Aktualności
SPR w finale Pucharu Polski!


Szczypiornistki SPR Lublin awansowały do finału turnieju Final Four PGNiG Pucharu Polski. W sobotę w Gdyni lubelski zespół pokonał chorzowski Ruch 33:30, do przerwy wygrywając aż 22:10.
Lublinianki do sobotniego meczu podeszły bardzo skoncentrowane. - Wiemy o co gramy. Będziemy chcieli pokazać w tym pierwszym meczu, że jesteśmy w dobrej dyspozycji - mówiła po przyjeździe do Gdyni Sabina Włodek, drugi trener SPR. - Będziemy próbowali konsekwentnie realizować swoją taktykę. Chcemy narzucić swój styl gry - dodawała.
I tak było od początku spotkania. Lubelskie szczypiornistki bardzo dobrze zaczęły mecz w obronie. Pierwszą bramkę zdobył co prawda Ruch, po szczęśliwej dobitce Karoliny Jasinowskiej z koła, ale odpowiedź SPR była natychmiastowa. Monikę Wąż pokonała Ewa Wilczek, a chwilę później kontrę wykorzystała Małgorzata Majerek.
Chorzowianki zdołały jeszcze doprowadzić do remisu 2:2. Jednak kolejne minuty to wspomniana świetna gra lublinianek w defensywie, które po trzech golach z rzędu w 4 min wygrywały 5:2. Zawodniczki z Koziego Grodu systematycznie powiększały przewagę. Nie przeszkodziły im w tym nawet skuteczne interwencje Wąż. Bramkarka Ruchu wybroniła dwa rzuty z rzędu Ewy Wilczek oraz kontrę Majerek.
Po kwadransie przewaga SPR wynosiła już siedem trafień (13:6). Ekipa z Górnego Śląska nie miała w sobotę żadnych atutów. Załamane chorzowianki nie potrafiły nawiązać wyrównanej walki. W 20 min lubelska drużyna wygrywała już 17:7 i zanosiło się na pogrom. Po 30 minutach SPR wygrywało aż 22:10.
Tak wysokie prowadzenie lublinianek mogło praktycznie rozstrzygnąć losy rywalizacji już po pierwszej części gry. W drugiej połowie zawodniczki z Lublina nie musiały forsować tempa i grały na luzie. Chorzowianki zaczęły odrabiać straty. W 45 min po bramce Karoliny Jasinowskiej było 27:19. I to nie był koniec, bo Ruch zdobył kolejnych sześć goli z rzędu (27:25)!
Kibice zgromadzeni w gdyńskiej hali przecierali oczy ze zdumienia. „Niebieskie”, które zupełnie nie istniały potrafiły odrobić dziesięć bramek straty. Tego nikt się nie spodziewał. Ważne bramki dla SPR zdobyły Dorota Małek i Alina Wojtas. W 55 min było 30:26. Na dwie minuty przed zakończeniem spotkania Monika Migała doprowadziła do stanu 31:29 i zanosiło się na horror. Próbę nerwów wytrzymały lublinianki, które nie pozwoliły sobie wydrzeć zwycięstwa.
Po wygranej 33:30 SPR awansowało do finału turnieju Final Four PGNiG Pucharu Polski w Gdyni. Mecz finałowy odbędzie się w niedzielę o godzinie 17. Rywalem zespołu Edwarda Jankowskiego będzie KGHM Zagłębie Lubin.
SPR Lublin – Ruch Chorzów 33:30 (22:10)
SPR: Gawlik, Czarna, Baranowska – Wojtas 8 (1/1), Wilczek 7, Stasiak 6, Małek 4 (1/2), Kocela 3, Konsur 2, Majerek 2, Wojdat 1, Repelewska.
Trener: Edward Jankowski.
Kary: 10 min.
Karne: 2/3
Ruch: Wąż, Montowska – Grzyb 10 (2/3), Jasinowska 7, Migała 7, Lanuszny 4 (1/1), Sucheta 1, Rzeszutek 1, Pieniowska, Kempa, Salomon, Jovović.
Trener: Zenon Łakomy.
Kary: 6 min.
Karne: 3/4.
Sędziowali: Damian Godzina (Tczew) oraz Łukasz Kamrowski (Cedry Wielkie).
Widzów: ok. 300.
Z Gdyni Marcin Burek





