LublinPGEEl-VoltLubelskieORLEN SUPERLIGA

Zadanie w zakresie wspierania i upowszechniania kultury fizycznej realizowane jest przy pomocy finansowej Miasta Lublin

KONTRAST

żółto-czarna wersja

czarno-żółta wersja

biało-czarna wersja

tryb normalny

Przełącz na język angielski

Aktualności

SPR gromi Pogoń

news-big

 

koci600
W drugiej kolejce PGNiG Superligi drugi pogrom w wykonaniu SPR Lublin. Tym razem wicemistrzynie Polski były bezlitosne wobec Pogoni Baltica Szczecin, wygrywając w dobrym stylu 48:26 (23:12). Najwięcej bramek dla naszej drużyny zdobyła Kristina Repelewska.

Pierwszą siódemkę SPR Lublin utworzyły Baranowska w bramce, Majerek i Kocela na skrzydłach, Wojtas, Repelewska i Mihdaliova w drugiej linii oraz Wilczek na kole. Nasza drużyna rozpoczęła mecz od piłki, ale pierwsza akcja nie przyniosła powodzenia. Przed szybką stratą gola uchroniła nas po chwili Anna Baranowska, kapitalnie broniąc przerzutkę rywalek. To jednak gospodynie wyszły na prowadzenie, i to 2:0, gdy dwukrotnie z karnych nie myliła się Agata Cebula. Inauguracyjne trafienie dla Lublina zanotowała Kristina Repelewska, która w piątej minucie doprowadziła też do stanu 2:2. Kolejne akcje były popisem Małgorzaty Majerek, finalizującej po profesorsku kontry SPR. W ślady bardziej doświadczonej skrzydłowej poszła szybko Agnieszka Kocela, a gdy na 2:6 podwyższyła Ewa Wilczek, sytuacja wydawała się pod całkowitą kontrolą przyjezdnych. Tym bardziej, że koncertowo w tym fragmencie gry spisywała się Baranowska. Również jej vis- a- vis, Adrianna Płaczek zasługiwała na słowa pochwały. To głównie dzięki niej miejscowe przejęły kilkakrotnie piłkę i błyskawicznie zniwelowały ¾ strat. Dopiero po dwuminutowej karze dla kołowej Doroty Jakubowskiej, SPR znów rządziło i dzieliło na parkiecie, kończąc pierwszy kwadrans rywalizacji przy stanie 5:9.

To nie koniec dobrych wieści – gole Alesii Mihdaliovej i dzisiejszej jubilatki Edyty Danielczuk przyniosły już sześciobramkowe prowadzenie. W zespole gospodyń jedynie zdecydowana liderka ekipy – Cebula podejmowała odważne próby rzutowe. Po niecałych 20 minutach zareagował trener Ryszard Czyż, przywołując do ławki swoje podopieczne, przegrywające wtedy 7:13. Niedługo po powrocie na parkiet sama Repelewska miała na swym koncie niewiele mniej trafień niż cała drużyna Pogoni. Najpiękniejszą bramkę w tym fragmencie zdobyła Małgorzata Rola, ale najwspanialsza w całej akcji była asysta ze skrzydła na koło Koceli. Jeśli można było do czegoś się przyczepić w grze naszej siódemki, to o wynik 2:2 uzyskany w przewadze liczebnej po karze dla Anny Cegłowskiej. W 27. minucie nasze dziewczyny prowadziły już jednak różnicą dziesięciu oczek, będąc lepsze w każdym elemencie sportowego rzemiosła. Ostatecznie oba zespoły zeszły na przerwę przy stanie 12:23 dla ówczesnych liderek Superligi.

W drugą odsłonę lepiej weszły gospodynie, nie tylko zdobywając trzy gole z rzędu, ale wykluczając na 120 sekund z gry Repelewską. W kolejnej akcji uratowała nas Baranowska, a fatalny fragment w ataku przerwała kapitan Majerek. Ambitne gospodynie, gdy SPR występowało już w pełnym składzie, znów traciły bramki seriami. W ogóle mecz w tym fragmencie obfitował w strzeleckie popisy obu stron, co wystawiało niedobre świadectwo defensorkom. Mimo wszystko Pogoń sprawiała wrażenie zespołu znacznie lepszego niż pierwszy rywal SPR w tym sezonie, polkowicki Finepharm. Warto odnotować, że nasza reprezentacyjna bramkarka w samym trzecim kwadransie konfrontacji odbiła aż trzy karne przeciwniczek. Coraz efektywniej i zarazem efektowniej spisywała się na lewym skrzydle Kocela, dużo spokojniejsza niż tydzień wcześniej w Jeleniej Górze.

W 43. minucie przewaga naszej drużyna sięgnęła już 14 trafień. Obaj szkoleniowcy dokonywali wielu zmian w składach, lecz było to oczywiste przy tak dużej różnicy oczek po obu stronach. Gola meczu na niecały kwadrans przed końcem mogła zdobyć Repelewska, ale jej rzut zza pleców w stylu Majerek trafił tylko w słupek bramki Płaczek. Jedyną niewiadomą pozostawały  końcowe rozmiary wysokiej porażki gospodyń, bo „czterdziestka” pękła już w 50. minucie, gdy nasza kapitan trafiła wspaniale po kontrze. Chwilę później pierwsze trafienia zaliczyły rezerwowe Olga Figiel i Katarzyna Wojdat. Bardzo poprawnie w bramce SPR spisywała się Weronika Gawlik. Jakby tego mało, piłkarki Pogoni w tym okresie potrafiły nie trafić między słupki nawet w sytuacjach sam na sam. Mieliśmy zatem powtórkę z Jeleniej Góry i równie spektakularne zwycięstwo dziewczyn z SPR – skutecznych, pełnych pasji i rozmachu!

W niedzielę, 18 września o godzinie 18.00 lublinianki podejmą w hali Globus Politechnikę Koszalin. Serdcznie zapraszamy na to spotkanie dwóch czołowych polskich drużyn.

Galeria ze spotkania TUTAJ

 

SPR Pogoń Baltica Szczecin – SPR Lublin 26:48 (12:23)

 

Pogoń: Płaczek– Huczko 4, Jakubowska 2, Kucharska 1, Sabała 2, Andrzejewska, Kicińska, Cebula 10, , Rostankowska 6, Piontke 1, Pasternak, Cegłowska

SPR: Baranowska, Gawlik – Danielczuk 5, Kocela 8, Wilczek 2, Rola 2, Majerek 8, Wojdat 3, Stasiak 4, Repelewska 9, Figiel 1, Mihdaliova 6, Wojtas

Kary: Pogoń 6 minut, SPR 4 minuty

Sędziowali: Damian Godzina i Łukasz Kamrowski (Tczew-Cedry Wielkie)

Widzów: 500

 

 

 

Powrót do aktualności