Aktualności
Tajne przez poufne. Cz. XI - Początek: Dominika Więckowska

Pora byście lepiej poznali naszą rozgrywającą, Dominikę Więckowską, która jest kolejną bohaterką cyklu "Tajne przez poufne"!
1. Kiedy przestałaś stresować się publicznością na meczach?
Chyba śmiało mogę powiedzieć, że nigdy nie stresowałam się publicznością, począwszy od czasów, kiedy byli nią moi najbliżsi. Gdy czuje wsparcie z trybun, daje mi to pozytywnego „kopa”, a gra przed taką publicznością, jaką mamy w hali Globus, jest dodatkową dawką motywacji.
2. Kiedy poczułaś, że chcesz zająć się sportem na poważnie?
To przyszło naturalnie. Gdy tylko wybrałam się na pierwszy mecz piłki ręcznej, wiedziałam, że to jest to, co chce robić, byłam wtedy dzieckiem, więc nie planowałam, czy zajmę się sportem na poważnie, czy nie, ale z czasem angażowałam się i poświęciłam coraz mocniej. Nigdy nie rozważałam możliwości, by zająć się czymś innym.
3. Co po zakończeniu kariery? Jakie masz plany na przyszłość?
Mam nadzieję, że będę kontynuowała swoją karierę tak długo, jak będzie to możliwe. Na tę chwilę po jej zakończeniu chciałabym zostać przy sporcie, a w jakiej roli, to jeszcze nie wiem.

4. Jaki jest twój rytuał przedmeczowy?
Nie mam określonego planu, do którego stosuję się w każdy meczowy dzień, wszystko jest spontaniczne.
5. Co dodaje ci sił przed meczem?
Przed meczem lubię wypić sobie smoothie na bazie owoców.
6. Ulubiona piosenka w szatni?
„Toksyna”.
7. Najlepszy sposób na spędzenie wolnego czasu?
Spotkanie ze znajomymi, ale dopiero po tym, jak się wyśpię.

8. Wymarzony najbliższy urlop?
W najbliższym czasie chciałabym odwiedzić któryś z krajów Ameryki Południowej.
9. Ulubione danie przed meczem i ogólnie?
Przed meczem staram się zjeść lekki, ale pełnowartościowy posiłek. Nie mam problemu z wyborem i stawiam na makaron z łososiem. Jeśli jednak możemy przymknąć oko na to, co jemy, to wybieram pizzę.
10. Największa wpadka, jaka przydarzyła mi się w życiu (zarówno na boisku, jak i w życiu prywatnym) to…
Pomidor ;)





