LublinPGEEl-VoltLubelskieORLEN SUPERLIGA

Zadanie w zakresie wspierania i upowszechniania kultury fizycznej realizowane jest przy pomocy finansowej Miasta Lublin

KONTRAST

żółto-czarna wersja

czarno-żółta wersja

biało-czarna wersja

tryb normalny

Przełącz na język angielski

Aktualności

Valentina Nestsiaruk: Nie spuszczamy głów

news-big

 

Rozmawiamy z naszą rozgrywającą, Valą Nestsiaruk, która podsumowuje mecz z E.S. Besancon, a także opowiada o tym, co czeka ją w najbliższych tygodniach.

Jak spotkanie we Francji wyglądało z twojej perspektywy?
Na pewno walczyłyśmy bardzo mocno do ostatniej sekundy. Można w sumie powiedzieć, że zagrałyśmy tyle, na ile wystarczyło nam sił, bo jednak mieliśmy ciężki tydzień. W końcu dużo podróżowaliśmy, najpierw z Lublina do Szczecina, a potem do Francji, w dodatku środowy mecz z Pogonią też był trudny. Dziewczyny z Besancon, w odróżnieniu od nas, miały ten tydzień przygotowań do rewanżu tylko dla siebie przygotowań i to z pewnością miało duży wpływ na ich postawę. Cóż, bardzo chciałyśmy wygrać. W ogóle nie myślałyśmy o tym, że w pierwszym meczu był remis, tylko wyszłyśmy na parkiet skupiając się wyłącznie na grze. Niestety, w pewnych momentach rywalki były od nas lepsze.

W pewnych fazach meczu to rywalki prowadziły nawet różnicą czterech bramek, ale były też takie okresy, gdy odrabiałyście duże straty i potrafiłyście nawet objąć prowadzenie. Z czego wynikały te przestoje w grze?
Francuzki grały u siebie i wiadomo, że było kilka gwizdków niekoniecznie w naszą stronę właśnie w tych fragmentach, gdy doprowadzałyśmy do remisu lub zaczynałyśmy prowadzić. A gdy trafiała się kara czy dziwna decyzja sędziowska to wtedy nasza koncentracja spadała na 10 procent i od razu popełniałyśmy błędy. Przeciwniczki wykorzystywały każdy nasz błąd w ataku i szybko kontrowały. Nie da się ukryć, że były bardziej zregenerowane po pierwszym meczu, ciążyła na nich presja własnej publiczności, ale ją udźwignęły.

Na pewno liczyłyście w tym sezonie na więcej biorąc pod uwagę europejskie puchary...

Bardzo nam przykro z tego powodu. To są inne mecze, innego rodzaju emocje i inna piłka ręczna. Występy w europejskich pucharach bardzo różnią się od gry w PGNiG Superlidze, dlatego chciałyśmy walczyć w międzynarodowych rozgrywkach jak najdłużej. Cóż, teraz będziemy mieć czas, żeby się skupić na rywalizacji w lidze i Pucharze Polski. Mamy określone cele i na pewno nie spuszczamy głów. Przed nami jeszcze dużo gry w tym sezonie. Zdajemy sobie sprawę, że od wyników w obecnych rozgrywkach zależy to, czy będziemy mogły wrócić do europejskich pucharów i zrobimy wszystko, by tak się stało.

W lidze trwa przerwa, teraz czas na wyjazdy na kadrę. Jakie masz plany na najbliższe tygodnie?
Właśnie jestem w drodze na zgrupowanie reprezentacji Białorusi, później - tak jak pozostałe dziewczyny z drużyny - będę miała tydzień wolnego, żeby trochę odciąć się od piłki ręcznej. Następnie wrócę do treningów w klubie, gdzie będziemy mocno przygotowywać się do kolejnej rundy w PGNiG Superlidze.

Powrót do aktualności