sześć minut. Lublinianki grały w podwójnym osłabieniu. Caroline Martins obroniła natomiast już trzeci w tym meczu rzut karny oraz kolejne „setki” z gry. Brazylijsko-portugalska golkiperka zespołu z Lublina rozegrała jeden z lepszych, jeśli nie najlepszy mecz tego sezonu. Spotkanie zakończyło się rezultatem 29:25 na korzyść gości z Lublina. Tytuł MVP trafił do Sanji Radosavljević.
Enea MKS Gniezno – PGE MKS El-Volt Lublin 25:29 (13:13)
Gniezno: Hypka, Osowska – Hartman 4, Lipok 1, Cygan 7, Bartkowiak 3, Nurska 4, Łęgowska 5, Kuriata 1, Musiał, Wabińska. Kary: 10 min. Trener: Peter Kostka
Lublin: Martins, Wdowiak – Rosiak 3, Górna 1, O’Mullony 6, Radosavljević 10, Andruszak 2, Matuszczyk 1, Szynkaruk 6, Przywara, Tomczyk, D. Więckowska, M. Więckowska, Lima, Planeta, Gliwińska. Kary: 12 min. Trener: Paweł Tetelewski





