Aktualności
Spędziłam tu fantastyczne trzy lata


Anna Baranowska wyjeżdża do Niemiec.
Gdzie będzie grała w przyszłym sezonie Anna Baranowska?
Na dziś mogę powiedzieć tyle, że będę zawodniczką zespołu drugiej Bundesligi.
Skąd ta decyzja o wyjeździe za granicę?
Wszyscy mówią, że należę do młodego pokolenia, ale mam na ten temat zupełnie inne zdanie. Młoda zawodniczka to taka, która ma 18-19 lat, a ja jestem znacznie starsza. Uważam więc, że to jest bardzo dobry czas na wyjazd. Nie jest też tajemnicą, że skończyłam filologię germańską i gra w Niemczech będzie dla mnie nie tylko rozwojem sportowym, lecz także tym zawodowym. Dostałam znakomitą propozycję, a mój nowy klub ma naprawdę ciekawą wizję na przyszłość.
Zdajesz sobie sprawę, że pojawią się głosy, czy druga klasa rozgrywkowa Bundesligi jest odpowiednim miejscem dla pierwszej bramkarki reprezentacji Polski.
Nie uważam się za pierwszą bramkarkę kadry, jest nas kilka rywalizujących wciąż o to miejsce. Wiesz też, że w Polsce mamy 40 milionów trenerów i głosy krytyki na pewno się pojawią. Kto mnie zna, wie dobrze, że jestem osobą szczerą, mówiąca rzeczy prosto w oczy. Powtórzę więc, że transfer do Niemiec uważam za wielką okazję do mojego dalszego rozwoju. W Lublinie spędziłam trzy fantastyczne lata, przychodząc do klubu jako zawodniczka pierwszoligowa, a opuszczając miasto już jako reprezentantka Polski. Wypełniłam swój kontrakt, ciężko pracując, a teraz czeka mnie kolejne wyzwanie.
Czy konsultowałaś decyzję o wyjeździe z Polski z wieloma osobami?
To nie był wcale rzut monetą, to nie są rzeczy, które postanawia się ot tak. Spędziłam wiele dni na rozmowach, analizowaniu dotychczasowej kariery, słuchałam różnych opinii, ale nie ukrywam, że ostateczna decyzja należała do mnie.
Naprawdę ten aspekt językowy jest tak istotny?
Tak, akurat ty powinieneś to dobrze rozumieć, bo sam jesteś filologiem. Przez ostatni rok praktycznie nie miałam kontaktu z niemieckim, a przecież poświęciłam mu kilka dobrych lat swojego życia. Praca w Niemczech jest dla mnie spełnieniem marzeń, o których nigdy nie bałam się mówić. Bodaj w 2006 roku, gdy debiutowałam w ekstraklasie, akurat w hali Globus, w pierwszym oficjalnym meczu na nowym obiekcie, przeprowadziłeś ze mną wywiad dla Reczna.pl i już wtedy mówiłam ci o Niemczech i planach na daleką przyszłość.
Pojawiła się podobna możliwość, by panna Baranowska nadal broniła barw SPR-u Lublin. Chodzi jednak nie o Annę, ale o Aleksandrę. Rekomendujesz swoją młodszą siostrę do naszego klubu?
Nie, to absolutnie nie należy do moich zadań. Nie chcę na nikogo wpływać, ani nikogo na siłę rekomendować. Ola jest dorosłą osobą, dorośli są też działacze polskich klubów, dlatego ruch i wszelkie negocjacje są po ich stronie i po stronie samej siostry. Ja na pewno będę śledziła dalsze losy SPR-u Lublin, a jeśli ktoś jeszcze będzie o mnie pamiętał, będzie mi tym bardziej miło.
Rozmawiał Michał Pomorski





