Aktualności
Valentina Nestsiaruk: Wszystko zmierza ku dobremu

Rozmawiamy z naszą rozgrywającą, Valą Nestsiaruk, która podsumowuje mecz z Koroną Handball Kielce, a także opowiada o swojej indywidualnej dyspozycji i coraz lepszej grze zespołu mistrzyń Polski.
Za wami zwycięstwo w Kielcach. Jak to spotkanie wyglądało z twojej perspektywy?
O wygranej zadecydowało to, że bardzo dobrze funkcjonowała nasza obrona i konsekwentnie grałyśmy w ataku. Drużyna dzielnie walczyła o każda piłkę. Sprawdziliśmy kilka nowych schematów, co też wyglądało dobrze. Cieszymy się ze zwycięstwa.
Zdaniem wielu kibiców niedawny triumf w Koszalinie był dla was przełomowy i od tej pory drużyna prezentuje się znacznie lepiej. Zgodzisz się z tą opinią?
Możemy powiedzieć, że to był przełomowy mecz. Na pewno potrzebowaliśmy takiego "kopa", po którym nasza gra funkcjonowałaby jeszcze lepiej. We wcześniejszych kolejkach też wygrywałyśmy, ale zależało nam na poprawie jakości gry. Zawsze czegoś brakowało. Nie ważne czy wygrywamy jedną czy dziesięcioma bramkami, ale istotne jest to jak wyglądamy w obronie, ofensywie i kontrach. Dążymy do tego, żeby prezentować spokój w ataku i mocną walkę w defensywie, bo w końcu na tym polega piłka ręczna. Mamy jeszcze dużo do poprawy, ale wszystko zmierza ku dobremu.
W ostatnim czasie masz okazję notować więcej minut na boisku i tak jak cała drużyna prezentujesz coraz wyższą dyspozycję. Chyba nie ma już śladu po kontuzji, która wykluczyła cię z finiszu poprzedniego i początku obecnego sezonu?
Wiadomo, że powroty po urazach są albo dobre na maksa, albo trochę przedłużone. W moim przypadku nie mogę zaliczyć początków do specjalnie udanych. Nogi to nasze narzędzie pracy i uraz kolana dał mi się we znaki na długo. Jednak nie spuszczałam głowy, walczyłam ze sobą i ze swoimi lękami, strachem o nogę. W końcu to pokonałam i coraz lepiej czuje się na boisku.
Marta Gęga już po meczu z Piotrcovią przyznała, że powoli myśli o nadchodzacym starciu z Metraco Zagłębiem Lubin, które odbędzie się 2 marca w hali Globus. Rzeczywiście to spotkanie siedzi wam gdzieś z tyłu głowy, pomimo tego, że "po drodze" mierzycie się jeszcze z innymi rywalami?
Szczerze mówiąc to tylko sprawdziłam dokładną datę tego meczu, bo dużo osób pytało mnie kiedy go rozgrywamy. Akurat ja nie skupiam się na Zagłębiu, tylko na każdym kolejnym przeciwniku. Przyjdzie czas poniedziałkowego treningu przed potyczką z lubiniankami, to wtedy będę o nich myślała. Wcześniej są inne zadania do wykonania.





