Aktualności
Sylwia Matuszczyk: Musimy napędzać ten pociąg

Z grającą na pozycji obrotowej Sylwią Matuszczyk rozmawiamy o ostatnich meczach, a także środowej potyczce w Kościerzynie i nadchodzącym zgrupowaniu reprezentacji Polski.
Po niedzielnym zwycięstwie nad Ruchem nastroje w zespole są lepsze niż przed tym spotkaniem?
Tak. Chciałyśmy się zrehabilitować po porażce w Elblągu i zagrać naprawdę dobry mecz, zarówno dla siebie, jak i dla kibiców. Potrzebowałyśmy tego by budować morale, ponieważ mecze będą coraz trudniejsze. Myślę, że już powoli musimy wchodzić na właściwe tory i rozpędzać ten pociąg, by z każdego meczu wyciągać wnioski i w każdym grać jeszcze lepiej.
Zwłaszcza, że przeciwko Ruchowi zdarzały się pewne przestoje w grze?
Dokładnie. Niestety, nie ustrzegłyśmy się błędów i koncentracja w pewnych fragmentach była zbyt mała. Cieszę się jednak, że kontrolowałyśmy wynik i momentami nasza gra wyglądała fajnie. Mam nadzieję, że w każdym kolejnym spotkaniu dodamy po kilka minut na wysokiej koncentracji i to będzie naprawdę dobrze wyglądało.
W środę będziecie zdecydowanymi faworytkami wyjazdowego meczu z UKS PCM Kościerzyna. Jednak po ostatniej wpadce w Elblągu lepiej dmuchać na zimne?
Przed każdym meczem trzeba być skoncentrowanym i tego nam zabrakło w Elblągu, także mam nadzieję, że nie popełnimy już tego błędu. Musimy być zawsze zmobilizowane i konsekwentne, niezależnie od tego, czy gramy z rywalem z pierwszej szóstki, czy z niższych rejonów tabeli. Musimy dążyć do zwycięstw i do tego, by w każdej możliwej sytuacji rzucić kolejną bramkę. Nawet jeżeli mamy 20 bramek przewagi, to trzeba walczyć o następne. Nie wolno nam odpuszczać w żadnym momencie meczu.
Nie ma jednak co ukrywać, że przed wami starcie z przeciwnikiem z niższej półki, który do tej pory zanotował trzy porażki...
Myślę, że grają tam zawodniczki, które zamierzają walczyć i gryźć parkiet. Będą grały u siebie i na pewno zechcą pokazać się przed własną publicznością, także spodziewam się meczu walki.
Tuż po meczu w Kościerzynie jedziesz wraz dużą częścią lubelskiego zespołu na zgrupowanie reprezentacji Polski. Jakie nadzieje wiążesz z tym wyjazdem?
Jak najbardziej pozytywne. Cieszę się, że dostałam powołanie i mam nadzieję, że pokaże się z dobrej strony. Po to właśnie gra się w piłkę ręczną, żeby reprezentować swój kraj. Mecze z orzełkiem na piersi mają ten dodatkowy dreszczyk emocji. Dlatego na pewno dam z siebie wszystko. Zawsze powołanie do pierwszej kadry to kolokwialne mówiąc "kop" motywacyjny, także mam nadzieję, że to przełoży się na grę w klubie i będę jeszcze lepiej potrafiła wspomóc MKS Perła Lublin w drodze po kolejne mistrzostwo.





