Aktualności
Szczęście w nieszczęściu

Bramkarka MKS-u opowiada o urazie odniesionym przed meczem w Jeleniej Górze.
- To była chwila, typowa przedmeczowa rozgrzewka bramkarek i seria rzutów dziewczyn z pola. Kto ogląda treningi, na pewno zwrócił uwagę na to, że staramy się, by piłki nigdy nie leżały na parkiecie, tak aby nikt się o nie nie potknął. Ja w Jeleniej Górze niestety stanęłam pechowo właśnie na piłce i skręciłam kostkę - opowiada Aleksandra Baranowska, która tego samego dnia przeszła prześwietlenie w miejscowym szpitalu.
Na szczęście uraz choć bolesny, nie jest zbyt groźny. - Dobrze, że nie uszkodziłam kolana, bo gdy nie kontrolujesz ruchu ciała, wszystko może się wydarzyć. Teraz chłodzę stopę, odpoczywam, ale już w piątek powinnam zacząć się intensywniej ruszać - dodaje popularna „Gloria”, która w sobotnie popołudnie będzie z trybun dopingować klubowe koleżanki w ligowej konfrontacji z Piotrcovią.
- Wolałabym być na parkiecie, ale i tak nie mogę narzekać. Dziewczyny mogą liczyć na mój doping - zapewnia nasza sympatyczna bramkarka.
Mecz z Piotrcovią już w najbliższą sobotę o 17:00 w lubelskiej hali Globus. Zapraszamy do zakupu biletów online. Więcej informacji => TUTAJ.





