Aktualności
Szwedki piąte, trener chwali piłkarkę MKS

- Emocjonalnie związana jestem z obiema reprezentacji, ale moim faworytem są Szwedki, nie tylko dlatego, że mam kilka z nich w swoim klubowym zespole - powiedziała przed spotkaniem słynna Helle Thomsen, która EHF Euro 2022 komentuje dla duńskiego radia, a na co dzień prowadzi francuski zespół Nantes. Duńska trener, którą gościliśmy kilkakrotnie w hali Globus, czy to przy okazjach starć z FC Midtjylland, czy tureckim Kastamonu, z wielkim entuzjazmem przyjęła sukces swoich rodaczek. Awans Danii do strefy medalowej przedłużył automatycznie o kilka dni pobyt Thomsen w urokliwej stolicy Słowenii.
Na trybunach ogromnej i przepięknej Areny Stożice łatwo było spotkać wielkie nazwiska ze świata kobiecego szczypiorniaka. Francuska trener Raphaelle Tervel (prowadziła Besancon w starciach z MKS i zawsze była wielką fanką talentu Kingi Achruk) pokusiła się nawet o dokładne prognozy i ostateczną klasyfikację turnieju. Także w jej przewidywaniach ekipa Trzech Koron miała wygrać mecz o piąte miejsce.
Obie trenerki miały rację odnośnie do rozstrzygnięcia pierwszej piątkowej potyczki w Lublanie. Szwedki będące z pewnością bliżej strefy medalowej od Holenderek, dość szybko zyskały przewagę kilku goli i kontrolowały wydarzenia boiskowe. Ozdobą pierwszej połowy meczu była rywalizacja utytułowanych prawoskrzydłowych Angeli Malestein i Nathalie Hagman. Różnica pięciu oczek, przy której zespoły zeszły do szatni powodowała ryzyko, że po zmianie stron będziemy mieli do czynienia tylko z tzw. kosmetyką wyniku. Na szczęście taki scenariusz nie sprawdził się.
Na początku czwartego kwadransa Holenderska bramkarka Yara Ten Holte trafiła rzutem przez całe boisko i jej ekipa przegrywała już tylko różnicą dwóch trafień. Emocje wzrosły w 48 minucie, gdy Kelly Dulfer zdobyła gola kontaktowego. Mocniejsze Szwedki szybko odzyskały jednak bezpieczny zapas i zasłużenie zakończyły występ w czempionacie na wysokiej, piątej pozycji.
- Udowodniliśmy, że jesteśmy blisko czołówki, potrzebujemy na pewno tego, by więcej naszych piłkarek występowało w najlepszych klubach Europy. Poza Linn Blohm z Gyor, Jaminą Roberts z Vipers i Jenny Carlson z Brestu nie mamy teraz takich zawodniczek - stwierdził na konferencji prasowej Tomas Axner.
- Jesteśmy na początku nowego procesu, zależało nam na jak najwyższej lokacie, myśląc o turnieju przedolimpijskim i rozwoju piłki ręcznej w Holandii - powiedział Per Johansson, który 12 lat temu z ekipą Szwedek wywalczył sensacyjne srebro mistrzostw Europy. Niewiele osób wie, że w sezonie 2017/2018 podopieczną tego słynnego skandynawskiego szkoleniowca była Paulina Masna. Szwed pamięta ją znakomicie. - Paulina to wspaniały człowiek i sportowiec, to było wyróżnienie dla takiego zespołu jak Boden, że tak dobra zawodniczka trafiła do nas. Zawsze profesjonalna, uśmiechnięta, chętna do pracy, obdarzona mocnym rzutem lewą ręką. Straciłem ją ostatnio z radarów, ale cieszę się bardzo, że wraca do gry po kontuzji, bo życzę jej jak najlepiej. Jak będziesz miał okazję, przekaż jej moje pozdrowienia - poprosił Johansson, który kilka lat temu szukał kontaktu do Leszka Krowickiego, by rekomendować sprawdzenie w naszej reprezentacji popularnej "Mani".
Szwecja - Holandia 37:32 (21:16)
z Lublany Michał Pomorski





