Aktualności
Szok w półfinale: MKS Selgros nie zdobędzie Pucharu Polski

Takiego rozstrzygnięcia mało kto się spodziewał. MKS Selgros był faworytem półfinałowego starcia z Vistalem Gdynia w Final Four Pucharu Polski. Niestety to gdynianki zdominowały to spotkanie i prowadząc niemal przez cały czas zwyciężyły 24:21.
Wyrównany był tylko początek starcia. W meczu odnotowaliśmy dwa razy rezultat remisowy, po raz ostatni 2:2 w 5 minucie. Potem mieliśmy niespodziewaną dominację Vistalu, który bardzo szybko wyszedł na kilkubramkową przewagę z czasem ją zwiększając. Najgorsze, że MKS nie potrafił przerwać impasu w ataku (sześć minut bez gola w końcówce pierwszych 30 minut), w obronie dając rozszaleć się Monice Kobylińskiej, która tylko w pierwszej połowie zdobyła aż osiem bramek!
Znakomicie spisywały się także bramkraki gdynianek, dzięki czemu Vistal miał po 30 minutach zapas aż siedmiu trafień (15:8).
Po zmianie stron niewiele się zmieniło. Co więcej, to zespół z Gdyni agresywniej zaatkował od początku drugiej odsłony, zwiększając w pewnym momencie prowadzenie nawet do dziewięciu bramek (17:8). W tamtym momencie jednak nieco obudziły się mistrzynie Polski, które zaczęły mozolne odrabianie strat.

Na przeszło kwadrans przed końcem, spotkanie "przejęła" Kristina Repelewska, która zdobywając cztery z kolejnych pięciu bramek zespołu doprowadziła do wyniku 18:22. Nadzieje ożyły jeszcze chwilę później, gdy po trafieniu Małgorzaty Roli było tylko 20:23. Niestety Vistal w porę opanował sytuację i dowiózł prowadzenie do końca, dzięki czemu zagra w niedzielnym, wielkim finale. Naszej ekipie pozostaje "finał pocieszenia", czyli mecz o 3. miejsce.
- Zagrałyśmy bardzo słabą pierwszą połowę, mając kiepską skuteczność w ataku. Do tego jeszcze doszła znakomita postawa bramkarek Vistalu i rewelacyjna dyspozycja Moniki Kobylińskiej, z którą nie mogłyśmy sobie poradzić - przyznaje Sabina Włodek, trener MKS Selgros. - W drugiej odsłonie było już znacznie lepiej, niestety Vistal za mocno nam odjechał, abyśmy zdołały odrobić wszystkie straty. Bardzo chciałyśmy grać w finale, chciałyśmy zdobyć ten puchar, niestety pozostaje nam walka o trzecie miejsce. Ale motywacja do gry o brąz jest. Czekamy na swojego rywala (rozmowa została przeprowadzona przed rozpoczęciem drugiego półfinału - przyp. aut.) i z całych sił będziemy bić się z nim o zwycięstwo w tym meczu - dodaje.
Rywalem MKS Selgros w starciu, które rozpocznie się w niedzielę o godz. 15.30 będzie Zagłębie Lubin, które przegrało w drugim półfinale z Pogonią Baltica Szczecin. Ta powalczy o puchar z Vistalem.





