Aktualności
Sylwia Matuszczyk: Zespół głównie buduje się poza boiskiem

O początku przygotowań do nadchodzącego sezonu rozmawiamy z obrotową naszej drużyny, Sylwią Matuszczyk.
Jak wrażenia po pierwszym tygodniu treningów przed kolejnymi rozgrywkami?
Myślę, że wszystkie z nas się cieszą, że mogłyśmy znów rozpocząć treningi, bo zawsze po paru tygodniach przerwy już jest w nas ten głód piłki ręcznej. Powrót do zajęć lekki nie jest, ale mam nadzieję, że dzięki temu będziemy dobrze przygotowane do sezonu i przysporzymy kolejnych emocji naszym kibicom.
To chyba najnudniejszy czas okresu przygotowawczego, bo bardziej niż na szczypiorniaku skupiacie się na bieganiu i siłowni?
Dokładnie. Każda zawodniczka zapewne powie, że gra z piłką na boisku to jest to, co najbardziej lubi robić. Stadion i siłownia to swego rodzaju dodatki. Fakt, że teraz niemal codziennie pojawiamy się w tych miejscach to nieodzowny element uprawiania sportu. Wszystkie zdajemy sobie sprawę, że takie treningi tylko nam służą i dzięki temu możemy rozegrać cały sezon bez kontuzji, ponieważ wzmocnimy nasze ciało, a przy okazji będziemy dobrze przygotowane.
Widać już, że nowe zawodniczki wniosą jakość do zespołu?
Jeszcze ciężko powiedzieć, bo jak dotąd mało było treningu z piłkami, a bardziej skupiamy się na wytrzymałości. Więcej będzie można stwierdzić po pierwszych sparingach. Na zajęciach to zawsze wygląda trochę inaczej. Oczywiście, mam nadzieję, że nowe dziewczyny wniosą dużo pozytywnej energii, bo zespół głównie buduje się poza boiskiem. Jestem pełna optymizmu przed sezonem i cieszę się, że możemy powitać nowe koleżanki. Co ważne, przyszły do nas leworęczne dziewczyny, a to umożliwia nam kolejne warianty gry.
Środowy wieczorek integracyjny pomógł się jeszcze lepiej poznać?
Na pewno jeszcze bardziej ułatwił nowym dziewczynom aklimatyzację. My ze swojej strony też staramy się je jakoś wdrożyć do zespołu. Mamy teraz wolny weekend, więc na pewno będzie jakieś wyjście, żeby coś zjeść i pokazać nowym zawodniczkom miasto, bo takie wspólne życie poza piłką ręczną jest bardzo ważne.
Uczycie Mię Moldup polskiego?
Oczywiście. Złapała już od nas troszeczkę słówek. Natomiast trener rozmawia z nią po francusku, więc raczej nie ma problemu komunikacyjnego. Mia wie już co oznaczają zwroty takie jak "dzień dobry", "dziękuję" i "do widzenia". Uczymy ją tylko ładnych słów (śmiech). Póki co, trener tłumaczy jej nasze zagrywki i głównie dowiaduje się tego, co ma robić na boisku. A wszystko inne przyjdzie z czasem.
Śledzicie to, co dzieje się u ligowych rywali, pod kątem transferów czy spraw pozasportowych?
Sczerze mówiąc, nie zwracam na to uwagi, bo staram skupiać się na sobie. Jeżeli my przyłożymy się do okresu przygotowawczego i dobrze go przepracujemy oraz będziemy grały tak jak w tamtym sezonie, to jestem spokojna o nasze wyniki.





