LublinPGEEl-VoltLubelskieORLEN SUPERLIGA

Zadanie w zakresie wspierania i upowszechniania kultury fizycznej realizowane jest przy pomocy finansowej Miasta Lublin

KONTRAST

żółto-czarna wersja

czarno-żółta wersja

biało-czarna wersja

tryb normalny

Przełącz na język angielski

Aktualności

Świat według Kingi, czyli MKS Perła oczami Kingi Achruk

news-big

 

Co robiłaby Ola Januchta, gdyby nie grała w szczypiorniaka? Kto wszystko potrafi załatwić, kto zna wszystkie hity disco polo, kto jest super mamą, a kto "największym Januszem"? Tego dowiecie się od Kingi Achruk, kapitan reprezentacji Polski, która po spędzeniu kilku miesięcy w MKS Perle Lublin zdążyła już dobrze poznać swoje nowe koleżanki, zaprzyjaźnić się z nimi i zgodziła się wystawić im "laurki". Z przymrużeniem oka oczywiście.

JOANNA DRABIK: jedna z lepszych kołowych, jakie znam. Przy okazji także największy "Janusz", jakiego znam (śmiech). Ogólnie bardzo pozytywna i sympatyczna dziewczyna.

WERONIKA GAWLIK: profesjonalistka w każdym calu, bardzo sympatyczna i z poczuciem humoru. Znamy się już dość długo, bo często przebywamy razem na zgrupowaniach kadry.

MARTA GĘGA: ma swój świat, prawdziwa rakieta na lewej połówce rozegrania.

GABRIELA BESEN: krótko ją znam, ale widzę, że to ambitna dziewczyna. Dogadujemy się.

ALEKSANDRA JANUCHTA: super bramkarka z wielkim poczuciem humoru. Myślę, że gdyby nie grała w piłkę ręczną, mogłaby zostać gwiazdą disco. W duecie z Dagmarą Nocuń zapewne podbiłaby polskie sceny (śmiech)

AGNIESZKA KOWALSKA: Koci Kocela, czyli nasza gazela (śmiech). Mały nerwusek z wielkim sercem do gry. Teraz ma mały brzuszek, mniej więcej taki jak ja po zjedzeniu miski bobu (śmiech)

SYLWIA MATUSZCZYK: nie znam jej długo, ale widzę, że bardzo profesjonalnie podchodzi do treningów i gry. Jest też profesjonalistką poza boiskiem. Lubię ją, jest zawsze uśmiechnięta i miła.

ALESIA MIHDALIOVA: nigdy nie widziałam, żeby była źle ubrana albo źle wyglądała. Zawsze pięknie pomalowana i wystrojona (śmiech). Ciężko pracuje, żeby uporać się z problemami zdrowotnymi i do nas szybko wrócić.

VALA NESTSIARUK: mój ziomek! Partnerka z pozycji; super nam się współpracuje.

DAGMARA NOCUŃ: gwiazda disco! Razem z "Pysią" na pewno stowrzyłaby duet, którego ja byłabym największą fanką. Obie znają wszystkie piosenki disco polo, jestem w szoku (śmiech). A sportowo? Prawdziwa rakieta na parkiecie.

ELENA PETKOVSKA: walczak, bałkański charakter. Szybko się denerwuje, ale daje pozytywnego kopa drużynie.

KRISTA REPELEWSKA: pani kierownik (śmiech). Ma większą łapę, niż niejeden facet (śmiech), jest bardzo silna. W najcięższych momentach można na nią liczyć, bo nie boi się wziąć gry na siebie. Wszystko potrafi załatwić, ma wielkie serce i zawsze chce każdemu pomóc.

MAŁGORZATA ROLA: ogarnięta dziewczyna, ogarnięta mama. Ma super córeczkę, którą z tego miejsca pozdrawiam. Gosia ma dużą renomę, to jedna z ikon klubu.

ALEKSANDRA ROSIAK: młoda, ambitna, z wielkim potencjałem. Jeśli dalej będzie pracować tak, jak pracuje do tej pory, zostanie jedną z najlepszych polskich zawodniczek.

KAMILA SKRZYNIARZ: jeden z symboli MKS. Silna, doświadczona zawodniczka, klasa na swojej pozycji.

ALEKSANDRA UZAR: robi wszystko, żeby wrócić do nas. Czasem jak przyglądam się jej, to mam wrażenie że podczas swojej rehabilitacji pracuje ciężej od nas.

TRENER ROBERT LIS: (śmiech) Hmmm... bardzo fajny człowiek, ma swoją wizję. Wszystko jest u niego poukładane i jak najstaranniej stara nam się to wyłożyć. Jest trochę nerwowy, ale mam poczucie, że zawsze się za nami wstawi i będzie dla nas walczył do upadłego.

Powrót do aktualności