Aktualności
Smutny koniec sezonu w hali Globus

Porażką zakończył się ostatni mecz MKS Selgros Lublin w tym sezonie w hali Globus. Lublinianki musiały uznać wyższość walczącego o złoto Vistalu Gdynia i przegrały 25:27. W środę nasza ekipa zagra w Elblągu o brązowy medal.
Już przed meczem wiadomo było, że tylko cud może dać naszej drużynie mistrzostwo Polski. MKS musiał nie tylko bardzo wysoko pokonać Vistal, ale też liczyć na korzystne rozstrzygnięcia spotkań Metraco Zagłębia Lubin. Szybko przekonaliśmy się jednak, że będzie trudno nie tylko o efektowną wygraną, ale w ogóle o dwa punkty.
Od pierwszych minut gdynianki mocno postawiły się naszej ekipie. Przez blisko trzy kwadranse toczył się zacięty bój, podczas którego żadna z drużyn nie była w stanie osiągnąć przewagi większej niż dwa trafienia.
Niestety, w ostatnim fragmencie meczu nasze zawodniczki nieco straciły impet, a Vistal przycisnął. Efektem tego była nawet czterobramkowa przewaga rywalek, które ostatecznie zwyciężyły jednak tylko dwoma trafieniami.
Gdynianki dzięki tej wygranej znalazły się w komfortowej sytuacji. Triumf lub remis w ostatnim meczu sezonu z Metraco Zagłębiem (u siebie) da Vistalowi mistrzostwo. Jeśli tak się stanie, gdynianki zwyciężą zaledwie po raz drugi w historii mistrzostw Polski. Swój pierwszy tytuł zdobyły pięć lat temu.
Dla MKS z kolei może to być pierwszy od 24 lat sezon, w którym Lublin nie zdobędzie medalu. Aby do tego nie doszło, nasze szczypiornistki muszą wywieźć dwa oczka z Elbląga.
MKS Selgros Lublin - Vistal Gdynia 25:27 (13:13)
MKSSelgros Lublin: Gawlik, Januchta - Niedźwiedź 5, Bozović 3, Rola, Gęga 8, Matuszczyk, Kozimur, Drabik 4, Nocuń 3, Charzyńska, Rosiak 1
Karne: 2/4
Kary: 8 min. (Rola i Rosiak - po 2 min., Bozović - 4 min.)
Vistal Gdynia: Gapska, Kordowiecka - Janiszewska 3, Urbaniak 3, Dorsz, Kobylińska 7, Stanulewicz 1, Zych 2, Kozłowska 3, Gutkowska, Lalewicz, Matieli 2, Szarawaga 4, Borysławska, Kulwińska 1, Uścinowicz
Karne: 4/6
Kary: 8 min. (Kozłowska i Kobylińska - po 2 min., Zych - 4 min.)
Sędziowali: Andrzej Chrzan i Michał Janas





