LublinPGEEl-VoltLubelskieORLEN SUPERLIGA

Zadanie w zakresie wspierania i upowszechniania kultury fizycznej realizowane jest przy pomocy finansowej Miasta Lublin

KONTRAST

żółto-czarna wersja

czarno-żółta wersja

biało-czarna wersja

tryb normalny

Przełącz na język angielski

Aktualności

Udana rehabilitacja w Gdańsku

news-big

 

Szczypiornistki mistrza Polski udanie zakończyły rundę zasadniczą. MKS Selgros Lublin  pokonał na wyjeździe Łączpol AZS Gdańsk 30:24. Lublinianki prowadziły od początku spotkania, a niepokój wywołał jedynie moment między 16., a 24. minutą, gdy nasze zawodniczki nie mogły zdobyć bramki. Na szczęście w porę otrząsnęły się z letargu przez resztą starcia spokojnie kontrolując wydarzenia.

To miał być klasyczny mecz na przełamanie dla mistrzyń Polski po niepokojącej serii przegranych. AZS Łączpol, który już wcześniej stracił szansę na awans do najlepszej szóstki, w poprzednim tygodniu jednak bez problemów pokonał kadrę B Polski.

Przed spotkaniem kwiaty i upominki dostały Monika Stachowska i Karolina Siódmiak, które niedawno zakończyły grę w barwach gdańskiego zespołu. Dwie byłe reprezentantki kraju wyściskały też piłkarki z Lublina, zatem obie drużyny przystąpiły do spotkania w miłej atmosferze.

Pierwszą siódemkę mistrza Polski utworzyły Weronika Gawlik, Małgorzata Rola, Dagmara Nocuń, Marta Gęga, Ivana Bożović, Kamila Skrzyniarz i Joanna Drabik. W inauguracyjnej akcji trafienie zaliczyła kołowa Drabik, jednak odgwizdano jej faul w ataku. Chwilę potem ucierpiała lublinianka Paula Mazurek, która zderzyła groźnie z Bożović. Mimo gry w osłabieniu po karze dla reprezentantki Czarnogóry i mimo dwóch parad bramkarki Patrycji Chojnackiej, MKS prowadził po pięciu minutach 3:1. Dobrze w spotkanie weszła Gawlik, która w ósmej minucie uruchomiła w kontrze Nocuń i zrobiło się 5:2. Przy stanie 8:4 dla gości o czas poprosiła trenerka Edyta Majdzińska. Nie upłynął nawet pierwszy kwadrans zawodów.

Nasza lewoskrzydłowa, niedawna reprezentacyjna debiutantka, sprawiała wrażenie lepiej dysponowanej niż dwa dni wcześniej w Elblągu. Do tego bardzo pewnie egzekwowała karne rezerwowa Aleksandra Rosiak. W 16.minucie bomba Edyty Charzyńskiej doprowadziła do stanu 10:4! Gospodynie spróbowały gry na dwie kołowe przy wycofaniu bramkarki i bardzo szybko zniwelowały połowę strat. Jakby tego mało, Bożović ponownie została odesłana na ławkę przez arbitrów. Całe szczęście, że przy stanie 7:10 miejscowe nie wykorzystały rzutu karnego. W kolejnej akcji pechowa snajperka Adrianna Górna zrehabilitowała się jednak, skutecznie finalizując kontrę. Dopiero wielki spryt Małgorzaty Roli przerwał okres wyraźnej drzemki w ataku mistrza kraju.  Wydawało się, że w 28.minucie po golu przez całe boisko Weroniki Gawlik na 9:14 sytuacja jest znów pod kontrolą multimedalistek. Cztery oczka przewagi przed zmianą stron dobrze obrazowały lepszą postawę na placu gry MKS.

Niedługo po przerwie lublinianki wróciły na +6 po dwóch świetnych finalizacjach Drabik i Nocuń. Swojej szansy poszukała też nasza bramkarka, której rzut wylądował jednak tuż nad poprzeczką. Trenerka Majdzińska śmiało korzystała z plejady młodych i utalentowanych piłkarek, jakimi dysponuje, a te dość często potrafiły się odgryźć znacznie bardziej doświadczonym rywalkom. Trener Neven Hrupec, przemawiając do zespołu przy stanie 19:14, nie sprawiał wrażenia zadowolonego. Po chwili oba słupki bramki Renaty Kajumowej obiły kolejno Marta Gęga i Ivana Bożović. Warto podkreślić udane fragmenty rekonwalescentki Katarzyny Kozimur, pewnie radzącej sobie na parkiecie. Bardzo odpowiedzialnie i dojrzale grała też Gęga. W 43. minucie po rzucie do pustej bramki Nocuń (szóste trafienie) było już 22:15 dla przyjezdnych. Tuż pod koniec trzeciego kwadransa Czarnogórka Bożović wylądowała na trybunach w wyniku gradacji kar.

Miejscowe z siedmiu oczek straty odrobiły dość szybko trzy. Na więcej nie było je stać, choć po raz kolejny pokazały, że mają naprawdę spory potencjał i może w przyszłym sezonie dostaną się do najlepszej szóstki. MKS natomiast zacznie decydującą fazę sezonu z czwartej lokaty, mając dwa punkty straty do lidera tabeli. Pierwsze dwa mecze mistrzynie Polski zagrają w dwa pierwsze weekendy kwietnia na wyjeździe – w Koszalinie i Szczecinie. Już w środę, 29 marca natomiast rewanżowe spotkanie półfinału Pucharu Polski w hali Globus. Do Lublina przyjedzie Kram Start Elbląg, który w pierwszej konfrontacji wygrał 27:21.

AZS Łączpol AWFiS Gdańsk – MKS Selgros Lublin 24:30 (11:15)
Łączpol: Chojnacka, Kajumowa – Mazurek 3, Hartman 2, Kalska 6, Żukowska, Górna 3, Karwecka 1, Cirjan 1, Skonieczna 2, Świerczek 5, Tomczyk, Masna 1, Ciura.
MKS: Gawlik 1, Januchta – Bożović 1, Rola 2, Gęga 3, Matuszczyk 1, Kozimur 6, Drabik 2, Nocuń 6, Skrzyniarz 2, Charzyńska 1, Rosiak 5, Uzar.
Sędziowali: Grzegorz Młyński i Rafal Puszkarski
Kary: Łączpol – 6 minut i czerwona kartka za faul dla Pauliny Masny (60’), MKS – 10 minut, w tym czerwona kartka z gradacji kar dla Ivany Bożović.

Z Gdańska Michał Pomorski

 

Powrót do aktualności