LublinPGEEl-VoltLubelskieORLEN SUPERLIGA

Zadanie w zakresie wspierania i upowszechniania kultury fizycznej realizowane jest przy pomocy finansowej Miasta Lublin

KONTRAST

żółto-czarna wersja

czarno-żółta wersja

biało-czarna wersja

tryb normalny

Przełącz na język angielski

Aktualności

Szykujemy się do kolejnej części sezonu. Podsumowania i komentarze

Szczypiornistki MKS-u FunFloor Lublin wróciły po świętach do treningów. Przed nimi kolejna runda ORLEN Superligi Kobiet i walka w ramach fazy grupowej Ligi Europejskiej EHF.

Biało-zielone ligową jesień zakończyły na drugim miejscu w tabeli krajowej elity. Pierwszy mecz kolejnego etapu sezonu rozegrają już 3 stycznia. Na wyjeździe zmierzą się z Galiczanką Lwów. Zaledwie trzy dni później w Rumunii zagrają w ramach EHF European League. Rywalkami 22-krotnych mistrzyń Polski będzie CS Gloria 2018 BN. Po raz pierwszy w 2024 roku w hali Globus zespół z Lublina zagra w środę 10 stycznia. Naprzeciw lublinianek staną zawodniczki AWS-u Energa Szczypiorno Kalisz. Spytaliśmy zawodniczki lubelskiego klubu o minioną rundę i nadchodzące wyzwania.

 

Paulina Wdowiak:

Na pewno jest dużo pozytywnych rzeczy, które zaczęły nam dobrze wychodzić. Wiadomo, że jedno spotkanie nie poszło po naszej myśli, ale to dopiero początek sezonu. Przetarcie już za nami i czekamy na kolejne mecze. Mam nadzieję, że w kolejnej części sezonu już na każdej pozycji będzie zdrowa zmienniczka i pomoże nam to w walce o nasze cele. Jeśli będziemy mogły się uzupełniać, to na pewno zaprocentuje. Solidnie przepracowałyśmy grudzień i jesteśmy gotowe, by wejść w nowy rok z nowymi siłami.

Mamy te same nogi i ręce, co zawodniczki, z którymi będziemy rywalizować w Lidze Europejskiej. Na te spotkania nastawiamy się pozytywnie i mam nadzieję, że wyciągniemy z nich zwycięstwa. Chcemy przywieźć punkty do Lublina z wyjazdów i cieszyć się wygranymi w hali Globus. Mocno przepracowałyśmy letni okres przygotowawczy, w grudniu także trenowałyśmy, by być gotowe na ten nieco bardziej napięty kalendarz. Fizycznie i psychicznie jesteśmy gotowe na rozgrywanie spotkań co trzy dni.

Paula broni

 

Magda Więckowska:

Pierwsza część sezonu podsumowała ciężką pracę, którą wykonałyśmy w okresie przygotowawczym. Musze przyznać, że nie był on łatwy. Już we wrześniu widziałyśmy jednak, że zrobiłyśmy bardzo duży postęp, względem poprzedniego sezonu. To cieszy, buduje i napędza do dalszej pracy. Chcemy być jeszcze lepsze.

Trzeba przyznać, że jeden mecz nam się nie udał. Ponadto ciągle ktoś był kontuzjowany i siedział poza ławką. Gdy wszystkie wrócimy do pełni sił, nasz zespół będzie silniejszy. Z Zagłębiem zagramy jeszcze trzykrotnie i myślę, że udowodnimy swoją jakość także w starciu z tym rywalem. Potrafimy walczyć i wiemy, czego chcemy.

Cieszymy się z awansu do europejskich pucharów. Będziemy grać częściej i jesteśmy na to przygotowane. Trening, wyjazd i tak w kółko. Na pewno będzie ciężko. Budujemy motorykę, szybkość, wytrzymałość i wiem, że podołamy. Czekają nas mecze z trudnymi rywalami. Nie mamy łatwej grupy. Jeśli jednak wejdziemy na ten europejski „level” mentalnie i każda z nas ułoży sobie wszystko odpowiednio w głowie, to będziemy w stanie wygrać z każdym. Ja jestem niezwykle ciekawa i podekscytowana. Nie mogę się doczekać tych meczów na arenie europejskiej, bo na pewno będą to inne spotkania, niż te które rozgrywamy w ramach krajowych rozgrywek.

Magda W trening

 

Oktawia Płomińska:

Sądzę, że jesienią realizowałyśmy większość naszych celów i założeń. Przegrałyśmy jeden bardzo ważny mecz. To jasne. Cieszy nas jednak to, że większość spotkań wygrywałyśmy wysoką liczbą bramek. W porównaniu do poprzedniego sezonu wyglądało to dobrze, bo w minionej kampanii nie raz prowadziłyśmy wysoko, a nie byłyśmy w stanie tego rezultatu dowieźć do końcowej syreny. Uczymy się dobijania swoich przeciwników. Chcemy wygrywać efektownie.

Myślę, że przed startem sezonu taki wynik po pierwszej rundzie byłby dla nas zadowalający. Każda z nas jednak pragnęła zwycięstwa w tym meczu, który ostatecznie nam się nie udał. Liga jest jeszcze długa. Będziemy miały okazję na rewanż. Wszystko może się zdarzyć. Wrócą dziewczyny kontuzjowane. Jest już z nami Romka. Liczymy na nią i wiemy, że będzie dla nas dużym wzmocnieniem.

Jest na pewno kilka zaskoczeń w kontekście bieżących rozgrywek. Nie sądziłam, że KPR Gminy Kobierzyce po zmianach będzie wciąż tak mocny. Dziewczyny to dźwignęły. Utrzymują się na podium. Trzeba też przyznać, że zespół z Gniezna mocno puka do drzwi krajowej czołówki. W kategoriach niespodzianki można też traktować niestabilną formę Piotrcovii, która może wygrać i przegrać dziesięcioma bramkami. Jak widać, my kobiety jesteśmy nieprzewidywalne.

Przygotowujemy się do tego maratonu, który niebawem startuje. Dopracowujemy szczegóły. Grudzień był dla nas związany z pełnym skupieniem w pracy nad detalami. W styczniu i lutym na to czasu już nie będzie. Teraz będziemy trenować już głównie pod danego przeciwnika. Mam tu na myśli przede wszystkim założenia taktyczne. Wykonałyśmy kawał roboty i mam nadzieję, że niebawem będziemy zbierać jej owoce.

Losowanie Ligi Europejskiej EHF na pewno mogło się ułożyć lepiej. Będziemy rywalizować w ramach naprawdę trudnej grupy. Czeka nas mocne przetarcie na arenie międzynarodowej. To dobrze. Sądzę, że będzie to miało swoje pozytywne odbicie na naszej grze w ORLEN Superlidze. Zbierzemy ważne doświadczenia. Zderzymy się z zupełnie inną piłką ręczną. Nie będzie to łatwe, ale my też jesteśmy mocne i nie znalazłyśmy się w europejskiej elicie przez przypadek. Na pewno nie jesteśmy skazane na porażkę. Jedziemy tam walczyć. Czekają nas mecze z bardzo różnymi i równym jednocześnie zespołami. Sama nie wiem, na który z nich czekam najbardziej. Zmierzymy się z dziewczynami z europejskiego TOPu. Czekam na to z niecierpliwością. Chcę wyciągnąć z tych spotkań dużo doświadczenia, nauki, ale też radości, bo czekałam na mecze na tym poziomie wiele lat.

okti z gry

 

Julia Pietras:

Latem dużo pracowałyśmy i stąd udane występy jesienią. Wciąż pracujemy nad małymi elementami, które składają się na naszą grę. Póki co, pokazywałyśmy się z dobrej strony, ale chcemy wyglądać na parkiecie jeszcze lepiej.

Na pewno największy niedosyt pozostał po meczu z drużyną z Lubina. Dało się podczas tego spotkania zauważyć kilka mankamentów w naszej grze. Wierzę, że w kolejnym starciu z Zagłębiem zagramy skuteczniej. Ja na pewno w swojej grze chcę jeszcze poprawić wiele aspektów. Widzę jednak, że się rozwijam i dostrzegam „progres”.

Czekamy na mecze w ramach EHF European League. Chcemy nabierać doświadczenia w walce z mocnymi przeciwnikami. Z takimi właśnie rywalami zetrzemy się już niebawem. To pomoże nam w dalszym rozwoju. Czekają nas trudne mecze, ale na tym etapie europejskich rozgrywek nikt nie gra przez przypadek i każdy zespół jest mocny. My także. Chcemy zatem patrzeć przede wszystkim na siebie i grać swoje.

Cleo myśli

Powrót do aktualności