LublinPGEEl-VoltLubelskieORLEN SUPERLIGA

Zadanie w zakresie wspierania i upowszechniania kultury fizycznej realizowane jest przy pomocy finansowej Miasta Lublin

KONTRAST

żółto-czarna wersja

czarno-żółta wersja

biało-czarna wersja

tryb normalny

Przełącz na język angielski

Aktualności

Tureckie know-how, czyli jak wyeliminować Ardesen GSK

news-big

 

Już tylko godziny dzielą nas od rewanżowego meczu półfinału Challenge Cup. W niedzielę o 18.00 zmierzymy się z tureckim Ardesen GSK i mamy pięć bramek do odrobienia z pierwszego spotkania. Czy to zadanie jest wykonalne i nie leży li tylko w strefie naszych marzeń? Jak najbardziej, o czym spróbujemy przekonać w tej krótkiej analizie.

Na naszą przegraną w Turcji złożyło się kilka czynników. Choćby znacznie wyższa forma Ardesen w stosunku do słabego dwumeczu z Kristianstad, gdzie tylko całkowity letarg Szwedek zabrał im awans.

Nie wspominaliśmy o tym wcześniej, ale blado wypadły ukraińskie sędzie, mające spore problemy w rodzimej lidze, bo niech za komentarz starczy powszechna opinia w naszym zespole, że przy tak niskiej formie arbitrów, dwumecz w Maladze nie zakończyłby się triumfem MKS Perły. Niedzielne spotkanie w hali Globus poprowadzą Duńczycy, z jednej z najmocniejszych lig świata.

Trudno nie zgodzić się też z trenerem Robertem Lisem, który przyznał, że jego podopieczne zaliczyły w Turcji najsłabsze spotkanie w tym sezonie. Mamy zatem co poprawiać, a przede wszystkim pamiętajmy o tym, że

  • w Maladze też przegraliśmy pierwsze starcie, by w rewanżu z nawiązką odrobić straty i wygrać siedmioma golami!
  • ponad dekadę temu wyeliminowaliśmy mistrza Turcji, Ankarę Havelsan przegrawszy pierwszy mecz na wyjeździe. W rewanżu wygraliśmy pięcioma oczkami. W niedzielę prawdopodobnie będziemy potrzebować minimalnie wyższej wygranej
  • tym razem to Turczynki będą miały w kościach długą podróż przez cały piątek, tym bardziej, że dotarły na Okęcie z opóźnieniem
  • Ardesen GSK to zespół z krótszą ławką. Trener Ihsan Ali Tekin zwykle wprowadza na parkiet tylko dwie zawodniczki z ławki, co świadczy, że ma niewielkie zaufanie do jakości pozostałych rezerwowych. Aż cztery zawodniczki wyjściowej siódemki to cudzoziemki, choć leworęczna Olga Vaszczuk posiada również paszport Turcji
  • doświadczenie i boiskowy spokój powinny być po naszej stronie, to piłkarki MKS-u mają na koncie wiele gier w europejskich pucharach, Lidze Mistrzyń, są reprezentantkami swoich krajów i w swym sportowym życiorysie mogą odnaleźć podobne historie, gdy musiały odrabiać spore straty
  • Joanna Drabik i jej koleżanki nie aktywowały w Turcji trybu "bestia". Z dopingiem najlepszej polskiej publiczności takie ustawienia włączają się zaś automatycznie. 

Jak wygląda pierwsza siódemka Ardesen

Bramki strzeże Serbka Kristina Graovac, która zdecydowanie dominuje na tej pozycji w zespole. Na prawym skrzydle zobaczymy z pewnościaleworęczną Turczynkę Kubrę Yilmaz, zdobywczynię sześciu goli w pierwszym półfinale. Koło to królestwo Neslihan Akcancy, lubującej się w wysokiej obronie i będącej często najszybszą w kontrze. Na lewym skrzydle wystąpi Czarnogórka Dijana Mugosa, dynamiczniejsza od Yilmaz z dobrze ułożoną ręką. W drugiej linii najprawdopodobniej pojawi się tercet Esma Muratović (znajoma Kingi Achruk z ligi czarnogórskiej), środkowa Cigdem Demirbas i leworęczna Ukrainka Olga Vaszczuk. To jedyna zawodniczka Ardesen powszechnie znana w Europie. Być może szybko swoją szansę dostanie kapitan zespołu Perihan Topaloglu o charakterystycznym kolorze fryzury. Jest ona zwykle zmienniczką Muratović, ale z powodzeniem może wystąpić też na prawym rozegraniu.

Michał Pomorski

Powrót do aktualności