LublinPGEEl-VoltLubelskieORLEN SUPERLIGA

Zadanie w zakresie wspierania i upowszechniania kultury fizycznej realizowane jest przy pomocy finansowej Miasta Lublin

KONTRAST

żółto-czarna wersja

czarno-żółta wersja

biało-czarna wersja

tryb normalny

Przełącz na język angielski

Aktualności

Vistal pokonany!

news-big

 

MKS Selgros Lublin drugi finałowy mecz rozpoczął w tym samym składzie co wczoraj, czyli w lubelskiej bramce wyszła Ekaterina Dzhukeva, na rozegraniu Dorota Małek, Kristina Repelewska, Alesia Mihdaliova, na kole Joanna Drabik, a na skrzydłach Małgorzata Rola i Jessica Quintino.

Na pewno dzięki wygranej we wczorajszym inauguracyjnym finałowym spotkaniu gospodynie mogły przystępować do tego meczu z większym spokojem. Spotkanie jednak rozpoczęło się od dość nerwowych akcji obu zespołów. Nie dość napisać, że pierwsza bramka w meczu padła dopiero po prawie czterech minutach. Jej autorką była Dorota Małek. Prowadzenie 1:0 lublinianki zawdzięczają także Ekaterinie Dzhukevej, która chwile wcześniej wybroniła stuprocentową sytuację Anety Łabudy.

Lubelska bramkarka dalej popisywała się świetnymi interwencjami i przyjezdne pokonały ją dopiero w 9. minucie – zrobiła to Patrycja Kulwińska. Jednak podopieczne Sabiny Włodek i Moniki Marzec nie wykorzystały raz świetnej gry Bułgarki, dwa braku precyzji gdynianek, trzy trochę szczęścia, i po tym fragmencie gry prowadziły 3:1, a chwilę później już tylko 3:2.

Oba zespoły twardo grały w obronie w efekcie czego przez dłużą chwilę żaden z nich nie mógł zdobyć bramki. Pierwsze odblokowały się gospodynie, które między innymi po dwóch bramkach z rzędu Jessici Quintino wygrywały 6:2. Sytuacja na boisku znów często się zmieniała. Najpierw bowiem gdynianki zbliżyły się do lublinianek na dwa trafienia, następnie gospodynie znów im uciekły na cztery bramki. W 25. minucie sytuacja się powtórzyła i MKS znów prowadził „tylko” dwoma trafieniami. Tylko, bo chwilę wcześniej dwie świetne akcje zmarnowały najpierw Joanna Drabik, a następnie Kamila Skrzyniarz i zamiast 12:7, było 10:8 dla podopiecznych Sabiny Włodek.

Gospodynie wciąż miały problemy z pokonaniem Małgorzaty Gapskiej i gdynianki zdołały zdobyć nawet kontaktową bramkę. Taką przewagą zakończyła się też pierwsza połowa, ponieważ również świetnie broniła Ekaterina Dzhukeva. Po trzydziestu minutach było więc 11:10 dla MKS Selgros Lublin.

W drugiej połowie dalej koncertowo grała lubelska bramkarka, której pomagały – ale tylko troszeczkę – słupki i w 38. minucie przewaga gospodyń wzrosła do trzech bramek (16:12). A po bramce znakomicie walczącej dzisiaj Doroty Małek było już 17:12. Co prawda w 24. minucie przyjezdne odrobiły dwie bramki, ale odpowiedź gospodyń była natychmiastowa. Po bramkach – dwóch – Joanny Drabik i jednej Alesii Mihdaliovej, 17-krotne mistrzynie kraju ponownie miały 5-bramkową przewagę (20:15).

Jeszcze pięć minut przed końcową syreną zapowiadało się na kolejną bardzo nerwową końcówkę, ponieważ gdynianki zbliżyły się do mistrzyń kraju na dwa trafienia, jednak gospodynie odpowiedziały kilkoma świetnymi akcjami.

Ponownie lubelscy kibice stworzyli w hali Globus znakomitą atmosferę, ponownie ostatnie minuty dopingowali swojemu zespołowi na stojąco, ponownie oglądali oni mnóstwo walki, świetnych interwencji obu bramkarek, ponownie też byli świadkami nerwowej – trochę mniej niż wczoraj – końcówki, ale również ponownie zobaczyli zwycięstwo MKS Selgros Lublin. Tym razem gospodynie wygrały 27:22 i w serii do trzech zwycięstw prowadzą 2:0. Teraz rywalizacja przeniesie się do Gdyni, kolejny mecz pomiędzy obiema drużynami 9. maja o 20:00. Relacja w Polsat Sport.

MKS Selgros Lublin – Vistal Gdynia 27:22 (11:10)
Bramki dla MKS: Dorota Małek 10, Joanna Drabik 4, Jessica Quintino 5, Kristina Repelewska 2, Alesia Mihdaliova 2, Małgorzata Rola 2, Marta Gęga 1, Agnieszka Kocela 1.

Widzów: 3.000

Powrót do aktualności