Aktualności
To było niezapomniane 12 miesięcy!

To było niezapomniane 12 miesięcy!
Jaki był rok 2016 dla MKS Selgros Lublin? Z pewnością zapamiętamy epicką, majową batalię o mistrzostwo Polski, czy znakomite serie zwycięstw, ale w minionych 12 miesiącach było też jednak kilka wydarzeń, o których chcielibyśmy szybko zapomnieć. Zapraszamy na nasze podsumowanie 2016 roku!
STYCZEŃ: TĘSKNOTA ZA LIGĄ
Rok rozpoczęliśmy... wyjątkowo tęskniąc za rywalizacją w Superlidze. Nasze szczypiornistki, podobnie zresztą jak ich rywalki, miały za sobą aż 49-dniowy rozbrat z rozgrywkami, głównie ze względu na przypadające na grudzień poprzedniego roku mistrzostwa świata. Na turnieju tym, z udziałem naszych zawodniczek, Polki odniosły historyczny sukces (4. miejsce), co tylko wzmogło nasze oczekiwanie na powrót do ligowej rywalizacji. Gdy to wreszcie nastąpiło, MKS Selgros w niezwykłym stylu uczcił nowy rok. W styczniu lublinianki wyśrubowały serię zwycięstw do dziewięciu, a w europejskich pucharach (Puchar Zdobywców Pucharów) pokonały u siebie Vipers Kristiansand. Niestety, zaliczka z pierwszego meczu dała awans rywalkom, jednak styczniowa seria MKS i tak była imponująca.
LUTY: URAZ, KTÓRY MÓGŁ ZAKOŃCZYĆ KARIERĘ
Ten miesiąc nie był już tak radosny w naszym obozie, choć niekoniecznie ze względów sportowych. Operację kontuzjowanej ręki przeszła bowiem nasza reprezentacyjna rozgrywająca Iwona Niedźwiedź. Wtedy nic nie zapowiadało, że rozbrat Iwo ze szczypiorniakiem potrwa blisko rok, a w pewnym momencie groźba zakończenia przez nią kariery stanie się bardzo realna. Gdy Niedźwiedź wróciła już do treningów, pechowo odniosła kolejną kontuzję, a szereg kolejnych, feralnych dla niej wydarzeń sprawił, że dalsza gra stanęła pod dużym znakiem zapytania. Znak ten pozostał aż do września, gdy na konferencji prasowej Iwo mówiła jeszcze o nadchodzącym, „decydującym o <<być albo nie być w sporcie>> czasie”, na szczęście w końcu pojawiły się pozytywne informacje. Wydawało się, że rozgrywająca wybiegnie na parkiet jeszcze w 2016 roku, ostatecznie jednak jej powrót odłożono na styczeń.

MARZEC: OSTATNI TAKI FINAL FOUR
Tradycją jest, że o tej porze roku rozgrywana jest faza Pucharu Polski decydująca o awansie do Final Four. W mijającym roku mieliśmy historyczne rozgrywki, bowiem ich formuła na kolejny sezon została zmieniona (porzucono ją na rzecz rozgrywania półfinałów w systemie mecz i rewanż zamiast całego turnieju w jednym mieście). MKS Selgros w marcu oczywiście świętował awans do FF, tam jednak musiał uznać wyższość Vistalu Gdynia. Ostatecznie nasze mistrzynie musiały zadowolić się brązem po pokonaniu Metraco Zagłębia Lubin.
KWIECIEŃ: POMAGAMY, WSPIERAMY, DZIAŁAMY!
11 akcji charytatywnych. Z takim bilansem zamknęliśmy część poprzedniego sezonu obejmującą wyłącznie 2016 rok. Wśród akcji znalazło się miejsce dla nowych inicjatyw, jak „Na boisku i w mieście ważna jest dobra komunikacja” (inicjatywa organizowana we współpracy z MPK Lublin), jak i starszych, dobrze znanych wydarzeń: „Ferie z MKS”, „Diabeciaki są wśród nas”, czy „Zaproś MKS”. W nowym sezonie kontynuujemy oczywiście nasze tradycje, wzbogacając je kolejnymi inicjatywami.
Pod względem sportowym, ważnym kwietniowym wydarzeniem było przedłużenie kontraktu z Joanną Drabik. Etatowa, reprezentacyjna kołowa zapewniła sobie spokojną przyszłość, a klubowi komfort w kontekście myśli o kolejnych rozgrywkach, parafując 8 kwietnia nową umowę.
MAJ: FINAŁ MARZEŃ
Ah, cóż to był za finał! Mimo, że MKS Selgros zdobył mistrzostwo już po raz 19-y i – wydawałoby się – dokonał tego na wszystkie możliwe sposoby, przechodząc wszystkie możliwe scenariusze, to tym razem mieliśmy do czynienia z nieznanym dotąd lubelskim kibicom przebiegiem zdarzeń. Przede wszystkim mistrzynie przystępowały do finałowej serii z Pogonią Baltica Szczecin z niższej pozycji, nie posiadając przewagi parkietu oraz nie będąc faworytem. To w żadnym stopniu ich nie zdeprymowało i już w pierwszym spotkaniu odzyskały przewagę lubelskich „ścian”. Potem Pogoń wyrównała stan rywalizacji, jednak kolejne mecze padły łupem MKS. Starcie nr 4 przejdzie do historii. MKS długo przegrywał i gdy wydawało się, że seria wróci do Szczecina na decydującą batalię, nasze piłkarki dokonały niemożliwego. W kilka minut odrobiły straty i rzutem na taśmę wyrwały rywalkom mistrzostwo. Te długo nie mogły uwierzyć w to, co się stało, choć ostatecznie cieszyły się ze srebra. Nasze szczypiornistki z kolei zapamiętają swój wyczyn na długo, tak samo zresztą jak smak mistrzostwa, bo na jego zdobycie pracowały wyjątkowo ciężko.
.jpg)
CZERWIEC: LUBLIN KIBICAMI STOI
Czerwiec był czasem podsumowań i rozliczeń po niedawno zakończonym sezonie. Na uwagę, oprócz rzecz jasna kolejnego mistrzostwa, zasługiwała frekwencja w hali Globus. Ta, jeszcze na długo przed play-offami nie schodziła poniżej 1300 osób na mecz, a podczas nich oraz w samym finale została mocno wyśrubowana. Ostatnie starcie sezonu 2015/2016 oglądało ponad 3,5 tysiąca lubelskich kibiców szczypiorniaka, a średnia liczba widzów podczas play-off oscylowała wokół 2100.
LIPIEC: ZMIANY, ZMIANY, ZMIANY...
W czerwcu zrobiono przymiarki do transferów, lipiec z kolei był czasem ogłaszania oficjalnych umów oraz wznowienia treningów. W Lublinie zaszło sporo zmian, a o części z nich wiedziano już znacznie wcześniej (odejście do Danii Jessiki Quintino, do Niemiec Karoliny Bijan oraz Ekateriny Dzhukevej). MKS postawił na młode-gniewne. Do Lublina trafiły trzy Aleksandry: Januchta, Uzar i Rosiak, a po roku nieobecności powróciła też Dagmara Nocuń. Już dzisiaj, na wciąż wczesnym etapie kampanii 2016/2017 można powiedzieć, że były to udane transfery. Rosiak przebiła się na zgrupowanie seniorskiej reprezentacji Polski (o tym będzie jeszcze wzmianka poniżej), Nocuń i Uzar sieją z kolei od początku rozgrywek postrach wśród rywalek szalejąc na skrzydłach.
SIERPIEŃ: BEZ NICH NIE BYŁOBY NAS
Pod względem sportowym sierpień był jak zwykle czasem sparingów i ostatecznego szlifowania formy, przy zielonym stoliku natomiast zapadały ostateczne decyzje dotyczące kwestii organizacyjnych. Już wcześniej było wiadomo, że marka Selgros Cash&Carry wciąż będzie sponsorem tytularnym, na mapie pojawili się też jednak inni darczyńcy: drukarnia Embepress, Hup-Bud, Optegra, producent wody mineralnej Bystra, zakład usługowo-handlowy Eksam, Enterpol, Piekarz Auto Serwis, czy Mar-Jola, a kolejny sezon przy naszym boku zostały firmy Perła Browary Lubelskie S.A i kancelaria Niedźwiedź.
WRZESIEŃ: WŁOSKI KOSZMAR
Wydawało się, że wylosowanie w eliminacjach do Champions League włoskiego zespołu Indeco Conversano jest niemal jak bilet do raju. Co prawda po ewentualnym zwycięstwie pozostawał jeszcze do pokonania ktoś z pary Iuventa Michalovce – Krim Mercator, jednak los zdawał się wyjątkowo sprzyjać MKS jeszcze przed startem rywalizacji. Tymczasem pół-amatorski zespół z Włoch pokazał niezwykłą klasę i sensacyjnie odprawił z kwitkiem nasze mistrzynie. Na pocieszenie pozostawało nam cieszenie się efektownego triumfu w meczu o trzecie miejsce z Iuventą (i co za tym idzie awans do III rundy Pucharu EHF) oraz dobry start sezonu na krajowym podwórku i wygrana z Olimpią-Beskid w Nowym Sączu.
PAŹDZIERNIK: IDZIE NOWE, CZYLI CHORWACI NA POKŁADZIE
Porażka z Włoszkami wywołała małe trzęsienie ziemi, po którym w naszym klubie pojawiła się nowa para szkoleniowców z zagranicy. Chorwaci Neven Hrupec i Nikola Golub z miejsca postawili sobie za cel odmianę oblicza drużyny i osiągnięcia z nią sukcesu na europejskich arenach jeszcze w 2016 roku. Sukces udało się odnieść połowicznie, co zważywszy na krótki czas, który miał Hrupec na wprowadzenie swoich zamysłów taktycznych, było wkalkulowane i nie może bardzo dziwić. Bilans 5-1-2 w rozgrywkach zarówno krajowych, jak i europejskich ujmy na honorze trenerowi nie przynosi, choć wydawało się, że wynik mógł być jeszcze lepszy, zwłaszcza przy odrobinie szczęścia w meczach Pucharu EHF (czytaj: niżej). W kraju, po niezwykle prestiżowym zwycięstwie w Szczecinie, ekipa Hrupca niespodziewanie potknęła się w Elblągu, a chwilę później zakończyła ligowy rok wygraną. W międzyczasie zespół wzmocniła doskonale znana trenerowi Ivana Bożović, szybko pokazując że będzie ogromnym wzmocnieniem.
LISTOPAD: MORDERCZA WALKA O EUROPEJSKI SUKCES
Po pożegnaniu się z marzeniami o grze w Champions League, przyszło nam wiązać nadzieje z Pucharem EHF. Na drodze MKS Selgros stanął stary i dobrze znany rywal, Randers HK. Lublinianki mierzyły się z Dunkami już po raz trzeci na przestrzeni niespełna dekady. Marzyliśmy o powtórce z ostatnich starć, gdy MKS wybijał rywalkom z głowy marzenia o awansie, jednak tym razem po niezwykle dramatycznym i zaciętym dwumeczu (decydowało jedno trafienie!), to Randers, po raz drugi w historii, wyeliminował naszą ekipę z dalszej gry.
Po tak pechowym odpadnięciu pozostaje skupienie się na walce o historyczne, 20. złoto MP dla Lublina, o które MKS powalczy w odmienionej formule (brak play-off, zamiast których zespoły z pozycji 1-6 rozegrają między sobą rundy numer 3 i 4 wedle reguł znanych z sezonu zasadniczego, rozstrzygając w ten sposób losy mistrzostwa).
GRUDZIEŃ: NASZE NA MISTRZOSTWACH EUROPY
Ostatni miesiąc 2016 roku był dla lubelskich piłkarek czasem odpoczynku od ligowej rywalizacji. A to z powodu mistrzostw starego kontynentu, na które została zresztą powołana nasza niemała reprezentacja. Do regularnie typowanych do gry w kadrze Joanny Drabik, Agnieszki Kowalskiej, Marty Gęgi i Weroniki Gawlik, dołączyła tym razem Rosiak. Niestety nasza młodziutka rozgrywająca ostatecznie na mistrzostwa nie pojechała (selekcjoner Leszek Krowicki podziękował jej na ostatnim etapie ustalania kadry, odsyłając do domu na kilka dni przed turniejem), jednak można być niemal pewnym, że kwestią czasu jest zanim Ola regularnie będzie ubierać koszulkę z orłem na piersi.
Grudzień był też czasem sparingów (jak tłumaczył trener Hrupec: aby nie wyjść z wprawy), efektownie wygrywanych przez MKS. Na szczęście końcówkę roku nasze piłkarki spędziły już w pełnym składzie, co jest ważne w kontekście wcześniejszej, długiej rozłąki z niektórymi piłkarkami oraz wynikających z tego problemów z przeprowadzeniem pełnoprawnych zajęć.





