LublinPGEEl-VoltLubelskieORLEN SUPERLIGA

Zadanie w zakresie wspierania i upowszechniania kultury fizycznej realizowane jest przy pomocy finansowej Miasta Lublin

KONTRAST

żółto-czarna wersja

czarno-żółta wersja

biało-czarna wersja

tryb normalny

Przełącz na język angielski

Aktualności

SPR ogrywa Kielce

news-big

 

ROLKA.kielce.6
W siódmej kolejce PGNiG Superligi kobiet siódme zwycięstwo naszego SPR!

 

Najlepiej mecz podsumowała kapitan SPR i kluczowa postać widowiska, Małgorzata Majerek, której wypowiedź prezentujemy pod relacją. Gdyby spotkanie skończyło się po dwóch kwadransach, można byłoby napisać o postawie lublinianek wiele ciepłych słów. Druga połowa wprawdzie zatarła po części dobre wrażenia sprzed zmiany stron, ale po raz kolejny SPR zeszło z boiska jako zwycięzca.

Mecz zaczął się od pięknego akcentu, jakim było wyprowadzenie na boisko obu drużyn przez najmłodsze adeptki piłki ręcznej z Łukowa. Dziewczynki ze Szkoły Podstawowej nr 1, do której chodziła m.in. Małgorzata Majerek z wielką radością obserwowały poczynania doświadczonych zawodniczek. A te, szczególnie przed przerwą( głównie za sprawą tercetu Anna Baranowska - Kristina Repelewska – Majerek) pokazały kawał dobrego szczypiorniaka. Największe brawa zebrała ta pierwsza za fenomenalne trafienie z ponad 30 metrów. Również za postawę między słupkami można było wyróżnić popularną „Czajnę”, uznaną po meczu za najwartościowszą piłkarkę gospodyń. Kielczanki walczyły ambitnie, ale gdyby nie bramkarka Iwona Muszioł już po dwóch kwadransach przegrywałaby przynajmniej dziesięcioma oczkami.

Początek drugiej odsłony nie zapowiadał emocji z ostatnich minut meczu, gdy kielczanki traciły w pewnym momencie do gospodyń tylko trzy bramki. Trener Edward Jankowski musiał z powrotem wprowadzić na boisko Repelewską i Majerek, bo szczególnie Bułgarka Stefka Agova i Marta Rosińska dawały się naszym defensorkom we znaki. Kto wie, czy gdyby w spotkaniu mogła wystąpić silna skrzydłowa Marzena Paszowska (oglądała mecz z trybun), słabnące fizycznie KSS nie doprowadziłoby do sensacyjnego remisu. Podstawowy cel naszej drużyny został jednak osiągnięty. Siódma wygrana stała się faktem, co na pewno cieszy przed zbliżającymi się meczami z silniejszymi przeciwnikami. Już w środę SPR stoczy wyjazdową rywalizację z Piotrcovią, a w niedzielę 6 listopada prestiżowa konfrontacja w III rundzie Pucharu EHF z CSM Bukareszt.

- To były dwie zupełnie inne połowy - przyznała po meczu Małgorzata Majerek. - W pierwszej świetnie realizowaliśmy założenia taktycznie i wypracowaliśmy sobie pokaźną przewagę. Niestety, po zmianie stron w naszej grze było zbyt dużo indywidualizmu, stąd brały się proste błędy i gole dla rywalek. W pewnym momencie zrobiło się nawet niebezpiecznie, ale kontrolowaliśmy wciąż mecz. Myślę, że o naszej nierównej formie zadecydowały również mocne treningi, jakim byłyśmy ostatnio poddawane. Czeka nas maraton spotkań, w tym już za tydzień konfrontracja pucharowa z CSM Bukareszt. Dziś grało mi się świetnie również ze względu na gości z Łukowa. Z mojego rodzinnego miasta przyjechało dużo dzieciaków, a mnie na boisko wyprowadziła moja siostrzenica - zakończyła szczęśliwa Pani Kapitan.

SPR Lublin - KSS Kielce 32:29 (20:12)

SPR: Baranowska 1, Gawlik - Danielczuk, Kocela 2, Wilczek 1, Rola 4, Majerek 6, Wojdat, Stasiak 4, Repelewska 7, Nestsiaruk 1, Figiel, Mihdaliova 2, Wojtas 4

KSS: Muszioł - Agova 8, Rosińska 6, Lalewicz 5, Kot 3, Młynarczyk 2, Skrzyniarz 2, Drabik 1, Pokrzywka 1, Piechnik 1, Nowak

MVP meczu uznano: Annę Baranowską i Iwonę Muszioł

Sędziowali: Sebastian Patyk i Rafal Salwowski (Warszawa)

Kary: SPR 6 minut, KSS - 12 minut

 

 

Powrót do aktualności