LublinPGEEl-VoltLubelskieORLEN SUPERLIGA

Zadanie w zakresie wspierania i upowszechniania kultury fizycznej realizowane jest przy pomocy finansowej Miasta Lublin

KONTRAST

żółto-czarna wersja

czarno-żółta wersja

biało-czarna wersja

tryb normalny

Przełącz na język angielski

Aktualności

Thriller z happy endem

news-big

 

Coraz więcej emocji towarzyszy meczom PGNiG Superligi kobiet. Zaczęła się już trzecie runda  rozgrywek, a do Lublina przyjeżdżać będą już tylko zespoły walczące o najwyższe cele. Tak jak aktualny mistrz Polski, GTPR Gdynia.  Kto nie był w hali Globus w środę, niech lepiej szybko włączy transmisję na zobacz.tv i przeżyje to, co ekscytowało zebranych szczególnie w końcowej fazie zawodów.

       Ten mecz nie układał się bowiem naszej drużynie przez większość regulaminowego czasu gry.  Od remisu 1:1 zanotowanego w drugiej minucie przyjezdne wyszły na prowadzenie, które czasami osiągało nawet pięć oczek. Przed upływem pierwszego kwadransa podopieczne Marcina Markuszewskiego były właśnie na +5, bo tablica świetlna wskazywała stan 4:9. Liderki tabeli w 24’ minucie zanotowały trafienie kontaktowe na 9:10 i gdy wydawało się, że dalsze gole MKS Perły są tylko kwestią czasu, młode gdynianki znów odskoczyły, schodząc na przerwę przy zasłużonym 16:11. Kapitalnie prezentowała się Aleksandra Zych, a obrona systemem 4-2 zaproponowana przez GTPR znacznie utrudniała zadanie naszej drużynie. 

        Przerwa nie wpłynęła znacząco na zmianę postawy gospodyń, w 40’ minucie GTPR prowadził jeszcze 18:13. Właśnie wtedy zaczęła się pogoń MKS-u Perły, a sygnał do ataku dały Marta Gęga (MVP spotkania), Valiantsina Nestsiaruk  i Kinga Achruk. Trzy gole z rzędu lublinianek przyniosły dużo dobrego, a przede wszystkim wiarę w końcowy triumf. GTPR jeszcze raz odskoczył na +4 (17:21, 47’), ale później zaczął gubić się w akcjach ofensywnych, gdzie brak doświadczenia i nerwy zaczęły dawać znać o sobie . W 56’ minucie zanotowano dopiero drugi bramkowy remis w spotkaniu (!), a gdy  niedługo później, przy dopingu na stojąco publiczności,  zrobiło się 25:23 dla naszego zespołu, już tylko kataklizm mógłby zabrać wywalczone piekielną walką punkty.  Spokój Marty Gęgi w ostatnich sekundach zapewnił minimalny, ale bezcenny triumf i trzy oczka dopisane w ligowej tabeli.

         Warto też wspomnieć, że burza braw powitała kontuzjowaną Gabrijelę Bešen, która z trybun skutecznie wspierała swe klubowe koleżanki.  Teraz czas na przerwę reprezentacyjną, a kolejne starcie w hali Globus odbędzie się w czwartek, 29 marca, gdy do Lublina przyjedzie Kram Start Elbląg.

MKS Perła Lublin – GTPR Gdynia 25:24 (11:16)

MKS: Gawlik – Rola 3, Gęga 6, Repelewska 4, Drabik 4, Achruk 3, Nestsiaruk 2, Mihdaliova 1, Nocuń 1, Rosiak 1, Matuszczyk

GTPR: Kordowiecka 1 – Zych 8, Machado Matieli 4, Szarawaga 4, Kozłowska 2, Janiszewska 2, Pękala 1, Łabuda 1, Uścinowicz 1, Śliwińska, Gutkowska

Sędziowali: Cezary Figarski i Dariusz Żak (Radom)

Kibice:1640

Powrót do aktualności